Talaga w „Rzeczpospolitej”: otwórzmy nasze uczelnie i armię na Ukraińców

Aktualizacja: 2017-06-14 11:58 am

Czas na rewolucyjną, proukraińską politykę imigracyjną. Warto otworzyć na Ukraińców nie tylko plantacje truskawek, ale uczelnie, zarządy firm, a nawet armię – pisze na łamach „Rzeczpospolitej” jej były wicenaczelny, Andrzej Talaga.

Publicysta „Rzeczpospolitej” i były zastępca redaktora naczelnego tego dziennika Andrzej Talaga w tekście „Ukraińcu! Witamy serdecznie” twierdzi, że Polska musi prowadzić konsekwentną politykę wobec cudzoziemców – przede wszystkim Ukraińców. Przypomina, że od niedzieli mogą oni wjeżdżać do Polski i innych krajów UE bez wiz.

– Zaczyna się walka konkurencyjna o to, kto ich skuteczniej przyciągnie – pisze Talaga. Podkreśla, że „warto, bo ciężko pracują, nie wyłudzają zasiłków, nie sprawiają kłopotów, nie tworzą gett”.

– Czas na rewolucyjną, wręcz proukraińską politykę imigracyjną. Warto otworzyć na Ukraińców nie tylko plantacje truskawek, ale uczelnie, zarządy firm, a nawet armię – przekonuje były wice naczelny „Rz”. Jego obawy wzbudza możliwość, że duże kraje unijne ściągną do siebie większość wyjeżdżających do pracy Ukraińców. Zaznacza, że mogą oni decydować się tam na pracę na czarno. Tym bardziej, że według polskich danych, z 1,4 mln Ukraińców przebywających w Polsce, szacunkowo ok. 670 tys. pracuje nielegalnie.

W polecanym przez „Rzeczpospolitą” tekście, Talaga podkreśla, że Polska może być dla Ukraińców atrakcyjniejsza np. od Niemiec poprzez „bliskość geograficzną i kulturową”. Podkreśla, że „język nie jest barierą komunikacyjną”, a polski styl życia, jego zdaniem, nie różni się od tego na Ukrainie. Zaznacza też, że Polacy są przychylnie nastawieni do imigrantów z Ukrainy.

Talaga postuluje radykalne wsparcie ukraińskiej imigracji „konsekwentną polityką imigracyjną – po to, „by przełożyły się na utrzymanie, a nawet zwiększenie ukraińskiej migracji do Polski w obliczu konkurencji ze strony bogatszych państw UE”. Jego zdaniem należy uprościć dla Ukraińców procedury otrzymania karty stałego pobytu, a następnie obywatelstwa. Według Talagi, Ukraińcy powinni otrzymywać taką możliwość „nie później niż pięć lat po przyjeździe”.

Przypomnijmy, że ostatnio w analogicznym tonie wypowiadał się wiceminister Jarosław Gowin:

– Jeżeli chcemy zatrzymać tutaj naszych ukraińskich pracowników, ale także młodych naukowców, to powinniśmy otworzyć dla nich drogę do stosunkowo szybkiego uzyskiwania obywatelstwa polskiego. Jeżeli Polacy w Wielkiej Brytanii mogą uzyskiwać obywatelstwo po pięciu latach pobytu na terenie wysp brytyjskich, to wydaje mi się, że analogiczne rozwiązanie powinniśmy wprowadzić w Polsce w odniesieniu do Ukraińców.

Należy zaznaczyć, że Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, czołowego lobbysty na rzecz ściągania do Polski pracowników z Ukrainy, w swoich zasadniczych postulatach chciał dać wszystkim pracującym obecnie w naszym kraju Ukraińcom prawo stałego pobytu – ale z wydłużona do 15 lat możliwością starania się o polskie obywatelstwo. Sam Kaźmierczak również wzywa do podjęcia pilnych działań na rzecz zatrzymania Ukraińców w Polsce.

Talaga opowiada się też za system państwowych stypendiów dla ukraińskich studentów i zniesieniem dla nich opłat za studia. – Gdyby po pięciu latach nauki młody Ukrainiec opuszczał uczelnię jako polski obywatel, byłoby bardzo prawdopodobne, że u nas zostanie. Można go do tego zresztą zmotywować, wprowadzając nakaz pracy w Polsce przez kilka lat, jako rekompensatę za koszty wykształcenia – pisze publicysta.

Na łamach „Rz” Talaga postuluje też otwarcie polskiej armii na Ukraińców, obiecując im szybsze uzyskanie polskiego obywatelstwa. Twierdzi, że „ze znakomitym skutkiem” robią tak Amerykanie, Brytyjczycy i Francuzi:

– Pożądane byłoby także umożliwienie obywatelom Ukrainy służby zawodowej w wojsku, w zamian za przyspieszone przyznanie obywatelstwa. (…)  Nowy obywatel – żołnierz to zupełnie inna kategoria niż imigrant ekonomiczny.

Talaga odwołuje się również do argumentu, wedle którego imigranci z Ukrainy są konieczni do uzupełnienia polskiej luki demograficznej i dla gospodarczego rozwoju Polski.

– Nie ma co się zastanawiać, zegar bije – podsumowuje publicysta, który jako dyrektor ds. strategii Warsaw Enterprise Institute, doradza firmom zbrojeniowym. Sama „Rzeczpospolita” zajmuje w kwestii ukraińskiej imigracji zdecydowane, proimigracyjne stanowisko. Kilka miesięcy temu w specjalnym artykule napisał o tym wprost redaktor naczelny tego dziennika, Bogusław Chrabota.

Z kolei wcześniej Talaga, również na łamach „Rzeczypospolitej” twierdził, że Rosja może sprowokować spór terytorialny w województwie warmińsko-mazurskim. Na rzecz takiego scenariusza miałby świadczyć los anektowanego przez Rosję Krymu.

„Otworzyć Polskę na Ukraińców”

Jak informowaliśmy, niedawno wicepremier Jarosław Gowin publicznie podkreślał, że POLSKĘ NALEŻY OTWORZYĆ DLA UKRAIŃCÓW.  Jego zdaniem, Polska powinna otworzyć się na imigrantów ze Wschodu, włącznie z ułatwianiem im otrzymania polskiego obywatelstwa, nie powinna natomiast przyjmować imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Podczas wizyty w województwie kujawsko-pomorskim spotkał się m.in. z przedsiębiorcami. Według Polskiego Radia PiK biznesmeni skarżyli się Gowinowi na brak rąk do pracy. Wicepremier odpowiedział im, że receptą na ten mankament powinno być szersze otworzenie się Polski na Ukraińców:
Moim zdaniem potrzebna jest bardzo odważna decyzja, żeby nie tylko otworzyć polski rynek pracy dla Ukraińców, ale żeby w ogóle Polskę otworzyć dla Ukraińców i żeby otworzyć perspektywy przyznawania obywatelstwa polskiego.

Przypomnijmy, że kilka dni temu wicepremier Gowin opowiedział się przeciwko ewentualnej ustawie zabraniającej gloryfikacji OUN-UPA i zaprzeczania dokonanemu przez te organizacje ludobójstwa uważając, że „spory o historię z Ukraińcami powinniśmy odłożyć na inne okoliczności”.

Tymczasem rząd Czech prowadzi świadomą politykę ograniczania napływu gastarbeiterów ze Wschodu po to, aby podnieść poziom płac, szczególnie na stanowiskach najgorzej płatnych. Powstrzymuje napływ tanich pracowników ze Wschodu, aby płace mogły wzrosnąć.

Jak informowaliśmy, pracownicy z Ukrainy są w Polsce atrakcyjni nie przez wyższe wykształcenie, ale przez niższe oczekiwania płacowe. Ukraińcy są chętnie zatrudniani przez polskich pracodawców głównie do prac fizycznych, najczęściej na budowach, ponieważ ich oczekiwania płacowe są niższe niż w przypadku Polaków, na co zwracają uwagę m.in. media na Ukrainie.

Rp.pl / Kresy.pl

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , , , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=96164 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]