Premier Szydło: to było osiem lat braku odpowiedzialności. Przykładem katastrofa smoleńska i afera podsłuchowa

Aktualizacja: 2016-05-11 12:39 pm

Obowiązkiem każdej władzy jest rozliczanie się ze swoich zobowiązań – zaznaczyła premier Beata Szydło, rozpoczynając w Sejmie sprawozdanie z audytu ośmiu lat rządów koalicji PO-PSL. Jak zaznaczyła, poprzednia ekipa nie pokazała co po sobie zostawiła. Tymczasem osiem ostatnich lat „to czas, gdy politycy rządzący za nic nie brali odpowiedzialności – także tej politycznej”.

Opozycja oczekuje od nas i co jakiś czas są artykułowane oczekiwania, żeby realizować i wywiązywać się ze zobowiązań wyborczych. I słusznie, bo wywiązywanie się z obietnic to jest nasz obowiązek i każdy ma prawo oczekiwać, że będziemy dotrzymywać słowa – powiedziała premier Beata Szydło, rozpoczynając rozliczenie ekipy PO-PSL z ośmiu lat rządów.

Jak zaznaczyła, tamta władza, dziś w opozycji, powinna „poprzez swoją aktywną i twórczą pracę na rzecz obywateli pełnić funkcję również kontrolną”. – Tyle tylko, że w tej chwili trzeba pamiętać i o tym, że obowiązkiem każdej władzy jest również rozliczanie się ze swoich zobowiązań i składanie obywatelom sprawozdania z tego, jak rządy przebiegały – tego politycy PO-PSL dotąd nie uczynili.

Niestety, dziś ci, którzy mówią: nie realizujecie, za szybko, za wolno, za mało, za dużo – bo bez przerwy takie głosy płyną, sami uciekli od odpowiedzialności. Nie pokazali, co zostawili po swoich rządach – mówiła Szydło. Te dokonania rozliczyli obywatele podczas wyborów. Teraz podsumowania swoich poprzedników dokonała ekipa PiS.

W ocenie premier, osiem ostatnich lat, to okres w którym politycy rządzący za nic nie brali odpowiedzialności. – Odpowiedzialność wynikająca z poczucia służby państwu i obywatelom – tego przez ostatnie 8 lat nie było. Są dwa wydarzenia, które to dobrze obrazują. Pierwsze to katastrofa smoleńska – uznano, że nikt za nic nie odpowiada. Zamiast odpowiedzialności była kpina z Polaków, wyrażająca się w geście przyznania szlifów generalskich szefowi BOR. Drugim przykładem jest sprawa afery podsłuchowej – mówiła premier.

Beata Szydło przypomniała też kwestię nierozliczonej afery hazardowej, zaniedbań związanych z Polskimi Inwestycjami Rozwojowymi. Premier wróciła również do afery Amber Gold, zapowiadając komisję śledczą w tej sprawie.

Jak podsumowała, ekipa PO-PSL nie rządziła państwem, bo jej celem było trwanie i czerpanie profitów. – Państwo ma służyć poprawie jakości bytu życia obywateli, ma służyć obywatelom. Państwo rządzone przez Was służyło tylko Wam i waszym interesom politycznym. To nie jest tak, jak próbujecie mówić Polakom: że jest próba rewanżu czy rozliczenia. To nie my Was rozliczamy – Was rozliczyli wyborcy. Czujemy się w obowiązku, by pokazać, jak przez ostatnie 8 lat była rządzona Polska – mówiła Szydło

Według wyliczeń rządu PiS, Polacy przez rządy PO i PSL stracili ok. 340 mld złotych. To – w porównaniu – 5 lat funkcjonowania programu 500+. Jak dodała, ekipom Donalda Tuska i Ewy Kopacz zabrakło odwagi, by złożyć Polakom raport ze swej działalności, ale prawda o jakości sprawowanej władzy wypływała, chociażby na tzw. taśmach prawdy

Taśmy prawdy pozwoliły usłyszeć, co poprzednicy mówili o sprawach państwa i obywateli. Dziś zobaczycie, co robili. To był egoizm, marnotrawstwo, pogarda dla państwa i obywateli. (…) W niektórych przypadkach oddamy te przykłady do oceny instytucji, które powinny się tym zająć. Egoizm, marnotrawstwo, pogarda! To trzy słowa, w których można podsumować rządy PO i PSL – dodała premier.

Źródło: wpolityce.pl

MA

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2016-05-11)

 


 

Horoskopy dla psów i innowacyjne pudełko – gospodarcze aspekty raportu o czasach PO-PSL

Przedstawiony przez ministrów rządu RP raport o stanie państwa po 8 latach rządów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego oprócz mocnych tez politycznych, zawiera także porażające szczegóły z polskiego krwiobiegu gospodarczego. Tematyce tej przyjrzeli się kolejno ministrowie: Paweł Szałamacha, Andrzej Adamczyk, Dawid Jackiewicz oraz Mateusz Morawiecki, którzy przemawiali po premier Beacie Szydło.

Jacek Rostowski nie uszczelnił systemu podatkowego. Odpowiedzią na malejące wpływy podatku VAT, było jego podniesienie – powiedział w swoim sejmowym wystąpieniu minister finansów Paweł Szałamacha. Luka w ściągalności podatku VAT miała w latach 2007-2015 wzrosnąć z 7,7 proc. do 26 proc., zaś ogólnie dochody państwa z tytułu podatków spadły o 3,2 proc. Polskie firmy straciły na „toksycznych opcjach walutowych” 9 miliardów złotych. Gdy minister mówił o ochronie Polaków przed działaniami banków, opozycja zaczęła skandować „oddaj dietę”.

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zwracał z kolei uwagę, że najbardziej medialny „sukces” rządów PO-PSL, to autostrady. Były one budowane za ogromne kwoty i należą do najdroższych w Europie. Wobec tych słów protestowali politycy Platformy, którzy twierdzili, że Adamczyk mija się z prawdą i w związku z tym oczekiwali zwołania konwentu seniorów. PiS nie zgodził się na to. Szef resortu infrastruktury zaprezentował również roszczenia firm, które pracowały nad budową dróg i nie otrzymały dotąd zapłaty oraz mówił o nietrafnym korzystaniu z programów unijnych.

Moi poprzednicy uczynili z Ministerstwa Skarbu Państwa ministerstwo wyprzedaży. Liczyło się tylko jedno – jak najwięcej sprzedanych spółek, by zasypać dziurę budżetową. Prywatyzowano bezrefleksyjnie, w pośpiechu, bez odpowiednich analiz, byle komu, wbrew rządowych strategiom, nie dbając o interes publiczny, krótkowzrocznie – powiedział z kolei minister skarbu Dawid Jackiewicz.

Zaś wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki stwierdził, że utrzymanie polskich urzędników kosztuje nas rocznie 50 miliardów złotych, a kwota ta w ostatnich latach rosła. Wiele pieniędzy Polska tracić miała również z tytułu działalności zachodnich koncernów i banków.

Dwie trzecie marż i zysków trafia do kieszeni podmiotów zagranicznych. Taki model rozwoju gospodarczego to droga donikąd. 65 proc. sektora bankowego jest w rękach podmiotów zagranicznych – ocenił minister Morawiecki. Skrytykował go za to na Twitterze poseł Rafał Trzaskowski z PO przypominając, że wicepremier pracował w banku.

W ministerstwie, które odziedziczyłem, na dofinansowanie mogły liczyć takie projekty jak horoskopy dla psów, wirtualne cmentarze, 9 kilometrów słupków w szczerym polu, czy innowacyjne pudełko do butów. Współfinansowanie ze środków unijnych były też zamki na piasku – mówił Mateusz Morawiecki.

Przemawiająca na początku dzisiejszego posiedzenia Sejmu RP premier Szydło oceniła, że w czasach rządów PO-PSL Polacy stracili około 340 miliardów złotych z powodu błędnych decyzji ówcześnie rządzących.

Źródło: RMF FM

MWł

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2016-05-11)

 


 

Utracone miliardy złotych na inwestycje kolejowe

– Inwestycje kolejowe za czasów rządów PO-PSL to kolejne utracone szanse i zmarnowane środki; utracono miliardy złotych – poinformował w Sejmie minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk.

Minister Andrzej Adamczyk przypomniał że, Komisja Europejska oceniła stan przygotowań inwestycji kolejowych w Polsce jako bardzo zły.

“Raport mówi jasno i wyraźnie – zarządca infrastruktury (kolejowej) w Polsce i ci, którzy go nadzorują nie są i nie byli przygotowani do absorpcji dużych środków unijnych. To jest możliwość utraty miliardów złotych, kolejny spadek po 8 latach poprzednich ekip” – powiedział Adamczyk.

 Jako przykład podał linię kolejową między Krakowem i Katowicami, na której – jego zdaniem – zostało “wyrzucone w błoto” jeden miliard 360 milionów złotych.

“Tyle środków z funduszy europejskich nie zostało wykorzystanych na modernizację i przebudowę szlaku kolejowego” – dodał Adamczyk.

W 2015 roku ogłoszono 15 przetargów z wykorzystaniem środków unijnych na prace realizowane przez PKP Polskie Linie Kolejowe.

“Większość z tych przetargów nie była absolutnie przygotowana” – podkreślił minister.

Na wysokim poziomie stały za to wynagrodzenia  w spółkach państwowych za rządów PO-PSL.

“To jest problem, bo w mentalności PO i PSL, stwierdzam to z ubolewaniem, było przyzwolenie na tego typu działanie, ryba psuła się głowy, od tej ryby popsuła się polska infrastruktura, utracono miliardy złotych” – podsumował Adamczyk. 

PAP/KRESY.PL

Za: Kresy.pl (11 maja 2016)

 


 

Po audycie. Kiedy Trybunał Stanu dla polityków PO?

Jeśli podczas prezentowania wyników „audytu” sporządzonego w MON Antoni Macierewicz mówił prawdę, wniosek może być tylko jeden – poprzednia ekipa rządząca narażała państwo na niebezpieczeństwo, poprzez osłabienie mocy obronnej Rzeczypospolitej. A na to jest paragraf. Ministrowie rządu PiS zapowiadają złożenie wniosków do prokuratury – czy jeden z nich będzie dotyczyć ex-ministrów Klicha i Siemoniaka?

Przypomnijmy – minister Macierewicz, podsumowując osiem lat rządów PO-PSL, wymienił skandaliczne, szokujące wręcz działania poprzednich ministrów. Gdy mówił o kwitnących karierach byłych oficerów WSI – niewielu słuchaczy było zaskoczonych. Kiedy wspomniał o zaleganiu w magazynie 30 tys. (tak, tak, trzydziestu tysięcy) plakatów z tablicą Mendelejewa, słuchający mogliby zaśmiać się z wściekłości i bezradności. Ale audyt w MON przyniósł o wiele poważniejsze informacje. Otóż według Macierewicza:

potrzeby modernizacyjne wojsk pancernych i zmechanizowanych były pokrywane zaledwie w dziesięciu procentach (sic!)

– zaprzestano modernizacji czołgów PT-91 Twardy, za to sięgnięto po używane czołgi Bundeswehry (Leopard), nie mając koncepcji ich remontów i modernizacji

– system obrony powietrznej kraju „utrzymywano w stanie krytycznie niskiej zdolności do działania”  – niektóre obiekty naruszające polską przestrzeń powietrzną były obserwowane tylko wzrokowo, bo urządzenia wskutek błędnych założonych wymagań technicznych, nie były w stanie wykryć nisko lecących samolotów! Jeśli więc obiekt leciał poniżej 3 tys. metrów nad ziemią – polskie wojsko go nie dostrzegało!

postawiono na produkcję moździerza Rak, ale równocześnie zaprzestano produkcji w Polsce amunicji do tego typu broni

– 200 Rosomaków stoi bezczynnie, bo nie dostarczono do nich systemów łączności

– świadomie zawyżano stan zapasów amunicji, wyposażenia osobistego i medycznego żołnierzy – tylko 1/3 z nich miała zapewnione tego typu zapasy w razie wybuchu wojny

odsuwano w czasie decyzje o zastąpieniu broni radzieckiej sprzętem produkcji krajowej, bądź krajów zachodnich;

Jeśli to, co o swych poprzednikach w audycie zwanym „raportem otwarcia” powiedział Antoni Macierewicz jest prawdą, należy oczekiwać wyciągnięcia dalszych konsekwencji wobec polityków PO. Czyż bowiem ich działalność nie pachnie zdradą? Czy nie podlega pod paragraf mówiący o osłabianiu mocy obronnej Rzeczypospolitej Polskiej?

Beata Szydło i jej ministrowie przemawiający w środę w Sejmie zapowiadali złożenie wniosków do prokuratury w konkretnych sprawach – zapowiedziano ich jednak tylko kilkanaście. Jeśli Macierewicz nie kłamał, czyż z jego resortu nie powinno wpłynąć do prokuratury pismo o podejrzeniu popełnienia przestępstwa opisanego w art. 140. § 1 Kodeksu Karnego, który brzmi: Kto, w celu osłabienia mocy obronnej Rzeczypospolitej Polskiej, dopuszcza się gwałtownego zamachu na jednostkę Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, niszczy lub uszkadza obiekt albo urządzenie o znaczeniu obronnym, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10? Dodatkowo § 3 tego samego artykułu brzmi: Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Byłych ministrów można pociągnąć także do odpowiedzialności konstytucyjnej – stawiając przed Trybunałem Stanu. Oprócz kary więzienia, politykom oskarżanym przez Macierewicza mógłby więc grozić zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych i organizacjach społecznych. A powiedzmy sobie szczerze – gdyby tego typu zarzuty zostały komuś postawione w normalnym kraju (i w normalnych czasach) – groziłaby za nie znacznie wyższa kara.

Czekamy zatem na postawienie „kropki nad i” po przemówieniu ministra Macierewicza. Rząd „dobrej zmiany” powinien bowiem odstąpić od wszystkich złych praktyk III RP – również od praktyki niekarania polityków, którym zarzuca się działanie na szkodę państwa, obniżanie potencjału obronnego, a więc – co tu dużo ukrywać – de facto zdradę stanu.

Gdyby minister Macierewicz nie zdecydował się na pociągnięcie do odpowiedzialności poprzedników po wygłoszeniu tak dramatycznego w brzmieniu przemówienia, podważyłby całą z mozołem budowaną  wiarygodność, którą cieszy się w niektórych środowiskach patriotycznych – oznaczałoby to bowiem, że zapewnienia Tomasza Siemoniaka o „samych przekłamaniach” zawartych w audycie Macierewicza są prawdą. Czekamy zatem na rozwój wydarzeń – jeśli rządowy audyt był na poważnie, pójdą za nim akty oskarżenia. I to byłby dopiero symboliczny koniec III RP. Jeśli zaś ministrowie Szydło urządzili w środę w Sejmie jedynie „igrzyska”, może to oznaczać, całkiem z kolei realny, koniec idei IV RP.

Krystian Kratiuk

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2016-05-12)

 


 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=87454 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]