Piękność w dali – Stanisław Michalkiewicz

Aktualizacja: 2016-12-24 3:32 pm

To czas się cofnął – i odwrócił lica, by spojrzeć jeszcze raz… Na piękność w dali”- napisał Juliusz Słowacki o „Panu Tadeuszu”. Chyba w żadnym kraju chrześcijańskim święta Bożego Narodzenia nie mają tak bardzo rodzinnego charakteru, jak w Polsce. Inna rzecz, że krajów chrześcijańskich, zwłaszcza w Europie, jest jakby coraz mniej, bo Europejczycy wstydzą się chrześcijańskich elementów swojej cywilizacji, doprowadzając się w ten sposób do stanu duchowej bezbronności wobec cywilizacji obcych. W Polsce dzięki Bogu jeszcze tak nie jest, więc rodzinnemu charakterowi Bożego Narodzenia sprzyja nie tylko teologiczna substancja tych Świąt – bo ich treścią są przecież narodziny Dziecięcia, a tylko w rodzinie i to takiej normalnej, kochającej się, narodziny dziecka są wydarzeniem radosnym. W związkach patologicznych jest to kłopotliwy incydent, któremu najlepiej zapobiegać, a skoro już to się nie udało, to do narodzin nie dopuścić. Dodatkowo zaś rodzinnemu nastrojowi sprzyja ukształtowana na chrześcijańskim fundamencie polska obyczajowość, która Bożemu Narodzeniu nadaje niespotykane gdzie indziej ciepło, zaprawione nutką rzewności. Z dzieciństwa pamiętam, jak moja babcia Marianna, podczas wigilijnego dzielenia się opłatkiem, wzywała po imieniu wszystkie swoje, rozproszone po świecie dzieci, każdemu mówiąc: „łamię się z tobą”. Żył jeszcze wtedy Stalin, Europa była podzielona żelazną kurtyną, a o połączeniu telefonicznym z zagranicą na głębokiej prowincji można było tylko pomarzyć. Dzisiaj ma szczęście mamy łatwość podróżowania, więc kto tylko może, wsiada w samolot, żeby wśród najbliższych, przy choince i kolędach – bo przecież w wigilijny wieczór w Polsce bez kolęd nie mogą obejść się nawet ateiści – przywoływać najwcześniejsze wspomnienia. Tą atmosferą nasiąkają również bawiący w Polsce cudzoziemcy, odkrywający w polskiej obyczajowości i kulturze uroki, których my niekiedy nie doceniamy, traktując je jako rzecz zwyczajną. Tak samo traktujemy powietrze, którym oddychamy, ale niechby go tylko zabrakło…

Zatem, kto może, wsiada w samolot, do pociągu, albo w samochód, a kto nie może, ten tęskni. Ale tęsknota też ma swoje dobre strony, na co już dawno zwrócili uwagę wymowni Francuzi w porzekadle głoszącym, że „lepiej tęsknić, niż nie tęsknić wcale”. Bo tęsknota sprawia, że wytęsknione osoby i miejsca nabierają w naszych oczach jeszcze większego uroku, niż wtedy, gdy były blisko. Bo gdy jesteśmy blisko, zdarza się, że spoza drzew nie widzimy lasu, że drobne szczegóły przysłaniają nam obraz całości, której urodę zaczynamy dostrzegać dopiero z oddali. Kto wie, czy właśnie to nie jest prefiguracją życia wiecznego, kiedy czas i odległości nie będą już miały żadnego znaczenia? Kiedyż się nad tym zastanawiać, jeśli nie właśnie w Boże Narodzenie, kiedy to z Ziemią łączy się Niebo?

Stanisław Michalkiewicz

Felieton    Goniec Polski (goniec.com)    24 grudnia 2016

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=92424 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]