De Villiers: Francja już niedługo może stać się pierwszą córą islamu

Aktualizacja: 2016-10-7 3:36 pm

Na francuskim rynku księgarskim ukazała się książka znanego polityka Philippa de Villiersa, zatytułowana „Czy jutro zabrzmią jeszcze dzwony? ”, w której  autor opisuje inwazję islamu. Celem wyznawców Mahometa uwidocznionym na stronicach książki jest zniszczenie kultury Zachodu. De Villiers ostro krytykuje islam francuski, oskarążając go o podwójną grę. Ukazuje jak współgrają  z nim elity francuskiej lewicy i prawicy, Komisja Europejska, a także ONZ. Autor zastanawia się, czy Francja może stać się „pierwszą córą islamu”.

Na łamach książki De Villiers opisuje jak trzy generacje francuskich polityków wydały kraj islamowi. Od dziesiątow lat nie tylko lewica, ale też i prawica nie wiedziały jak reagować wobec napływającej islamskiej imigracji. Na dowód słuszności swej opinii, autor przypomina bardzo ważne i znane wystąpienie młodego deputowanego, które miało miejsce 28 stycznia 1958 r. Wówczas we francuskim parlamencie padły słowa: „Potwierdzam, że z moralnego punktu widzenia, praktykujący muzułmanin jest pełnym obywatelem francuskim. Tym bardziej, że jego podstawowe zasady są takie same jak w religii chrześcijańskiej, fundamentu cywilizacji zachodniej.” Dodawał dalej: „My musimy im powiedzieć: Potrzebujemy was, jesteście młodzieżą narodu.” Tym młodym deputowanym był Jean Marie Le Pen, twórca Frontu Narodowego, którego głównym obecnie hasłem  jest walka z imigracją.

Historia potwierdza słuszność opinii Phillipa De Villiersa, że cała klasa polityczna, niezależnie od jej barw, przyczyniła sie do aktualnej sytuacji w jakiej znajduje się Francja, zawładnięta dziś przez muzułmańską imigrację. Na alarm biją niektórzy nieliczni politycy, a wśród nich m.in. Robert Ménard,  mer Bézier w departamencie Hérault na południu Francji. W ostatnich dniach został zaproszony do udziału w telewizyjnej debacie z Alainem Juppé, ubiegającym się o nominację republikanów wyścigu prezydenckim. Ménard wskazywał na inwazję imigrantów, twierdząc, że w wielu szkołach stanowią oni 90 proc. uczniów, co uniemożliwa prowadzenie zajęć zgodnie ze szkolnym programem. Nie stanowiło to problemu dla Juppé, mera Bordeaux, twierdzącego, że w jego mieście jest podobnie, ale nie chce on wojny domowej. Jego zdaniem, napływ kontrolowanej emigracji nie stawarza problemu. Jest to kolejny dowód na to, że Phillipe de Villiers ma racje pisząc o abdykacji francuskiej i unijnej elity politycznej wobec muzułmańskiej inwazji.

Franciszek L. Ćwik

POz

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=90376 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]