Biskupi uwikłani we współpracę z SB – Wywiad z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim

Aktualizacja: 2006-10-18 12:00 am

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, katolicki duchowny obrządku ormiańskiego i łacińskiego, opiekun Ormian w Polsce, działacz solidarnościowy, prześladowany, torturowany przez służby PRL-u, a ostatnio badacz historii i uwikłań duchownych we współpracę z Urzędem Bezpieczeństwa i Służbą Bezpieczeństwa, został po raz kolejny upomniany przez swojego przełożonego, ks. kardynała Stanisława Dziwisza. Kościół w Polsce przeżywa kryzys zaufania między innymi dlatego, że – wszystko na to wskazuje – część duchowieństwa wiernie służyła reżimowemu systemowi jako Tajni Wspólpracownicy (TW) bądź jako Kontakty Operacyjne (KO). Niestety, zamiast wyjaśniania i rzetelnego badania przeszłości, hierarchowie zawikłali się w sieć sprzeczności: nawet jeśli chcieliby pokazać (w co coraz bardziej można wątpić) ciemne karty polskiego Kościoła, to zamierzają schować i ukryć tych, którzy służyli systemowi komunistycznemu, a którzy stali się "ikonami" tzw. nowego, postępowego Kościoła. Szczególnie niebezpieczne staje się pokazanie społeczeństwu związków ze służbami specjalnymi nie tyle zwykłych wikariuszy – bo tych można "puścić", ile hierarchów kościelnych. Można się spodziewać, że przede wszystkim tworzeniu takich gradacji będą służyć kościelne "Komisje Historyczne", których powoływanie przychodzi zresztą (i właśnie dlatego) z takimi bólami.

Ostatnia reakcja kardynała Józefa Glempa czy kardynała Stanisława Dziwisza na wypowiedź księdza Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego udzieloną portalowi internetowemu Jezuitów tezeusz.pl, spowodowała nie tylko ponowne zamknięcie ust ks. Zaleskiemu, ale i utrudnienie działania portalu. Świadczy o tym dobitnie oświadczenie portalu:
"Drodzy Czytelnicy! Tezeusz przechodzi obecnie trudny czas transformacji. W związku z decyzjami Prowincjała Zakonu Jezuitów zerwane zostały zwiazki osobowe między stroną a jej założycielami. Redakcja podjęła jednak decyzję o kontynuowaniu prac nad rozwojem strony, która zdobyła już sobie licznych symaptyków. Strona zatem, choć przeżywa obecnie trudne chwile, nie zostanie zlikwidowana, ani zamrożona. Kontrolę nad nią przejmują bowiem dotychczasowi świeccy współpracownicy. Dla podkreślenia znaczenia założycieli portalu oraz mając świadomość przejściowości obecnej sytuacji – nie został powolany nowy redaktor naczelny Tezeusz. Redakcja."

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski w wywiadzie, który spowodował zerwanie kontaktów Jezuitów ze stroną internetową powiedział (zresztą nie po raz pierwszy), że Tajnymi Współpracownikami byli oprócz "zwykłych" księży także trzej późniejsi biskupi (a przecież chodzi o biskupów, którzy przewinęli się tylko przez diecezję krakowską). Ciekawe, co kryją w sobie archiwa historyczne, jak wysoko ten "materiał wybuchowy" sięga w hierarchii kościelnej. Czy dowiemy się tego na najbliższych latach? Sądząc po dotychczasowych "operacjach maskujących", należy mieć co do tego wielkie wątpliwości.

 

Kościół w Polsce ma problem – problem księży-konfidentów, i nie jest w stanie (nie chce) sobie z tym poradzić. Tak samo jak nie chce poradzić sobie Kościół w Stanach Zjednoczonych ze swoim własnym problemem – problemem księży-homoseksualistów, którzy w wyniku tej choroby stawali się pedofilami. Wielomilionowe odszkodowania przeciwko poszczególnym diecezjom (doprowadzające w niektórych przypadkach do ogłoszenia bankructwa diecezji), wielomiliardowe kwoty dotychczas wypłacone przez Kościoł w USA, oskarżanie i udowadnianie win biskupom, którzy świadomie kryli księży-pedofilów, jest takim samym wstydliwym i "nierozwiązywalnym" tematem. Tak jak przypadek amerykański, tak i polski pokazują prawdziwy stan moralny hierarchów kościelnych, którzy nie są w stanie powiedzieć jasno i wyraźnie: nie! Nie! – dla kłamstwa, obłudy, wspierania homoseksualizmu, donosicielstwa. Nie! – dla jakiegokolwiek grzechu. Nie są w stanie, bowiem przesiąknięci są do cna filozofią heglowską, uniemożliwiającą formułownie jasnych, logicznych, tomistycznych odpowiedzi. Nie są w stanie, bo i po dziś dzień widzą, że krycie np. księży-pedofilów w jakiś sposób popłaca i jest wynagradzane, na co wskazuje przypadek kardynała Levady, dzierżącego obecnie "drugi po Papieżu" urząd Prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Czyżby i kardynał Dziwisz miał szanse na jakiś awans?

LM

 

 

Poniżej, wywiad z ks. Tadeuszem Isakowicz-Zaleskim, udzielony portalowi Tezeusz (zdjęty z portalu).

 

"Biskupi uwikłani we współpracę z SB

Wspomniał Ksiądz, że pośród tajnych współpracowników SB są również biskupi. Czy są teczki biskupów? O jakich biskupów chodzi?

Nazwisk nie wyjawię, gdyż to jest część obietnicy złożonej ks. kardynałowi. Zachowały się cztery teczki biskupów w Krakowie. Trzech nie podjęło współpracy, chociaż byli rozpracowywani jako tajni współpracownicy. Natomiast jeden podjął jako zwykły ksiądz. Właśnie to jest bardzo wątpliwa sprawa, czy rzeczywiście była to tajna współpraca, czy nie. Jednak wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że on przez sześć lat spotykał się tak jak inni TW w sposób konspiracyjny z funkcjonariuszami SB…

Jeszcze jako ksiądz?

Tak, jeszcze jako ksiądz.

A tych trzech, którzy byli rozpracowywani? O co w tym chodzi?

Próbowano ich zwerbować. To byli księża, którzy studiowali na KUL czy PAT lub pełnili różne funkcje w kurii, więc starano się ich pozyskać. Ale we wszystkich trzech przypadkach kategorycznie odmawiali. Tutaj można zauważyć różnicę, że trzech z nich odżegnywało się od współpracy, nie chciało się spotkać ani razu, a jeden poszedł na te spotkania i, niestety, na sześć lat dał się uwikłać w bliżej niesprecyzowane relacje z SB.

Czyli w świetle księdza wiedzy mamy obecnie do czynienia z jednym biskupem w Krakowie, który był współpracownikiem jeszcze jako ksiądz?

Tak. Z kontaktów z moimi różnymi kolegami-historykami wiem o trzech innych biskupach z innych regionów Polski, którzy widnieli w rejestrze jako tajni współpracownicy, kiedy byli jeszcze zwykłymi księżmi.

Co się działo z księżmi, którzy byli tajnymi współpracownikami i zostawali biskupami?

W jednym wypadku to można bardzo dokładnie prześledzić. Była instrukcja wewnętrzna SB, która zabraniała utrzymywać na kontakcie TW jako biskupa. W chwili, gdy ktoś z TW zostawał biskupem od razu zbył przekształcany w kontakt operacyjny. I takie dokumenty posiadam, które dowodzą, że z chwilą nominacji TW na biskupa – esbecy przyszli do niego z bukietem kwiatów i złożyli mu życzenia z okazji konsekracji biskupiej, a w dokumentach wysłanych do Warszawy przekwalifikowali go z TW na kontakt operacyjny. Kontakt operacyjny był wówczas czymś niezobowiązującym, chociaż dalej prowadzono z takim człowiekiem rozmowy.

Z tym konkretnym biskupem krakowskim.?

Tak.

Czy wiadomo coś o trzech innych biskupach z innych regionów Polski?

Jeden z nich, który jest bardzo gorącym przeciwnikiem lustracji w Kościele i bardzo mocno atakuje wszystkie osoby, które cokolwiek mają wspólnego z lustracją, był prowadzony przez trzech oficerów głównie polskiego wywiadu, bo dość często wyjeżdżał i studiował za granicą, miał kontakty i był nie tyle cenny dla IV Wydziału SB czyli tutaj lokalnego, do dla wywiadu polskiego.

Tych czterech biskupów, o których Ksiądz wie, to są biskupi emerytowani czy jeszcze działający?

Jeden jest emerytowany, trzech pełni dalej swoje funkcje..

Czy myśli ksiądz, że ich współpraca miała wpływ na to, że Kościół, episkopat nie podejmował tego tematu?

Myślę, że ten, który zwalcza zaciekle lustrację jest człowiekiem, który dalej broni tych układów, a nie tylko własnej skóry. Przepraszam za takie mówienie trochę ironiczne. Ujawnienie takiej sprawy może być dopiero katastrofą dla Kościoła. On wie o tym dobrze, że jest tajnym współpracownikiem, że został tak zarejestrowany i miał kontakty, dlatego tak zaciekle walczy. To wcześniej czy później i tak wyjdzie.

Czy w świetle pracy historyków i Memoriału biskupów ci biskupi, jeżeli się sprawa potwierdzi, utracą swe funkcje?

W tym przypadku, który ja badam, nawet gdyby to był zwykły proboszcz, uważam, że to nie było nic takiego, co by go dyskwalifikowało, ale jeżeli pełni funkcję biskupa, to biskup jest jak żona Cezara, musi być poza wszelkimi podejrzeniami. Z tym, że ja bym się nie ważył mówić cokolwiek na ten temat, bo to może być prawdziwy szok i dopiero wtedy Kościół będzie miał twardy orzech do zgryzienia. Bo łatwo mówić do księży "przyznajcie się sami", ale co będzie z biskupem? Jest też generał jednego ze zgromadzeń, o którym wszyscy wiedzą, ale on jest już na emeryturze. "

 

ZOB. RÓWNIEŻ:

 

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=656 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]