Czubaszek: Patriotyzm jest dramatem Polski

Aktualizacja: 2012-05-3 1:10 pm

Maria Czubaszek, idolka wszystkich aborcjonistów, zabrała głos w kolejnej sprawie. Tym razem dzieli się z portalem naTemal.pl swoimi „opiniami” na temat patriotyzmu i przekonuje, że „patriotyzm stał się dramatem Polski”.

– Patriotyzm od pewnego momentu staje się dramatem Polski. Niektórzy dzielą Polaków na prawdziwych patriotów i nieprawdziwych. I to jest, moim zdaniem dramatem – przekonuje Maria Czubaszek, dowodząc, że o polskiej polityce i mediach ma pojęcie blade. Tekst z „prawdziwymi Polakami” okazał się bowiem medialną ściemą, a nie faktem. Ale czyż takiej wiedzy można wymagać od takiej „ekspertki”?

Maria Czubaszek przekonuje także, że patriotyzm ją boli. – Według teorii patriotyzmu prawdziwego, trzeba wracać do korzeni, pamiętać o przeszłości. Ja nie lubię wracać do przeszłości, więc już mnie to boli, że mam pamiętać co było, gdzie Polska wygrała, gdzie przegrała. Ja tymczasem żyję chwilą obecną. Więc boli mnie, że powinnam o takich rzeczach pamiętać. Boli mnie, że każe mi się żyć przekonaniem, że Polska jest najważniejsza. Zawsze mnie śmieszyło to hasełko, że Polska jest najważniejsza – podkreśla.

– Na pewno nie jestem prawdziwą patriotką, natomiast urodziłam się w Warszawie i zawsze podkreślam, że mam wielki sentyment do Warszawy. Natomiast to, że się urodziłam w Polsce, to jest przypadek, bo równie dobrze moja mama, która przyjechała do Warszawy ze Lwowa, mogła pojechać do Wiednia, lub Moskwy. Sam fakt, że urodziłam się w Polsce, a nie w Austrii albo w Rosji, nie jest czymś co mnie poraża, rzuca i do końca życia będę przekonana, że to jest miłość bezwarunkowa. To mnie nie przekonuje do patriotyzmu. Ja dzielę ludzi nie na Polaków, Francuzów, Rosjan, ale na fajnych ludzi i niefajnych ludzi. Ja nie dzieliłabym Polaków na patriotów, ale na ludzi fajnych i na ludzi niefajnych. To dotyczy wszystkich na całym świecie – dodaje.

Ale najmocniejsze teksty są dalej. – Nie powiem, że bardziej niż Polskę kocham psy, bo by to strasznie zabrzmiało, ale dla mnie ważniejsza jest miłość do zwierząt na całym świecie, niż bezwarunkowa miłość do swojego kraju. Bo coś w tym jest niebezpiecznego, jakiś nacjonalizm. Miłości bezwarunkowe mnie niepokoją. Muszą być pewne warunki spełnione – mówi Maria Czubaszek. – Jeżeli ten kraj jest jaki jest, to ja nie widzę powodu, żeby go kochać. Ja nie pękam z dumy, że jestem Polką. Oczywiście mogło być gorzej. Mogłabym urodzić się na Węgrzech – zapewnia.

TPT/naTemat.pl

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=56221 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]