Popularne profile narodowców znikają z Facebooka. Środowiska narodowe zapowiadają protest

Aktualizacja: 2016-10-27 10:42 am

Profile takie jak Marsz Niepodległości, Młodzież Wszechpolska, Obóz Narodowo-Radykalny czy Ruch Narodowy zostały usunięte przez administrację Facebooka. Środowiska narodowe zapowiadają protest.

Z portalu społecznościowego Facebooku zniknęły strony związane z narodowcami. Niektóre z nich łączyły nawet setki tysięcy osób, jak profil Marszu Niepodległości.

Środowiska narodowe zapowiadają protest pod hasłem „STOP cenzurze”. Odbędzie się on 5 listopada przed polskim biurem Facebooka.

– Protestujemy przeciwko nasilającej się cenzurze administracji portalu społecznościowego Facebook. Monopolista ten w zakresie treści reprezentowanych przez polskich użytkowników, promuje środowiska lewicowe i liberalne, jednocześnie ograniczając lub eliminując ze swojej przestrzeni treści narodowe, patriotyczne i katolickie – mówił wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz. Podkreślał, że Facebook prowadzi dowolną politykę dotyczącą blokowania treści. Z kolei na łamach „Gazety Wyborczej” Facebook zaprzecza tym zarzutom i twierdzi, że jego pracownicy weryfikują raporty bezstronnie i nie biorą pod uwagę przekonań politycznych autorów profili.

Jednocześnie, środowiska lewicowe otwarcie przyznają się do odpowiedzialności za kasowanie stron narodowców i zapowiadają dalsze działania w tym względzie.

– Zdradzimy wam pewien sekret. W najbliższych dniach uderzymy w 50 kolejnych prawicowych profili – napisano na stronie Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, w poście zatytułowanym „Wielka akcja środowisk lewicowych zakończona sukcesem!”. We wpisie zasugerowano, że działania te miały na celu m.in. zablokowanie zbiórki funduszy na organizację tegorocznego Marszu Niepodległości.

Wpolityce.pl / Facebook.com / Kresy.pl

Za: Kresy.pl (27 października 2016)

 


 

Wiceminister sprawiedliwości zapowiada zajęcie się sprawą cenzury na Facebooku

Patryk Jaki zapowiedział, ze resort sprawiedliwości będzie analizował, co może zrobić w kwestii blokowania stron środowisk narodowych przez popularny portal społecznościowy. Wcześniej jego przedstawiciele podali, że zamieszczane plakaty tegorocznego Marszu Niepodległości usuwano ze względu na symbol falangi, który uznano za odnoszący się do mowy nienawiści.

Wiceminister Patryk Jaki podkreślił w środę na antenie radiowej Jedynki, że Polska jest “kolebką demokracji i wolności” i „nie ma zgody na cenzurę”.

– Będziemy analizować pod kątem prawnym, co możemy zrobić, bo rzeczywiście to, co się dzieje na Facebooku, ale również na Twitterze, to woła o pomstę do nieba – powiedział Jaki, odnosząc się do pytania o to, czy prokuratura powinna zająć się blokowaniem stron narodowców oraz treści związanych m.in. z marszem niepodległości. Zdaniem wiceszefa resortu sprawiedliwości, możliwości w tej kwestii są raczej ograniczone, ale uważa, że powinno się je wykorzystać.

– Mogą być tam [na Facebooku] strony, które obrażają Kościół katolicki, wulgarne, nawiązujące do ideologii komunistycznej, natomiast nie może być polskich haseł patriotycznych? Coś tutaj jest nie w porządku i na to absolutnie nie można się zgodzić – powiedział Jaki dodając, że „ewidentnie polskie strony patriotyczne są często szykanowane”, podczas gdy inne traktuje się ulgowo.

Wcześniej także minister cyfryzacji Anna Streżyńska zapowiedziała, że podejmie w tej sprawie działania.

Zdaniem Reduty Dobrego Imienia, „cenzura stosowana przez Facebook” jest naruszeniem Konstytucji i gwarantowanej przez nią swobody wymiany poglądów. Zaznacza, że skoro portal społecznościowy działa w Polsce, to „ma obowiązek stosować się do polskiego porządku prawnego”. Organizacja ta złożyła również dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez administrację Facebooka.

W odpowiedzi na pytania ze strony portalu wPolityce.pl, przedstawiciele Facebooka poinformowali, że „plakaty Marszu Niepodległości były usuwane ze względu na umieszczony na nich symbol Falangi, który jest zakazany na naszej platformie z powodu historycznych odniesień do mowy nienawiści”.

– Po ponownej weryfikacji i wzięciu pod uwagę, że plakat zaprasza na legalną, zarejestrowaną manifestację, zdecydowaliśmy, że może być opublikowany na Facebooku w tym kontekście, mimo że widnieje na nim zabroniony symbol – zaznaczono. Podkreślono również, że pracownicy FB weryfikujący raporty „działają bezstronnie”, a przy sprawdzaniu, czy zgłoszone treści są zgodne z tzw. Standardami Społeczności, „nie biorąc pod uwagę przekonań politycznych ich autorów”.

CZYTAJ WIĘCEJ:

PAP / wpolityce.pl/ Kresy.pl

Za: Kresy.pl (02 listopada 2016)

 


 

Minister Cyfryzacji interweniuje w sprawie działań Facebooka

Minister Cyfryzacji Anna Streżyńska uznała, że musi kwestię licznych przypadków blokowania stron wyrażających poglądy narodowe bądź konserwatywne.

Wk którkim czasie z Facebooka zniknęły mające bardzo wielu fanów strony Marszu Niepodległości, Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Narodowo-Radykalnego czy Ruchu Narodowego. Narodowcy głośno protestują, mówiąc o cenzurze ideologicznej, wskazując na zgłaszane przez użytkowników przypadki stron o obraźliwym charakterze, które jednakże adminsitracja Facebooka uznawała za “zgodne ze standardami społeczności”.

Sprawą zianteresował się wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Skrytykował on praktyki administratorów Facebooka. To nie jedyny resort, który bierze ten portal społecznościowy pod lupę. W sprawie działań Facebooka wobec użytkwników interweniowała również minister cyfryzacji Anna Streżyńska. Jak poinformowała: “”prosiła o rozmowy na odpowiednim szczeblu w ich [Facebooka] strukturze”. Podkreśla przy tym, że działa tak jak uważa “za stosowne i uzasadnione, w granicach prawa i moich kompet., żeby rozwiązać problem a nie rozpalać go”. Streżyńska sama jednak twierdzi w kolejnym wpisie, że “nie ma kompatencji” do dyscyplinowania Facebooka i daltego pisze tylko o “rozmowach”. Jak zdeklarowała Streżyńska “nie daje się wpakować w agresywną narrację”.

twitter.com/kresy.pl

Za: Kresy.pl (02 listopada 2016)

 


 

Odpowiedź na list otwarty Richarda Allena – vice prezesa Facebooka na Europę Środkową. Wyjaśnianie zniezrozumiałego

 

Richard Allan

Vice-President Policy w regionie EMEA

Facebook Ireland

 

CC: Sheryl Sandberg

Chief Operating Officer at Facebook

W odpowiedzi na list otwarty, jaki wystosował Pan w związku z intensywną debatą w Polsce na temat tego, jakie treści Facebook dopuszcza a jakie usuwa, pragnę przedstawić Panu kontekst kulturowy, który być może został pominięty w analizach dotyczących bezpieczeństwa i nienaruszalności Standardów Społeczności w odniesieniu do weryfikacji postów i profili społecznościowych obecnych na Facebook w Polsce.

W swoim liście pisze Pan o politycznej neutralności standardów Facebooka i o tym, że zabraniają one mowy nienawiści.

Tymczasem w polskiej przestrzeni publicznej, jaką jest polska społeczność FB, od lat dla wszystkich mających niezmącony osąd rzeczywistości od dawna jest oczywiste, że administratorzy FB stosują nierówną miarę w stosunku do użytkowników.

To nierówne traktowanie skierowane jest przeciwko tym użytkownikom FB, którzy zamieszczają lub próbują zamieścić treści konserwatywne, związane z religią katolicką, a także treści patriotyczne. Innym elementem tego zjawiska jest nie blokowanie przez administratorów, pomimo wielokrotnych zgłoszeń o naruszeniu standardów, treści znieważających polskich bohaterów walki o wolność, weteranów wojennych II wojny światowej i walki z komunizmem, profili  w ohydny sposób znieważających Św. Jana Pawła II i Jezusa Chrystusa, profili propagujących treści komunistyczne i nazistowskie. W większości przypadków FB odpowiadał zgłaszającym, że te treści nie naruszają standardów. Jeśli chodzi o język nienawiści to znane są przypadki gdy użytkownicy  o lewicowych poglądach obrzucali wyzwiskami użytkowników o poglądach konserwatywnych. Zgłoszenie takiej konwersacji do administracji FB także kończyło się informacją o „nie naruszaniu standardów”. Natomiast gdy użytkownicy o konserwatywnych poglądach zamieszczali informacje zawierające odniesienia do polskiej historii i symboliki – FB blokował tych użytkowników z powodu użycia „języka nienawiści”.

Znane są przypadki blokowania użytkowników, którzy zamieścili na swoim profilu wizerunek proporca współczesnej Polskiej Marynarki Wojennej, z powodu „symboliki nawiązującej do języka nienawiści”! A warto dodać, że takim zablokowanym przez was użytkownikiem jest redaktor naczelny jednej największych  w Polsce gazet codziennych, który w konsekwencji zlikwidował swój profil na FB. Czy wyobraża sobie Pan coś takiego w stosunku do redaktora USA Today, który zamieścił na swoim profilu banderę US Navy?

Obecne wzburzenie społeczne w Polsce w stosunku do FB wywołane jest właśnie tego rodzaju praktykami, mającymi wszelkie cechy dyskryminacji na tle wyznania, poglądów politycznych oraz narodowości.

Pisze pan w swoim liście, że zależy wam bardzo na zrozumieniu kontekstu zamieszczanych treści. Jednak praktyka z którą się spotykamy, wskazuje jednoznacznie, że zespół ludzi, którzy oceniają treści, o których Pan pisze, to ludzie, którzy wprawdzie piszą i mówią po polsku, ale całkowicie nie rozumieją specyfiki polskiego kodu kulturowego, polskiej historii i polskiej symboliki. Doszło do tego, że zbanowaliście profil parlamentarzysty, który zapraszał swoich wyborców na legalne zgromadzenie z okazji Święta Niepodległości i zamieścił w profilu polską flagę.

Wasi ludzie z „zespołu badającego kontekst kulturowy” albo nie znają polskiej historii i polskich uwarunkowań i polskiej symboliki, więc trzeba ich wymienić, albo znają, lecz kierują się uprzedzeniami i kierownictwo FB w związku z kryzysem teraz się o tym dowiaduje – lub – co gorsza, zostali tak poinstruowani przez kierownictwo FB, aby dyskryminowali użytkowników ze względu na narodowość, ich sympatie polityczne lub religię.

Wszystko to powoduje, że działania Facebooka odbierane są jak zachowania aroganckiego kolonizatora, który narzuca tubylcom to w co mają wierzyć, jak się zachowywać i co myśleć.

Otóż panie Allen, my nie jesteśmy kolejnymi „lokalsami”, których trzeba nauczyć cywilizacji. Polacy, jeśli pan tego nie wie, mają ponad tysiącletnią historię, a pierwsze instytucje wolnościowe i demokratyczne po okresie starożytności powstały właśnie w Polsce, równolegle z Magna Charta i to w Polsce powstała pierwsza w Europie demokratyczna Konstytucja.

I wreszcie ostatnia sprawa, lecz być może najważniejsza: Facebook zarabiając w Polsce na reklamach nie stosuje się do porządku prawnego tu obowiązującego, ani też do Konstytucji amerykańskiej. I tak:

Po pierwsze – w Polsce cenzura jest zakazana w Konstytucji. Tak samo w USA mówi o tym Pierwsza Poprawka. Praktyki FB, gdy arbitralnie uznaje, że zablokuje komuś dostęp do konta za to, że poinformował czy nawiązał do legalnej manifestacji patriotycznej, jest ograniczaniem wolności wyrażania poglądów, zagwarantowanego w Konstytucjach naszych krajów.

Po drugie – w Polsce zakazane jest propagowanie komunizmu i nazizmu. Obie te ideologie stale są obecne na stronach FB dostępnych w Polsce i pomimo zgłaszania do administratorów nie są usuwane. FB staje się w tym przypadku wspólnikiem w przestępstwie określonym w Art. 256 polskiego Kodeksu Karnego.

Po trzecie – w Polsce zabronione jest znieważanie przedmiotów kultu religijnego. Na stronach FB bezustannie znajdują się treści znieważające Jezusa Chrystusa, Św. Jana Pawła II i innych Świętych, prawdy wiary katolickiej i innych odłamów chrześcijaństwa. Zarówno Jezus Chrystus jak i Święci Kościoła Katolickiego są przedmiotem kultu religijnego w Polsce. Pomimo wielokrotnych zgłoszeń administracja FB takich treści nie blokuje. Tym samym FB staje się wspólnikiem w przestępstwie określonym przez Art. 196 polskiego Kodeksu Karnego.

Po czwarte – w umowie, którą użytkownik zawiera z FB znajdują się klauzule zabronione polskim prawem, tzw. „klauzule abuzywne” a FB cały czas tę sytuację utrzymuje.

Wzburzenie społeczne wychodzące daleko poza środowiska przez was cenzurowane, wywołane działaniami FB w Polsce pokazuje jak ważne jest to medium. FB obecnie ma bardzo duży wpływ na życie społeczne i polityczne w Polsce i stał się ważną platformą w konstytuowaniu się demokratycznego dyskursu. W tym dyskursie, według zasad demokracji, prawo głosu mają różne organizacje i osoby, nawet gdy właścicielom portalu nie jest po drodze z publikowanymi przez użytkowników treściami, jeśli tylko mieszczą się one w granicach prawa.

Dla dalszego rozwoju Facebooka w Polsce istotne jest utrzymanie postrzegania go jako platformy neutralnej światopoglądowo i zatrzymanie pełzającej transformacji w zideologizowanego uczestnika wojen politycznych oraz cenzora, co zwłaszcza po doświadczeniu z cenzurą komunistyczną jest odbieranie w Polsce bardzo negatywnie przez dużo większą część społeczeństwa, niż tylko samych zwolenników blokowanych treści.

Jeśli Facebook nie skoryguje obranego kursu, duża część społeczeństwa nie identyfikująca się poglądami otwarcie spolityzowanego kierownictwa polskiego Facebooka przeniesie punkt ciężkości swojej obecności  w świecie cyfrowym do innych, bardziej neutralnych przestrzeni. Za nimi podążą reklamodawcy i biznes. Dynamika rozwoju rynku cyfrowego, która pozwoliła FB w szybkim czasie uzyskać swoją dominującą pozycję działa w dwie strony, a raz wywołany trend bardzo trudno odwrócić.

Wydarzenia ostatnich tygodni, w tym ostentacyjne publiczne opowiedzenie się pracownicy polskiego Facebooka po stronie skrajnej organizacji politycznej wraz z publicznym uczestniczeniem w manifestacjach antyrządowych, oraz dla wszystkich widoczne wybiórcze i niespójne stosowanie przez FB własnych procedur blokowania kont, w tym braku reakcji na strony i wpisy gloryfikujące ludobójczy system hitlerowskich Niemiec lub stalinowski komunizm, zezwolenie na systematyczne wulgarne szydzenie i poniżanie ludzi wierzących, stosowanie cenzury prewencyjnej i zbiorowej wobec działających w Polsce legalnie środowisk politycznych doszczętnie zachwiały postrzeganiem Facebooka jako neutralnej światopoglądowo przestrzeni korzystnej dla dyskursu demokratycznego.

Spory polityczne i cywilizacyjne, w których zamiast pozostać neutralnymi opowiedzieliście się po jednej ze stron będą się toczyć, ale musicie rozważyć, na ile to zaważy na przychodach, które FB uzyskuje na rynku polskim oraz na dalszym rozwoju waszej firmy w naszym kraju.

Jeśli Facebook nie usunie treści lub nie sprostuje treści o których mowa wyżej, czyli znieważających przedmioty kultu religijnego, propagujące komunizm i inne systemy totalitarne, znieważające bohaterów polskiej historii, oraz jeśli nie zaprzestanie cenzurować wypowiedzi użytkowników oraz nie zaprzestanie dyskryminacji użytkowników ze względu na wyznanie, sympatie polityczne i narodowość organizacja przeze mnie kierowana podejmie akcję prawną przeciwko Facebokowi.

PS: Przy okazji naszej korespondecji – pozwoli Pan że zadam pytanie – czy FB odprowadza w Polsce podatki od uzyskanych tu przychodów?

Maciej Świrski

Prezes Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

 

Za: Reduta Dobrego Imienia – Polish League Against Defamation – www.anti-defamation.org

 


 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=90809 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]