Skazani na powolne umieranie

Aktualizacja: 2012-11-7 10:03 pm

Pod patronatem “Naszego Dziennika”

Do sowieckich obozów po II wojnie światowej trafiali wrogowie nowego systemu – żołnierze AK, ziemianie. Jak szacują historycy, przeszło przez nie od 80 do 100 tys. Polaków.

– Wciąż brakuje nam pełnej wiedzy o sowieckich obozach i przebywających tam Polakach po II wojnie światowej, bo często np. żołnierze Armii Krajowej ginęli tam i pochowani byli w bezimiennych mogiłach – podkreśla dr Dariusz Rogut z Uniwersytetu im. Jana Kochanowskiego w Kielcach. Stąd pomysł organizacji w Łodzi międzynarodowej konferencji pt. “Sowieckie obozy dla jeńców wojennych i internowanych 1939-1956”. Naukowcy biorący w niej udział wyjaśniali nieznane aspekty polityki represji stosowanej przez Związek Sowiecki wobec jeńców wojennych i osób internowanych z terenów Europy Wschodniej.

Internowani Polacy z Wileńszczyzny trafili m.in. do obozu w Donbasie, do pracy w kopalni węgla kamiennego. Milena Bykowska (IPN w Szczecinie) podkreśla, że podzielono ich na kilka kategorii w zależności od zdolności do pracy fizycznej. Najniższą byli tzw. dochodarii skazani na powolne umieranie, którym przydzielano najniższe racje żywieniowe. Żołnierze, w większości młodzi ludzie w wieku osiemnastu – dwudziestu kilku lat, pracowali w niezwykle ciężkich warunkach, w niewielkich korytarzach kopalni, wykorzystując jedynie kilofy.

W obozie spali na 3-piętrowych drewnianych pryczach po 8 osób, na gołych deskach, a jedyne okrycie stanowiła odzież więźniów. – Wszechobecnym odczuciem było uczucie głodu – podkreśla historyk. Więźniom nie zapewniano opieki medycznej, co owocowało rozwojem m.in. chorób zakaźnych. – Zmarło 5-10 proc. Polaków – szacuje badaczka.

Natomiast internowanych żołnierzy Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej chciano wcielić do Armii Czerwonej. Wywieziono ich do Kaługi, gdzie zostali poddani indoktrynacji politycznej. Jak zwraca uwagę w swojej prelekcji Krzysztof Jałmużniak (UJK Filia w Piotrkowie Trybunalskim), gdy kazano im złożyć przysięgę wojskową, żołnierze AK zaczęli śpiewać pieśń religijną, co sowieckie dowództwo odebrało jako bunt. Ostatecznie zrezygnowano z wcielenia ich do wojska i trafili do batalionów roboczych, pracując przy wyrębie lasów podmoskiewskich. Zostali zwolnieni w 1946 roku.

Sowieci internowali także ziemian. W styczniu 1945 r. w podłódzkich Walewicach zatrzymany został książę Janusz Radziwiłł, ordynat ołycki, wraz z rodziną. W ramach tej akcji uwięziono także członków rodziny Zamoyskich, Krasickich i Branickich. Łącznie 16 osób. Doktor hab. Janusz Wróbel (IPN w Łodzi) zwraca uwagę, że akcją kierował niesławny Iwan Sierow z NKWD, który później zatrzymał 16 przywódców podziemia.

Arystokraci byli przewożeni w różne miejsca na terenie Polski, aż trafili do Rosji, do Krasnogorska. Przebywali tam bez żadnych informacji, dlaczego ich zatrzymano, co ich czeka i jaki będzie ich dalszy los. Jak wspominał książę Radziwiłł, najbardziej dręczyła ich niepewność jutra. Podczas internowania zmarła jego żona, której ciała mimo późniejszych starań nie odnaleziono. Po około dwóch latach ziemian ostatecznie przekazano stronie polskiej.

Zenon Baranowski

Łódź

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=63084 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]