Ks. Isakowicz – Zaleski dla Kresów.pl o plusach i minusach uchwały wołyńskiej

Aktualizacja: 2016-07-20 2:23 pm

W komentarzu dla Kresów.pl ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski przedstawił trzy zasadnicze zalety i trzy główne wady projektu uchwały wołyńskiej, aktualnie procedowanej w Sejmie.

„Przede wszystkim należy poprzeć uznanie słowa „ludobójstwo” – tego, co wcześniej zrobił Senat, a co Sejm uczyni po raz pierwszy od 27 lat– podkreśla ks. Isakowicz-Zaleski. Po drugie, bardzo ważne jest zaznaczenie, że w większości ofiarą ukraińskich nacjonalistów padała ludność wiejska. „Do tej pory praktycznie to pomijano. Stosowano propagandę, że była to walka klas, a chłopi ukraińscy zaatakowali polskich panów czy urzędników-krwiopijców. To nieprawda: w 95 proc. ginęli chłopi. Część z nich była kolonistami, ale dla reszty to była ojczyzna, w której żyli od setek lat”.

Jednak kluczową kwestią dla księdza jest uznanie dnia 11 lipca za dzień pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich. „Uważam, że tego trzeba bronić jak niepodległości – nie może być mowy o żadnych 17 września” – mocno podkreśla duchowny.

Z drugiej strony, ks. Isakowicz-Zaleski dostrzega również minusy w treści uchwały. Zwraca uwagę na zmianę dat w tytule uchwały. Wcześniej dotyczyła ona lat 1939-1945, co już spotkało się z krytyką. Teraz na wniosek posła Michała Dworczyka z PiS ograniczono ten zakres wyłącznie do lat 1943-45, co podobnie jak wcześniej argumentowano konsultacjami z historykami IPN.

„Ludobójstwo zaczęło się w 1939 roku i trwało z różnym natężeniem do Akcji Wisła w 1947 roku” – podkreśla ks. Isakowicz – Zaleski. „Oczywiście, największe fazy na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, a także na Lubelszczyźnie była w latach 1943-45. Niemniej, uważam, że byłby to błąd, gdyby usunięto całe 8 lat, a wprowadzono tylko trzy. Powinno się wyraźnie powiedzieć, że chodzi o lata 1939-47, a najwyżej zaznaczyć, że apogeum mordów przypadało na lata 1943-45. Przypominam, że w wielu relacjach i publikacjach są opisy mordów całych wsi, które miały miejsce poza tym przedziałem czasu. Moim zdaniem ta poprawka jest zła”.

 Ks. Isakowicz-Zaleski krytycznie ocenia także poprawkę wprowadzoną na wniosek posła Marcina Święcickiego z PO, mówiącą o ustaleniu „miejsc bratobójczych zbrodni” i ich oznaczeniu.  Jego zdaniem, można mówić o upamiętnieniu wszystkich ofiar, ponieważ podczas ludobójstwa ginęli także Żydzi, Ormianie czy Czesi, a także Ukraińcy, będący obywatelami II RP. „Natomiast nie można mówić o bratobójstwie – to jest propaganda banderowska” – zaznacza duchowny.

Po trzecie, krytycznie ocenia także inną poprawkę wprowadzoną do uchwały, w której zaznaczono, że „nie można przemilczeć ani relatywizować polskich akcji odwetowych na ukraińskie wioski, w wyniku których także ginęła ludność cywilna”. Zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego, jest to złe ujęcie sprawy:

„To wygląda tak, jakby ofiary, które się broniły, były współwinne zamordowaniu niewinnych osób. Dlatego, że akcje przeciw UPA to nie były akcje odwetowe w rodzaju „nam wymordowano wieś, to my idziemy z siekierami i mordujmy wieś ukraińśką”. Nie, to trzeba rozróżnić. To były bardzo często ataki zorganizowane przez AK, BCh czy Samoobronę na bazy ukraińskie. Klasycznym przykładem jest Sahryń na Lubelszczyźnie, gdzie oddziały polskie uderzyły na umocnioną ukraińską bazę. Powiedziano tam wyraźnie, że nie wolno zabijać kobiet i dzieci i wolno atakować tylko uzbrojonych banderowców. Niestety, w czasie walk zginęły także osoby niewinne. Oczywiście, trzeba je upamiętnić, ale celem ataku nie było wymordowanie wszystkich mieszkańców. Moim zdaniem kontrataki miały miejsce, ale były bardzo nieliczne”.

Duchowny wskazuje także na inne przypadki z okresu II wojny światowej, gdy Amerykanie bombardowali niemieckie miasta. „Tam wszyscy ginęli. Można by powiedzieć, że każdy nalot amerykański to była akcja odwetowa. Trzeba w tym zachować jakąś logikę. W trakcie ludobójstwa mordowano niewinnych ludzi, kobiety i dzieci – to nie były żadne uzbrojone wsie” – powiedział ks. Isakowicz-Zaleski.

We wtorek sejmowe komisje zaakceptowały projekt uchwały Sejmu ws. upamiętnienia ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Za podstawowy przyjęto projekt PiS, do którego zgłaszano poprawki. Działania posłów PO i PiS ws. treści uchwały krytykowali przedstawiciele Kukiz’15.

Według posła Kukiz’15 Wojciecha Bakuna, wola polityczna spowodowała, że temat uchwały ws. upamiętnienia ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ruszył z miejsca.

„Tak jak mówimy od jakiegoś czasu: jeżeli jest wola polityczna, to się da. Wczoraj projektem uchwał PiS i PSL zajęły się połączone komisje, dziś najprawdopodobniej będzie procedowana po raz drugi, a na wieczór została przedłożona pod obrady na sali plenarnej”podkreśla w rozmowie z Kresami.pl poseł Bakun.

KRESY.PL

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=88615 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]