- Bibula – pismo niezalezne - http://www.bibula.com -

Dlaczego Polak nie kupi ziemi we Francji?

W mediach przetoczyła się prawdziwa burza na temat ustawy PiS ograniczającej obrót ziemią rolniczą w Polsce. Mało kto zadał sobie jednak trudu, aby sprawdzić jak ta kwestia jest regulowana na Zachodzie Europy. Okazuje się, że we Francji osoby nie zajmujące się rolnictwem (lub cudzoziemcy) praktycznie nie mają szans, aby nabyć grunty rolne. Obrót ziemią jest tam ściśle kontrolowany przez państwo i nikt, kto nie ma odpowiednich kwalifikacji takich gruntów nie nabędzie. Dlaczego zatem w Polsce miałoby być inaczej?                        

Zgodnie z umowami akcesyjnymi Polski do Unii Europejskiej, z dniem 1 maja 2016 roku miał się skończyć 12-letni okres ochronny na zakup polskiej ziemi przez cudzoziemców. Od tej daty obywatele państw należących do Unii mieli kupować polską ziemię na tych samych zasadach, na jakich mogą ją nabywać polscy obywatele. PiS postanowił jednak zmienić zasady i przeforsował obostrzenia w prawie, które istotnie utrudniły nabywanie gruntów rolnych należących do Skarbu Państwa.

W mediach przetoczyła się prawdziwa burza i fala krytyki. Mało kto zadał sobie jednak trudu, aby sprawdzić jak ta kwestia jest regulowana na Zachodzie Europy. Okazuje się bowiem, że np. we Francji osoby nie zajmujące się rolnictwem lub cudzoziemcy praktycznie nie mają szans, aby nabyć grunty rolne. Obrót ziemią reguluje tam rządowa agencja (SAFER), której głównym przywilejem jest prawo pierwokupu sprzedawanych gruntów rolnych. Jeśli agencja nie wykorzysta swojego prawa pierwokupu, to uprawnienie to przechodzi na właścicieli gruntów sąsiednich do gruntu sprzedawanego. Dopiero jeśli sąsiedzi nie zdecydują się odkupić wystawionej na sprzedaż ziemi, to może ona trafić do nabywcy, ale pod kilkoma warunkami. Pierwszym i najważniejszym jest posiadanie odpowiednich kwalifikacji rolniczych potwierdzonych dowodem (National Diploma). Jeśli się ich nie posiada, to należy udowodnić doświadczenie zatrudnienia w rolnictwie przez odpowiednio długi okres czasu. Poza tym istnieją jeszcze wymogi osobistego użytkowania zakupionej ziemi przez co najmniej 15 lat z zakazem jej dzierżawienia.

Czy Polak ma szansę kupić ziemię rolną we Francji? – Nie. Czy Francuz nie posiadający kwalifikacji ma szansę kupić ziemię rolną w swojej ojczyźnie? – Nie. Dlaczego zatem podobne regulacje nie miałyby obowiązywać w Polsce?

Jedyną kwestią, która budzi w tej sprawie poważne wątpliwości jest wyłom zrobiony przez PiS dla kościoła katolickiego oraz innych związków wyznaniowych. Gdyby nie to, w pełni poparłbym inicjatywę partii rządzącej. A tak, powstał smród, że przy okazji pozytywnego rozegrania sprawy obrotu ziemią, wąska grupa społeczna (kler i inne związki wyznaniowe) została – niejako „przy okazji” – nadmiernie uprzywilejowana.

Źródło: Obrót gruntami rolnymi we Francji, Niemczech, Ukrainie. A jak jest w Polsce? (MarcinJurczyk.pl)

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]