- Bibula – pismo niezalezne - http://www.bibula.com -

Marsz ku przeznaczeniu

Podczas kiedy w przeddzień wyborów parlamentarnych zaangażowani obywatele ekscytują się rozmaitymi wizjami świetlanej przyszłości – bo niby cóż innego mogłoby spotkać nasz nieszczęśliwy kraj, jeśli nie świetlana przyszłość, jak nie pod egidą obozu zdrady i zaprzaństwa, to pod egidą płomiennych dzierżawców monopolu na patriotyzm? – żydowska gazeta dla tubylczych Polaków epatuje swoich wiernych mikrocefali wizją straszliwego męczeństwa pani Olgi Tokarczuk. Pani pisarzowa Olga Tokarczuk, ozdoba i słodycz rodzaju ludzkiego, po powtórnym wynagrodzeniu jej nagrodą „Nike”, w podskokach przystąpiła do pryncypialnego chłostania mniej wartościowego narodu tubylczego za uleganie w przeszłości sprośnym błędom Niebu obrzydłym, a konkretnie – wytykania mu nieubłaganym palcem w chore z nienawiści oczy, że „kolonizował”, że był „właścicielem niewolników”, no i przede wszystkim – za „antysemityzm”.

Nie wszystkim przedstawicielom mniej wartościowego narodu tubylczego takie verba veritatis się spodobały, a co bardziej krewcy zaczęli nawet snuć ostentacyjnie rozważania, czy by przypadkiem pani pisarzowej Tokarczukowej nie odwiedzić w jej legowisku. Wprawdzie takie ostentacyjne rozważania stanowią dowód oczywistego safandulstwa mniej wartościowego narodu tubylczego, ale redakcyjny sanhedryn najwyraźniej musiał uznać je za znakomity pretekst do upieczenia na jednym ogniu dwóch pieczeni: po pierwsze – wykreowania pani pisarzowej na autorytet moralny, a po drugie – wykorzystania jej męczeństwa do zintensyfikowania tresury mniej wartościowego narodu tubylczego w ramach sławnej „pedagogiki wstydu”, aplikowanej przez pierwszorzędnych pogromców, co to już niejednego pogromili.

Toteż michnikowszczyna prześciga się w opisach straszliwego „hejtu”, jaki za sprawą tubylczych nienawistników i „faszystów” zasmuca nie tylko samą panią pisarzową Tokarczukową Olgę, ale i wszystkich miłujących pokój obywateli. Nie ulega wątpliwości, że na widok takiego męczeństwa pani pisarzowej miłujący pokój obywatele stracą wreszcie cierpliwość i położą kres znienawidzonej nienawiści. Rzecz w tym, że nienawiść nie unosi się w powietrzu sama z siebie, tylko jeśli się unosi, to za sprawą nienawistników. Trzeba zatem sięgnąć do przyczyn, to znaczy – nienawistników posłać do gazu, uruchamiając w tym celu chwilowo nieczynne ośrodki odosobnienia. Dzięki temu wraz z nienawistnikami nie tylko zniknie nienawiść, ale przy okazji również liczebność mniej wartościowego narodu tubylczego zostanie zredukowana do racjonalnych rozmiarów, o których wspominali jeszcze w latach 70-tych autorzy ekspertyzy obstalowanej przez sławny „Klub Rzymski”. Jak widzimy, od świetlanej przyszłości nie uciekniemy, a skoro tak, to kwestia, czy będą nas ku niej prowadzili przedstawiciele obozu zdrady i zaprzaństwa, czy też płomienni dzierżawcy monopolu na patriotyzm, nie wygląda na specjalnie ważną, bo tak czy owak, będziemy zmierzali w wyznaczonym przez nieubłagane przeznaczenie.

Oczywiście jedni będą zmierzali wolniej, a inni szybciej – czego ilustracją jest przypadek pana prof. Bogusława Wolniewicza. Otóż w dniach ostatnich (czyżby rzeczywiście zbliżały się sławne „dni ostatnie”?) odwiedziła go ojczysta policja w celu przesłuchania na okoliczność używania przezeń surowo zakazanej „mowy nienawiści”. Policję ojczystą na pana profesora Wolniewicza poszczuło Stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita”, w którym działa między innymi pani Ludwika Wujcowa z ubeckiej dynastii Okrętów, oraz przedstawiciele innych ubeckich dynastii. To donosicielskie stowarzyszenie finansowane jest przez różne żydowskie organizacje: Jewish Joint Distribution Comittee, Gminę Żydowską w Warszawie, Fundację Judaica, Fundację Batorego, sponsorowaną przez żydowskiego finansowego grandziarza Jerzego Sorosa oraz sponsorowany przez Rockefellera Trust For Civil Society in central et Eastern Europe. Skoro takie potężne wory złota stanęły za donosem, to nic dziwnego, że policja ojczysta w podskokach wzięła pana prof. Bogusława Wolniewicza w obroty, a przecież to dopiero początek, bo tylko patrzeć, jak do akcji włączy się niezależna prokuratura i niezwisłe sądy. Nie ma bowiem takiej bramy, której by nie przeszedł osioł obładowany złotem, więc cóż to dla niego znaczy sforsowanie wrót niezależnej prokuratury, czy nawet samego Pałacu Sprawiedliwości?

Ciekawe, że „Otwarta Rzeczpospolita” poczuła się dotknięta uwagą pana prof. Wolniewicza, że łodzie którymi przybywają do Europy nielegalni imigranci ze Środkowego i Bliskiego Wschodu oraz Afryki Północnej powinno się zatapiać. Najwyraźniej Stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita” musi uważać, że takich łodzi nie powinno się zatapiać. Ponieważ trudno mi uwierzyć w bezinteresowność „Otwartej Rzeczypospolitej”, to warto zastanowić się, jaki to delatorskie stowarzyszenie skupiające reprezentantów ubeckich dynastii ma interes w chronieniu przemytniczej flotylli przed zatopieniem. Myślę, że na właściwy trop naprowadzają nas żydowscy sponsorowie „Otwartej Rzeczypospolitej”. Zwracam uwagę, że przyczyną, a w najgorszym razie pretekstem tej kolejnej wędrówki ludów, jest stan krwawego chaosu, w jaki za sprawą Stanów Zjednoczonych i Francji zostały wepchnięte kraje, uważane w przeszłości za potencjalne zagrożenie dla Izraela.

Taka na przykład Jordania, która w 1994 roku podpisała z Izraelem traktat pokojowy, w krwawy chaos wtrącona nie została, chociaż tam też rządzi tyran. Teraz, kiedy kraje te pogrążone zostały w krwawym chaosie, żadnego zagrożenia dla Izraela już nie przedstawiają. Nigdy jednak nie jest tak dobrze, żeby nie mogłoby być jeszcze lepiej, więc jeśli z tych krajów wyjadą młodzi mężczyźni zdolni do walki, to potencjalne zagrożenie dla Izraela zmniejszy się jeszcze bardziej, nawet gdyby kraje te z jakiś sposób z tego krwawego chaosu się wydobyły. W takiej sytuacji nic dziwnego, że nie tylko Izrael, ale również żydowskie organizacje popierają, a być może nawet finansują nielegalną imigrację do Europy, bo nie tylko rozładowują niebezpieczny potencjał na Środkowym i Bliskim Wschodzie oraz Afryce Północnej, ale również – w mściwym odwecie za holokaust – wszczepiają w ten sposób znienawidzonej Europie rodzaj zarazka wojny domowej. Oczywiście Stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita” jest w tym poważnym przedsięwzięciu małym pikusiem, ale okazuje się, że i małemu pikusiowi żydowscy sponsorowie wyznaczyli zadania, które przedstawiciele ubeckich dynastii, które kiedyś były używane przez Józefa Stalina do utrzymywania w ryzach mniej wartościowego narodu tubylczego, w podskokach i z przyjemnością wykonują.

Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Nasza Polska”.

Felieton    tygodnik „Nasza Polska”    28 października 2015

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]