Ukraińskie władze Lwowa oddają hołd żołnierzom SS Galizien
Aktualizacja: 2009-04-17 9:09 am
“Oni bronili Ukrainy” – takie podpisy widnieją na rozwieszanych we Lwowie plakatach z emblematem hitlerowskiej jednostki SS Galizien. Autorzy akcji upamiętniającej Ukraińców walczących w jej szeregach nie wspomnieli jednak, że SS Galizien wsławiła się głównie masakrami Polaków.
![]() |
Plakaty z żółtym lwem i trzema złotymi koronami na niebieskim polu – emblemat noszony przez żołnierzy dywizji na lewym ramieniu – można dostrzec dosłownie w każdym zakątku dawnej stolicy Galicji. Napis na “reklamach” wyjaśnia: “Ukraińska Dywizja Galicja – oni bronili Ukrainy”.
Utworzona na wiosnę 1943 roku z zamieszkujących dawne polskie Kresy Wschodnie ukraińskich ochotników jednostka 14 Dywizja Grenadierów SS wsławiła się głównie polowaniem na partyzantów na Lubelszczyźnie i licznymi masakrami ludności cywilnej. Najbardziej znane z nich to mord dokonany na 868 Polakach w lutym 1944 roku w Hucie Pieniackiej i masakra w Chodaczkowie Wielkim, gdzie zginęły 862 osoby.
Po raz kolejny władze Lwowa promują bohaterów o wątpliwej reputacji. 5 marca na jednej z głównych ulic miasta stanął pomnik dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii Romana Szuchewycza. Jako komendant nacjonalistycznej partyzantki Szuchewycz jest współodpowiedzialny za krwawe pogromy Polaków na Wołyniu, w czasie których zginęło co najmniej 60 tys. osób.
Wcześniej Ukrainiec współdowodził sprzymierzonym z hitlerowskimi Niemcami batalionem Nachtigall, którego konto obciążają pogromy Żydów i udział w wyłapywaniu polskiej inteligencji we Lwowie.
Za: Dziennik | prawy.pl
“Lwów oddaje hołd żołnierzom SS Galizien”
- O kulcie SS Galizien i o skandalu na KUL Wywiad dla “Dziennika” oraz wypowiedź dla “Polska The Times”. (2009-04-16)
- Ks. Isakowicz-Zaleski o kulcie SS Galizien Dziennik, środa 16 kwietnia 2009 r.
“Ukraina robi ze zbrodniarzy kombatantów”
“Nie może być tak, że walka z Sowietami oznacza odpuszczenie win” – tak ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski komentuje w rozmowie z DZIENNIKIEM pojawienie się na ulicach Lwowa plakatów z emblematem SS Galizien i podpisem “Oni bronili Ukrainy”. Duchowny jednoznacznie ocenia też obecnego prezydenta Ukrainy: “Najwięcej zła w tej sprawie robi sam Juszczenko. Walczy o prawa kombatanckie dla zbrodniarzy.”
ARTUR CIECHANOWICZ: We Lwowie pojawiły się plakaty reklamujące dywizję SS “Galizien”. Jak ksiądz ocenia podobne kampanie?
Ks. TADEUSZ ISAKOWICZ-ZALESKI*: Żeby doszło do prawdziwego pojednania między Polakami i Ukraińcami należy powiedzieć całą prawdę o tych wydarzeniach, które miały miejsce na kresach wschodnich podczas II wojny światowej. A prawda jest taka, że zbrodni na Polakach dokonywali tam nie tylko Niemcy i Rosjanie, ale też nacjonaliści ukraińscy. Jedni służyli w SS “Galizien”, czy pomocniczej policji ukraińskiej i byli na żołdzie niemieckim. Inni – w UPA. Obie formacje dokonywały aktów ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.Skąd pomysł, by organizować takie akcje?
Po pomarańczowej rewolucji część ugrupowań z zachodniej Ukrainy, na których opiera się pan Wiktor Juszczenko, zaczęła otwarcie gloryfikować zbrodniarzy wojennych. Zaczęto stawiać pomniki, wybielać biografie i wmawiać, że walczyli oni o wolną Ukrainę. Najwięcej zła w tej sprawie robi sam Juszczenko. Walczy o prawa kombatanckie dla zbrodniarzy.Ale nie można zaprzeczyć, że SS “Galizien” i UPA walczyły z Sowietami.
I to ma ich usprawiedliwiać? To prawda – walczyła. Dywizja SS “Galizien” została nawet rozbita w bitwie pod Brodami w 1944 roku. Ale wcześniej dokonała szeregu aktów ludobójstwa na ludności polskiej. Zarówno na terenie Generalnego Gubernatorstwa, jak i Galicji Wschodniej. Nie może być tak, że walka z Sowietami oznacza odpuszczenie win. Największy paradoks polega na tym, że w momencie kiedy SS-mani są czczeni jako bohaterzy narodowi, na grobach pomordowanych rozsypanych gęsto po całych Kresach Wschodnich nie ma ani pomników, ani krzyży.Jak Polska powinna reagować na takie akcje?
Protestować. Gdyby dzisiaj w Niemczech jakikolwiek polityk chciał rehabilitacji dowódcy SS Heinricha Himmlera – podniósłby sie krzyk na cały świat. I właśnie dlatego, że chcemy dobrych relacji z Ukrainą, nie możemy przymykać oczu na tego typu działania. Bo ośmiela to tylko do kolejnych tego typu akcji. Jeśli polskie władze nadal będą reagować tak wstrzemięźliwie jak dotychczas, to kult SS będzie się po prostu rozszerzał.*Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski – historyk Kościoła, wieloletni działacz opozycji antykomunistycznej.
Mordercy Polaków bohaterami Ukrainy
Lwów oddaje hołd żołnierzom SS Galizien
“Oni bronili Ukrainy” – takie podpisy widnieją na rozwieszanych we Lwowie plakatach z emblematem hitlerowskiej jednostki SS Galizien. Autorzy akcji upamiętniającej Ukraińców walczących w jej szeregach nie wspomnieli jednak, że SS Galizien wsławiła się głównie masakrami Polaków.
Akcję zorganizowały władze Lwowa, znane ze swych nacjonalistycznych uprzedzeń.
Plakaty z żółtym lwem i trzema złotymi koronami na niebieskim polu – emblemat noszony przez żołnierzy dywizji na lewym ramieniu – można dostrzec dosłownie w każdym zakątku dawnej stolicy Galicji. Napis na “reklamach” wyjaśnia: “Ukraińska Dywizja Hałyczyna – oni bronili Ukrainy”.
Utworzona na wiosnę 1943 roku z zamieszkujących dawne polskie Kresy Wschodnie ukraińskich ochotników jednostka 14 Dywizja Grenadierów SS wsławiła się głównie polowaniem na partyzantów na Lubelszczyźnie i licznymi masakrami ludności cywilnej. Najbardziej znane z nich to mord dokonany na 868 Polakach w lutym 1944 roku w Hucie Pieniackiej i masakra w Chodaczkowie Wielkim, gdzie zginęły 862 osoby.
Po raz kolejny władze Lwowa promują bohaterów o wątpliwej reputacji. 5 marca na jednej z głównych ulic miasta stanął pomnik dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii Romana Szuchewycza. Jako komendant nacjonalistycznej partyzantki Szuchewycz jest współodpowiedzialny za krwawe pogromy Polaków na Wołyniu, w czasie których zginęło co najmniej 60 tys. osób.
Wcześniej Ukrainiec współdowodził sprzymierzonym z hitlerowskimi Niemcami batalionem Nachtigall, którego konto obciążają pogromy Żydów i udział w wyłapywaniu polskiej inteligencji we Lwowie.
Artur Ciechanowicz, Michał Potocki
środa 15 kwietnia 2009

