Gazem łzawiącym w stoczniowców

Aktualizacja: 2009-04-30 7:52 am

Przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie podczas odbywającego się zjazdu Europejskiej Partii Ludowej protestowało wczoraj kilkuset związkowców ze Stoczni Gdańsk w obronie zakładu i miejsc pracy. Policja zareagowała gwałtownie względem manifestantów, używając m.in. gazu pieprzowego. Świadkowie twierdzą, że reakcja policji była nieadekwatna do sytuacji. Stoczniowcy spalili też kukłę przedstawiającą postać premiera Donalda Tuska.

Policja przeciwko protestującym użyła pałek, gazu łzawiącego i armatki wodnej. Jeden ze stoczniowców biorących udział w proteście dostał ataku padaczki. Niektórzy po użyciu gazu pieprzowego mieli problemy z oddychaniem. Kilkunastu stoczniowców potrzebowało pomocy medycznej. Pomoc została im udzielona przez służby medyczne dopiero po kilkunastu minutach, gdyż na miejscu nie było żadnej karetki.
Jak podała policja, podczas manifestacji ucierpiało trzech funkcjonariuszy, którzy mają lekkie poparzenia i otarcia. W liście otwartym rozdawanym dziennikarzom stoczniowcy podkreślają, że domagają się dalszego istnienia stoczni i nieniszczenia jej z przyczyn pozaekonomicznych.
Wczorajsza manifestacja stoczniowców była pierwszą z zapowiadanych w obronie zakładu. Komitet Protestacyjny Stoczni Gdańsk SA zorganizował ją przed Pałacem Kultury i Nauki podczas odbywającego się w tym czasie zjazdu Europejskiej Partii Ludowej. Związkowcy gdańskiej stoczni spotkali się wczoraj w Warszawie z przedstawicielami Agencji Rozwoju Przemysłu oraz firmą ISD, właścicielem zakładu. Jak powiedział szef NSZZ “Solidarność” Stoczni Gdańsk Roman Gałęzewski, plan restrukturyzacji Stoczni Gdańsk jest nieekonomiczny i prowadzi do likwidacji wielu miejsc pracy.

IB, PAP

Za: Nasz Dziennik, Czwartek-Piątek, 30 kwietnia – 1 maja 2009, Nr 101 (3422)


Rząd miłości pałuje robotników

30 stoczniowców w szpitalu, dwóch na intensywnej terapii to bilans dramatycznych starć w stolicy – informują związkowcy. Policja mówi o 5 rannych policjantach i jednym hospitalizowanym stoczniowcu. Według późniejszych doniesień dwóch stoczniowców znalazło się na oddziale intensywnej opieki medycznej w jednym z warszawskich szpitali. Do starć doszło tuż po godzinie 17. W ruch poszły pałki, funkcjonariusze użyli też gazu pieprzowego.

Stoczniowcy po spaleniu kukły premiera próbowali wedrzeć się w pobliże Pałacu Kultury i Nauki, gdzie odbywał się kongres EPL, uznawany za początek kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego. Policja odpowiedział siłą. Przeciwko protestującym użyła pałek i gazu łzawiącego. Wielu związkowców z trudem łapało oddech. Jeden z nich, jak podaje Polska Agencja Prasowa, dostał ataku padaczki. Pomoc została mu udzielona dopiero po kilkunastu minutach, bo na miejscu nie było żadnej karetki. Niemalże w tym samym momencie, gdy przy mężczyźnie pojawili się ratownicy, z pomocą pospieszył też poseł PiS Jacek Kurski, który był na miejscu (wcześniej politycy PO zarzucali, że to właśnie PiS zorganizowała demonstrację).

Podczas manifestacji związkowcy NSZZ “Solidarność” Stoczni Gdańskiej domagali się od rządu bardziej stanowczych działań związanych z ich zakładam, zwłaszcza, że Komisja Europejska znów zaczęła mieć zastrzeżenia do planu jego restrukturyzacji.

Pytania KE dotyczą głównie dodatkowej pomocy publicznej, wykorzystania pieniędzy na inwestycje, a także szczegółowego harmonogramu zamykania pochylni przez jej właściciela – spółkę ISD. – Jest źle – coraz więcej ludzi jest zwalnianych. Jeśli od nas żąda się zamknięcia pochylni… Co to za stocznia, która nie ma pochylni? – pytali retorycznie związkowcy jadący do Warszawy. Resort skarbu przesłał pod koniec lutego KE odpowiedzi na jej pytania w sprawie restrukturyzacji. Jeśli jednak Bruksela odrzuci program, stoczni Gdańsk grozi bankructwo.

Zanim do Warszawy przyjechali stoczniowcy, swoje niezadowolenie od rana do godziny 14. na ulicach miasta wyrażali kolejarze. Ich przemarsz zorganizowały Federacja Związków Zawodowych Pracowników PKP, Sekcja Krajowa Kolejarzy NSZZ “Solidarność” oraz Konfederacja Kolejowych Związków Zawodowych. Związkowcy domagali się, by rząd wspomógł kolej (szczególnie przewozy towarowe) i zapobiegł grupowym zwolnieniom.

Ponad dwa tysiące demonstrujących skandowało przed gmachem resortu: “Kolej z rządem się rozliczy”. Mieli transparenty: “Pracy i godnej płacy”, “Dość eksperymentów na kolejarzach”. Przed budynkiem ministerstwa związkowcy palili świece dymne.

Do protestujących wyszedł wiceszef resortu infrastruktury Juliusz Engelhardt i minister Cezary Grabarczyk, któremu związkowcy wręczyli petycję z postulatami, adresowaną do premiera Donalda Tuska. Przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych Leszek Miętek powiedział podczas manifestacji, że “kolejne rządy niszczyły polską kolej”. – Dziś stanęła ona na krawędzi – mówił.

TVN24/PK

***

Platforma Obywatelska i Donald Tusk zapowiadali, że w przeciwieństwie do gabinetu Jarosława  Kaczyńskiego ich rządy będą rządami miłości i dialogu. Stoczniowcy przekonali się na własnej skórze, że jest to dialog pałką i gazem pieprzowym.

PK

Za: Głos – tygodnik katolicko-narodowy


CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=8993 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]