Drugie podejście PLF 101

Aktualizacja: 2016-10-27 10:31 am

Bloger Propatrian, komentując u siebie niedawne wystąpienia min. A. Macierewicza na komisji obrony narodowej, zwrócił uwagę, że najważniejsza rzecz, jeśli chodzi o to, co należałoby wyeksponować z 10-kwietniowych publicznych wypowiedzi min. S. Szojgu, to ta skierowana do dziennikarzy w godzinach popołudniowych: analizujemy zapis czarnych skrzynek, wiemy, że było to drugie podejście do lądowania[1]. Nietrudno z tego komunikatu wywnioskować dwie istotne rzeczy. 1) Skoro trwa wtedy (lub nawet zakończyła się) wstępna analiza zapisu CVR, to rejestrator ten jest już od jakiegoś czasu w rękach służb FR[2], zapis nie jest zbytnio zaszumiony i został odsłuchany do końca. 2) Skoro przez PLF 101 wykonane zostały dwa podejścia, to „prezydencki tupolew” musiał przylecieć wcześniej nad Smoleńsk niż się potem będzie oficjalnie głosić[3]. I taka przecież jest pierwsza oficjalna wersja zdarzeń – nie tylko głoszona przez Szojgu, lecz także zrazu prezentowana w polskich mediach (kto nie wierzy, niech przejrzy gazety z 10-04-2010 i 11-04-2010[4]).

Wróćmy jednak teraz do kwestii nr 1. Informacja o znalezieniu (przez „gospodarzy”) czarnych skrzynek pojawia się u nas o godz. 13:38[5] – natomiast w raporcie MAK (s. 103) autorzy piszą z dokładnością, co do minuty: 13:02 [czyli 11:02 pol. czasu – przyp. F.Y.M.] – na miejscu AP znaleziono 2 rejestratory pokładowe. Kłóci się to z tym, co na niedawnym posiedzeniu sejmowej komisji obrony narodowej wygłaszał Macierewicz twierdzący, iż Ruscy mieli rejestratory już „kilkanaście minut po katastrofie”, a przywołujący na dowód tego… moonfilm S. Wiśniewskiego. Przedział od godz. 11:02 do 13:38[6] to bite dwie i pół godziny – daje to sporo czasu na odsłuchanie zapisu (jeśli, rzecz jasna, dysponuje się do tego odpowiednim sprzętem) i na przygotowanie wstępnych komunikatów dla mediów o zawartości nagrania. Te komunikaty jednak podawane są później (vide wypowiedź Szojgu). Wbrew temu zaś, co parę dni temu głosił Macierewicz, Ruscy nie znajdują rejestratorów „kilkanaście minut po”, gdyż – o czym pisałem w Suplemencie – 10 Kwietnia jeszcze o godz. 10:45 (pol. czasu, naturalnie) TVN 24 informuje: Według władz smoleńska na razie nie odnaleziono „czarnych skrzynek” prezydenckiego Tupolewa[7]. Zabawne, że swego czasu wiedzę o tym (że „od razu” nie odnaleziono rejestratorów) miał sam Macierewicz, czego wyrazem był dialog z Wiśniewskim na posiedzeniu ZP (luty 2011) podczas prezentacji moonfilmu z „zegarem kamery”[8]: zdjęcie czarnych skrzynek jest o 8:50:01 – to jest o tyle istotne, że oficjalny komunikat o znalezieniu czarnych skrzynek… to jest godzina 16… (…) a ten film w telewizji rosyjskiej był emitowany już o godzinie 12:07 (wypowiedź AM)[9].

Co więc z tym (Macierewiczowym) znalezieniem czarnych skrzynek „kilkanaście minut po” (vide wypowiedź na posiedzeniu komisji ON)? Gdyby tak rzeczywiście było, to przecież napisałby o tym otwarcie raport MAK, powołując się na moonfilm, bo dlaczegóż miano by to ukrywać? Tymczasem raport ten jak diabeł święconej wody unika materiałów „montażysty katastrofy” – nie znajdziemy w rus. bumadze ani zdjęć[10], ani nawet napomknień, że np. polski telewizyjny operator[11] już o godz. 8:50 pol. czasu (czyli 10:50 rus.) natknął się na czarne skrzynki, brodząc po kolana w błocie. (Co więcej, nie wspomina się w raporcie MAK także i o tym, że montażysta filmował pracujących na polance samosiejek strażaków kilka minut wcześniej niż podaje to rus. raport.) Z jakiego powodu takie białe plamy w rus. tekście i zamieszczonych w nim ilustracjach, skoro powołanie się na Wiśniewskiego i jego materiały dawałoby swoiste alibi i radzieckim badaczom, a szczególnie służbom? Nie byłoby wszak zarzutów (a la te z polskich Uwag), że ktoś zbyt późno zareagował i zbyt późno przybył[12]. Można by nawet chwalić się, że niemal od razu są dwa wozy strażackie, a nie jeden od godz. 8:55 (jak napisano w raporcie MAK, na s. 102). Te sprawy omawiałem już w Elementarzu smoleńskim, więc zainteresowanych odsyłam do lektury[13].   

Warto jednak tu zwrócić uwagę, że (właśnie w przeciwieństwie do moonfilmu i błędnych sugestii Macierewicza) Ruscy nie pokazują (np. w postaci migawek z „wrakowiska” albo choćby zdjęć osób podnoszących i wynoszących gdzieś rejestratory) momentu znalezienia czarnych skrzynek, choć przecież o 10:45 (kiedy jeszcze ponoć ich szukali – vide komunikat władz smoleńskich) całe poletko, na którym zgromadzone były lotnicze szczątki otoczone było zwartym kordonem uzbrojonych mundurowych broniących polanki samosiejek przed nacierającymi żurnalistami. Co więcej, skoro moonwalker Wiśniewski, idąc od ul. Kutuzowa (załóżmy roboczo, że 10-go Kwietnia), włazi na jeden z rejestratorów (czarna skrzynka samolotu, który się rozwalił) już o 8:50, to bez problemu powinien ten rejestrator rzucić się w oczy niedługo później któremuś ze stojących/chodzących w okolicy mundurowych.

Można więc domniemywać, że władze ruskie 10 Kwietnia po południu tylko ogłaszają, że czarne skrzynki znaleziono i analizowana jest ich zawartość, gdyż nie ma wcale pewności, że wtedy faktycznie tak jest. Jeśliby bowiem do żadnego wypadku lotniczego przy XUBS nie doszło (a np. doszłoby do przejęcia samolotu na „zapasowym” lotnisku), to przecież z oczywistych fizycznych względów od razu rejestratory pochodzące z tego statku powietrznego nie mogły być „na miejscu katastrofy” w Smoleńsku znalezione. Mogłyby być, owszem, przejęte i gdzieś przetransportowane (w celu odczytu i/lub wstępnych manipulacji zapisem), lecz musiałyby zostać również poddane z zewnątrz zabiegom destrukcyjnym imitującym autentyczne uszkodzenia (które potem widzieliśmy na różnych zdjęciach z Moskwy).   

Jeśliby zatem Ruscy mogli w Smoleńsku bazować na jakimś zapisie, to za podstawę bardziej prawdopodobne wydaje się to, co przekazywała polskim pilotom kontrola smoleńska[14], korespondencji której zapisy były od razu pod (wojskową) ręką. Na tej pewnie podstawie mogła zostać skonstruowana (a następnie podana w mediach) informacja o dwukrotnym podejściu. Oczywiście w późniejszych pracach „odczytowo-analitycznych” jakoś „okazało się”, że to pierwsze podejście „zniknęło” i z zawartości rejestratorów, i z zapisów komunikacji kontrola-załoga, choć przecież nawet w wymianie zdań między PLF 031 a pilotami PLF 101 pojawia się (Wosztylowe) „jeśli wam się nie uda za drugim razem” – tak jakby pierwsze podejście jakiś czas temu zostało wykonane[15], zaś w wersji CVR-3, czyli tych stenogramach rozmów z kokpitu, które opracował IES dla NPW, dwukrotnie w przedziale 18 minut pojawi się komunikat (szefowej pokładu) o gotowości pokładu do lądowania[16]: (8:17) „Pokład mam przygotowany”, (8:35) „Pokład gotowy do lądowania” – właśnie jakby najpierw wykonano jedno zajście, a potem szykowano się do kolejnego. Czy zatem sprawą tą nie powinna się zainteresować komisja Berczyńskiego? Zapewne powinna, tylko możemy mieć pewność, że się tym nie zajmie.

Free Your Mind

PRZYPISY:

[1] http://noweczasy.salon24.pl/732746,smolensk-dobre-checi-juz-nie-wystarczaja Wypowiedź Szojgu można znaleźć tu: https://www.youtube.com/watch?v=ifi6mvWlflo od 2h04’02’’ do 2h04’08’’.

[2] Chyba że założymy, iż Ruscy jedynie przekazują to, co należy przekazywać odnośnie do zawartości CVR, a oryginalnych rejestratorów w ogóle nie mają.

[3] Ciekawe, swoją drogą, jak do sprawy wylotu „prezydenckiego tupolewa” odniesie się „kontr-komisja” tworzona przez PO, skoro ma się zająć zagadnieniem późniejszego (niż zaplanowany) wylotu PLF 101 (czyżby miały być jakieś przesłuchania okęckich świadków?), por. http://www.rmf24.pl/raporty/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/fakty/news-schetyna-zespol-ws-katastrofy-smolenskiej-ma-odklamywac-fals,nId,2296890

[4] Por. https://www.youtube.com/watch?v=ifi6mvWlflo od 2h02’02’’ (materiał TVP Info przekazywany w godzinach wieczornych 10-04) Godzina 6:40 rządowy tupolew startuje z wojskowego lotniska Warszawa-Okęcie. Na pokładzie polska delegacja na czele z Parą Prezydencką. Około godziny 8-mej maszyna dociera nad Smoleńsk. Na miejscu mgła. [A. Jewsiejenko:] „Nasza służba proponowała polecieć załodze do Mińska, ale załoga odmówiła, twierdząc, że sama wyląduje w warunkach gęstej mgły.” Z relacji świadków wynika, że samolot dłuższy czas krążył nad lotniskiem. Godzina 8:56 – prawdopodobnie druga próba lądowania. Maszyna przechyla się na lewą stronę…

Por. też materiał z 13-04-2010 http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/czarne-skrzynki-byly-dwie-proby-ladowania,211610.html W tym materiale warte odnotowania jest to, że (twierdzi się, iż) komunikacja z wieżą kontrolną odbywała się w języku angielskim i rosyjskim – co przeczy (późniejszej) oficjalnej wersji. Obszernie hipotezę wcześniejszego (niż później oficjalnie podawano) wylotu PLF 101 analizowałem tu: https://yurigagarinblog.files.wordpress.com/2014/02/fym-uchod-experiment-suplement.pdf  

[5] http://freeyourmind.salon24.pl/732575,sensacja-wyladowali#comment_12003258

[6] 11:02 to znalezienie (wg raportu MAK), zaś 13:38 to informacja w mediach.

[7] https://yurigagarinblog.files.wordpress.com/2014/02/fym-uchod-experiment-suplement.pdf s. 91.

[8] Nie muszę przypominać, że 10 Kwietnia emitowano moonfilm bez zegara.

[9] Każdy zresztą, kto prześledził to posiedzenie ZP, musi pamiętać zdumienie parlamentarzystów tym, że Wiśniewskiemu udało się „tak szybko” znaleźć rejestratory, zaś „gospodarzom” zajęło to tak wiele czasu.

[10] W przeciwieństwie do dokumentacji KBWLLP, która wiele razy odwołuje się do materiałów SW.

[11] Tak przecież też pisano/mówiono o SW („operator TVP”).

[12] Ktoś powie: no ale przecież ruska telewizja wałkowała moonfilm, tak jak i stacje całego świata. Zgoda. Czy jednak miała inne wyjście, skoro i Polska, i „cały świat” to nadawał? Raport MAK zaś stroni od zapisów i działań SW.

[13] https://yurigagarinblog.files.wordpress.com/2014/02/es-fym.pdf

[14] Celowo nie piszę z Siewiernego, gdyż istnieją poszlaki, że i z Jużnego kontaktowano się z PLF 101.

[15] Por. https://yurigagarinblog.files.wordpress.com/2014/02/fym-uchod-experiment-suplement.pdf s. 34.

[16] Por. https://yurigagarinblog.files.wordpress.com/2014/02/fym-uchod-experiment-suplement.pdf s. 59.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=90805 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]