W oku „Wielkiego Brata”. Facebook zapisuje nawet nieopublikowane posty

Aktualizacja: 2015-04-23 12:31 pm

Największy na świecie portal społecznościowy zapisuje każde słowo, jakie pojawi się na stronie, nawet jeżeli wiadomość lub status zostaną skasowane przed opublikowaniem. Podobne doniesienia krążyły już wcześniej, ale teraz pojawiły się na to twarde dowody.

Jak podaje portal Information Age, Facebook zawsze zaprzeczał, że stosuje podobną technologię. Według wyjaśnień twórców portalu serwis faktycznie zapisywał dane dotyczące usuwania postu przed jego publikacją, ale nie zachowywał jego treści. Podobnie sprawa wygląda w przypadku wiadomości. W regulaminie Facebooka nie ma żadnego punktu, który dotyczyłby bezpośrednie zbierania danych z niepublikowanych postów. Pojawia się w nim jednak zapis dotyczący „tworzenia postów” i zapisywania danych na ich temat.

Tymczasem pracujący w Irlandii informatyk Príomh Ó hÚigínn przeanalizował dane pobierane przez Facebooka. „Okazało się, że wszystko co wpiszę do pola statusu jest przesyłane na serwery Facebooka, nawet jeżeli nie kliknę przycisku Wyślij” – napisał na swoim blogu. Na dowód zamieścił nagranie pokazujące dane pobierane przez ten największy na świecie portal społecznościowy.

Źródło: tvp.info

KRaj

KOMENTARZ BIBUŁY: Każdy użytkownik sieci internetowej powinien znać hasło “Tylko idiota używa Fejsbuka”, ponieważ ta prywatna firma rejestruje, magazynuje, przechowuje, przetwarza, wykorzystuje wszystkie informacje, które do niej docierają. Przechowywane są wszystkie dane bez ich wymazywania. Przetwarzane są one dla celów komercyjnych, i nie tylko. Część z nich udostępniana jest innym firmom komercyjnym, które robią z danymi dosłownie co chcą, a część rządowym agencjom śledzącym obywateli wszystkich państw.

Warto w tym miejscu przypomnieć precedens austriackiego prawnika Maxa Schremsa, który w 2011 po wieloletniej batalii sądowej, w końcu uzyskał dostęp do danych przechowywanych przez Facebook (wykorzystał w tym celu bardziej chroniące prywatność prawo EU). Otóż ten zwykły, przeciętny użytkownik Facebooka dowiedział się w końcu, że firma ta przechowywała wszystkie dane dotyczące jego, jego znajomych, każdego jego kliknięcia na każdy link, każdego jego ruchu, każdej fotografii, jego, jego znajomych, każdego kliknięcią na jakiekolwiek ogłoszenie, itp. Wszystkie dane, ze wszystkich lat. W sumie, Facebook zmuszony został udostępnić jemu te dane, które zawarto na płycie CD zawierającej 1200-stronicowy dokument PDF. Proszę pomyślec: 1200-stron danych o każdym kliknięciu, każdym wpisie, każdym zdjęciu, każdej odwiedzanej stronie.

Tak wygląda w praktyce miła fejsbukowa zabawa w plotkowanie, tak wygląda rzeczywistość beztroskiego korzystania z sieci społecznościowych.

Uważaj więc, użytkowniku Facebooka (i innych sieci społecznościowych): każdy Twój ruch jest śledzony i zapisywany. Ku wieczności. I nie zdziw się, jeśli kiedyś, może za 10 czy 15 lat, ktoś przypomni Ci co robiłeś na Internecie. Ktoś, kto będzie chciał Ciebie zaszantażować, skorzystać z Twoich słabości (np. chęci posiadania tego czy owego, szaleństwa kupowania, zbierania, itp.), wykorzystać Twoje zainteresowania, znajomości, itd, itp. Listę można ciągnąć niemal w nieskończoność. Każdy Twój ruch, każde zainteresowanie, każda odwiedzana strona – wszystko to jest rejestrowane!

I jeszcze jedno: pytamy i zadajemy publicznie pytanie celem poważnego rozważenia przez prawników: jakim prawem, czy polskie prawo zezwala na propagowanie i reklamowanie przez instytucje państwowe – od Kancelarii Prezydenta, po niemal wszystkie urzędy i instytucje państwowe wszystkich szczebli – czy polskie prawo zezwala na propagowanie i reklamowanie prywatnych firm zagranicznych? A takim jest właśnie Facebook. Firma zarejestrowana w USA, oferująca akcje na amerykańskiej giełdzie. Na dodatek, oficjalnie założona przez kilku młodych Żydów, lecz wsparta i rozpropagowana przez służby specjalne jako idealne narzędzie powszechnego monitorowania i szpiegowania.

Zadajemy to pytanie, bo jest to problem poważny. Poważniejszy niż przeciętny użytkownik zdaje sobie sprawę.

CZYTAJ TAKŻE o Operacji Azorian (Komentarz pod wpisem).

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    Tags: , ,

    Drukuj Drukuj

     

    ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
    Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=81319 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


    Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


    Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


    UWAGI, KOMENTARZE:

    Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
    Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]