Program sodomickiego lobby ogłoszony

Aktualizacja: 2015-10-7 10:19 pm

W koszmarnej powieści żydowskiego pisarza Edwarda Kazakiewicza „Wiosna nad Odrą” – powieść jest koszmarna, jakby ją pisał sam pan red. Adam Michnik; schematyczna aż do obrzydzenia i ociekająca fałszywym patosem. Na przykład oficer kierujący ogniem artylerii, wykrzykuje komendy: „w legowisko faszystowskie – ognia!”, a z kolei spiżowy generał Sizokryłow, członek Rady Wojennej, wyruszywszy na przechadzkę, wysłuchuje monologu zacukanego rudowąsego żołnierza, który kończy swój wywód westchnieniem: „Stalinowi dzięki!” – więc w tej koszmarnej powieści jest scena, jak to Adolf Hitler, próbuje podtrzymać złudzenie dowodzenia rozpadającą się armią, a w wolnych od tych napadów aktywizmu chwilach projektuje ordery, jakie będzie rozdawał po ostatecznym zwycięstwie i zastanawia się, jaką ulicę w Berlinie nazwać imieniem generała Wencka, z którym związał nadzieję na przełom. W ubiegłym roku porównywanie tej sceny z rozpoczynającym się Synodem poświęconym rodzinie byłoby jeszcze nieuprawnione, ale teraz, gdy granice Europy trzeszczą i pękają pod naporem dziesiątek tysięcy młodych muzułmanów, a na głównego obrońcę przed Kalifatem z powodzeniem kreuje się zimny rosyjski czekista Putin – już wygląda na bardziej uzasadnione. O tej rozpaczliwej dekadencji świadczą „kontrowersyjne problemy”, jakimi ma zająć się Synod: rola sodomitów w Kościele i dopuszczenie do Komunii św. osób rozwiedzionych, które żyją w ponownych związkach.

Tuż przed Synodem przewielebny ksiądz Charamsa z watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary (któż go tam wsadził, któż go przedtem tak efektownie prowadził po szczeblach duchownej kariery?) przedstawił 10-punktowe ultimatum dla Kościoła, dając do zrozumienia, że nie jest w swoich żądaniach osamotniony – i ja mu wierzę, bo zarówno w jego karierze, tupecie z jakim wystąpił, no i momencie, w którym uznał za stosowne się ujawnić, nie ma przypadków, są tylko znaki. Konkretnie jeden znak – że mianowicie przewielebny ksiądz Charamsa jest wierzchołkiem góry lodowej, a jego ultimatum – programem sodomickiego lobby, które, dotychczas tolerowane w stanie duchownym, przeniknęło do gremiów decyzyjnych i próbuje cały Kościół przekształcić na swój obraz i podobieństwo. Sodomitom najwyraźniej już nie wystarcza dotychczasowa tolerancja – teraz przechodzą do ofensywy, niczym współobywatele Lota z Sodomy.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, toteż lektura ultimatum przedstawionego przez przewielebnego księdza Charamsę pokazuje ponad wszelką wątpliwość, że zarówno on sam, jak i wszyscy podzielający jego poglądy i pragnienia, nie wierzą już w żadnego Boga. W ultimatum bowiem nie ma nawet cienia refleksji, co na temat sodomii i gomorii sądzi Pan Jezus – a przecież znalezienie w Ewangelii odpowiednich deklaracji Syna Bożego nie przekracza możliwości umysłu ludzkiego – zwłaszcza możliwości umysłu teologa wprowadzonego do darkroomu pod nazwą Kongregacji Nauki Wiary. Przeciwnie – jest tam punkt z żądaniem zmiany Katechizmu Kościoła tak, aby sodomici poczuli się wreszcie udelektowani. Skoro tak, to tylko patrzeć, jak zażądają odwołania Pana Boga – bo kto to widział, żeby Pan Bóg ośmielił się sprzeciwiać sodomitom? Nie ma już zatem powodu, by dopiero „obawiać się” rozłamu w Kościele. On dokonał się już dawno i kto wie, czy to nie smród rozkładu nim spowodowany skłonił papieża Pawła VI do spostrzeżenia, iż „swąd szatana przez jakąś szczelinę przeniknął do Świątyni Pańskiej”. Myślę, że dzisiaj tę „szczelinę” możemy już zlokalizować. To szczelina między pośladkami sodomitów, którzy bezpośrednio po zrobieniu laski swoim partnerom albo ustawieniu się w „pozycji służebnej”, przystępują do ołtarza Chrystusowego, by celebrować misterium Ciała i Krwi Pańskiej. Tu nie pora na żadną kunktatorską taktykę. Najwyższy czas by ten, który przyjął na siebie ten obowiązek, przypomniał i sobie i innym wskazówkę Pana Naszego Jezusa Chrystusa o obcięciu ręki, nogi, czy wyłupieniu oka – i żelazną miotłą usunął ze stanu duchownego sodomitów podobnie, jak Pan Jezus batogiem przepędził ze świątyni przekupniów.

Stanisław Michalkiewicz

Komentarz    serwis „Prawy.pl” (prawy.pl)    6 października 2015

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=83670 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]