Miała raka piersi, więc lekarze zalecali jej aborcję. Urodziła zdrowe dziecko i całkowicie wyzdrowiała!

Aktualizacja: 2012-09-2 8:25 am

Richard i Jo Powell od trzech lat starali się o dziecko. W końcu kobieta zaszła w upragnioną ciążę. Ale szczęście małżonków nie trwało długo. Wkrótce okazało się, że Jo ma raka piersi. Lekarze od razu zastrzegli, że nie będą poddawać pacjentki w tak wczesnym stadium ciąży chemioterapii i zasugerowali jej wykonanie aborcji. Co więcej ostrzegali, że sama ciąża będzie pogarszała stan zdrowia Jo – organizm kobiety w ciąży wytwarza bowiem hormony, które przyspieszają rozwój guza.  Lekarze sugerowali aborcję, ale Jo nie dawała za wygraną. Przeczytaj niesamowitą historię kobiety, która urodziła dziecko i… całkowicie wyzdrowiała!  

/Chociaż życie matki było zagrożone, a lekarze nie przestawali sugerować aborcji, Jo zadecydowała, że urodzi dziecko, a z rozpoczęciem chemioterapii poczeka sześć miesięcy. Im dłużej zwlekała z rozpoczęciem terapii, tym większe szanse miało na przeżycie jej dziecko.

– Wiedziałam, że nie możemy się poddać w walce o nasze dziecko – wyznała niedawno w rozmowie z „Daily Mail” Jo. – Nie było innej możliwości poza tą, że byłam gotowa poświęcić za nie swoje życie – dodała.

– Staraliśmy się o dziecko od lat i byliśmy przekonani, że już więcej ten cud nam się nie przydarz (…). Wiedziałam, że jeśli nawet mnie się nie uda, to przyniosę na świat nowe życie – mówiła w rozmowie z „Daily Mail”.

Jo przeszła operację usunięcia węzłów chłonnych. „Zaraz po operacji lekarze zrobili mi badania i usłyszałam, jak bije serduszko Jake’a. Utwierdziłam się w przekonaniu, że robię tak, jak trzeba” – mówiła później mama małego chłopca.

W piątym miesiącu ciąży Jo zaczęła otrzymywać niewielkie dawki chemioterapii. W grudniu 2010 roku na świat przyszedł całkowicie zdrowy Jake. Jego mama zaraz po porodzie przeszła mastektomię i rozpoczęła walkę o życie.

Niedawno Jo została poinformowana, że nie wymaga dalszego leczenia. Wygrała z rakiem. „Czuję się tak, jakbyśmy wygrali na loterii. Jake jest szczęśliwym małym chłopcem. Jest taki pogodny i wesoły. Patrzę na niego i wiem, że warto było przejść przez to piekło” – opowiada szczęśliwa mama.

„Jesteśmy po prostu zachwyceni, że w końcu, po tym wszystkim, co przeszliśmy, możemy być szczęśliwą, zdrową rodziną” – konstatuje Jo. 

eMBe/Lifesitenew.com

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=60457 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]