Antropozofia – ukryte zło – Krzysztof Chrząstek

Aktualizacja: 2011-08-5 9:36 pm

Ukazanie mniej znanego oblicza antropozofii, jej twórcy i propagatora – Rudolfa Steinera, zamierzonych celów i metod tego nurtu, to cel artykułu. Szczególną rolę odgrywają tutaj szkoły waldorfskie, które powstają z inspiracji antropozofów czy nawet masonerii i które są tak chętnie lansowane przez media związane z pogańskim New Age.

Placówki te w rzeczywistości, promując relatywizm moralny, doktrynę panteizmu, doktrynę stawiania człowieka w miejsce Boga, przyczyniają się na swój sposób do demoralizacji czy nawet deprawacji. Osobnym, lecz jakże ważnym wątkiem, który przewija się w tym materiale, jest zastanawiająca zbieżność antropozofii oraz ideologii wolnomularskiej.

“Dogmaty” antropozofii

Termin “antropozofia” użyty został po raz pierwszy przez Thomasa Voughama (Antrophozofia magica, 1650), a następnie I.P.V. Troxlera (1780-1866) i G. Spickera (1840-1912), którzy antropozofię rozumieli jako antropocentryzm. Ale właściwym twórcą tej doktryny jest austriacki myśliciel i mason Rudolf Steiner (1861-1925). Antropozofia jest swego rodzaju zlepkiem różnorakich doktryn gnostycznych, neopogańskich i wolnomularskich. Opiera się także w dużej mierze na wiedzy okultystycznej. Jednak, co jest warte uwagi (ze względu na destrukcyjny charakter tej ideologii), w antropozofii poczesne miejsce zajmuje Lucyfer. Według Steinera przyczynił się on do rozwoju człowieka, kusząc go w raju. Taka przewrotna interpretacja upadku w raju jest charakterystyczna dla wielu sekt satanistycznych, tradycji gnostycznej, teozofii oraz ideologii New Age.

Jedną z istotnych cech antropozofii jest również całkowite wypaczenie zbawczej roli Jezusa Chrystusa. Stosunek antropozofów do Syna Bożego nie jest ani religijny, ani mistyczny, lecz ma charakter głównie okultystyczny – co jest kolejną wyraźną zbieżnością z niektórymi nurtami w New Age.

W opracowaniach Steinera występuje także pochwała wschodniej jogi. Nie od dziś wiadomo, jak niebezpieczna może być joga dla chrześcijanina. Jest przecież wiele udokumentowanych zniewoleń u byłych jej adeptów.

Jedno z naczelnych miejsc w antropozofii zajmuje również błędna teoria reinkarnacji (i znów zbieżność z wierzeniami masońskimi oraz New Age). Wiąże się z tym bardzo ściśle gnostycka teza o samozbawieniu człowieka. Aby zobrazować przewrotność tej ideologii, oddaję głos Steinerowi: “Pod kierownictwem Lucyfera człowiek musiał stać się sam jakby jednym z bogów”.

Pobrzmiewa tutaj także obecny w antropozofii panteizm. W antropozofii wykształciły się też nurty uzurpujące sobie wiedzę o wielu dziedzinach życia. Jest więc wizja alternatywnej sztuki, medycyny i rolnictwa, techniki, idee społeczno-ekonomiczne oraz pedagogika, która przygotowuje do tego rodzaju “alternatywnej przemiany” (tzw. szkoły waldorfskie). Steiner przedstawił również koncepcję tak zwanego rolnictwa biodynamicznego, które opiera się na kalendarzu agroastronomicznym. Koncepcja ta w praktyce nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Tak oto w ogólnym zarysie można przedstawić “dogmaty” występujące w antropozofii.

Szkoły waldorfskie

Na bazie koncepcji R. Steinera powstały tak zwane szkoły waldorfskie, których program budowany był na gnostyckich i okultystycznych założeniach. Steiner opracował system wychowawczy potocznie zwany pedagogiką waldorfską. Obecnie działa na świecie 700 szkół opartych na tych założeniach. Co istotne, istnieją one, niestety, także i w Polsce (działają u nas także przedszkola waldorfskie).

Pierwsza szkoła waldorfska (Freie Waldorfschule) powstała w 1919 roku. w Stuttgarcie. Grono pedagogiczne w tego typu placówkach dobierane jest według ściśle określonych kryteriów. Wedle określenia Steinera nauczyciel w tego typu szkole powinien być “wizjonerem i kapłanem”. W rzeczywistości “kapłaństwo” to sprowadza się do przekazywania dzieciom medytacyjnej postawy życiowej oraz przemianę osobowości w kierunku doświadczenia “odmiennych stanów świadomości” (kolejny “ukłon” w stronę New Age).

Ezoteryczne szkolenie przyczynia się według Steinera do swoistego “rozszczepienia osobowości”. Szkoła waldorfska ma wyraźnie charakter światopoglądowy oraz ideologiczny. Podejmuje ona intensywną współpracę z domem rodzinnym dziecka, co ma służyć tworzeniu wspólnego frontu światopoglądowego, aby w praktyce tym skuteczniej zawładnąć sercami i umysłami dzieci.

W tego typu placówkach nie korzysta się z podręczników. Uczniowie przepisują teksty dyktowane im przez nauczyciela lub teksty oraz rysunki z tablicy. Bywa, że z notatek robionych przez ucznia tu i ówdzie przebija światopogląd wolnomularski.

Praca z “energiami kosmicznymi”

Warto wspomnieć również o przedmiocie noszącym nazwę “eurytmia”, który pod pozorem tańca i ćwiczeń gimnastycznych serwuje światopogląd antropozoficzny, wprowadza w “świadomość kosmiczną” na zasadzie mediumicznego otwarcia, co jest niebezpieczne ze względu na zdrowie psychiczne, a zwłaszcza na stan ducha (możliwość demoniczne-go zniewolenia). Jest to okultystyczna praca z “energiami kosmicznymi”, które w rzeczywistości są demonicznymi siłami. Z punktu widzenia chrześcijanina jest to forma idolatrii.

Zastanawiający jest także fakt, że szkoła waldorfska usiłuje odgradzać swoich wychowanków od wpływów z zewnątrz. Wszystkie ich potrzeby są zaspokajane w obrębie szkoły. Plan zajęć jest ułożony w taki sposób, aby uczniowie mieli dokładnie zapełniony czas, bez możliwości rozwinięcia zainteresowań, które zbytnio wykraczają poza antropozofię lub są sprzeczne z jej światopoglądem. Uczeń szkoły waldorfskiej, który jest maksymalnie obciążony lekcjami oraz różnymi innymi zajęciami, nie znajduje czasu, by poznać swoich rówieśników, nienależących do tego środowiska. Czy nie wskazuje to w jakiś sposób na swoiście “sekciarski” aspekt działania tego typu szkoły? Szkolne biblioteki zawierają w dużej mierze literaturę antropozoficzną oraz propagującą wartości masońskie.

Podsumowując, można śmiało postawić tezę, że antropozofia oraz szkoły waldorfskie, dla których antropozofia jest bazą programową, mają wiele wspólnych cech z dojrzałym pogaństwem oraz destrukcyjnym ruchem New Age. Program szkół waldorfskich nie ma wiele wspólnego z pedagogiką prawdy, dobra i mądrości. Stanowi on jakąś modyfikację programu relatywizmu poznawczego i moralnego, programu, gdzie człowieka stawia się na miejscu Boga, a to już jest lucyferianizm.

Istnieją także dowody, że szkoła steinerowska jest szkołą totalitarną. Wolność pojmowana jest tylko w układzie odniesień antropozoficznych. Duchowość oraz światopogląd w wydaniu antropozofii jest nie do pogodzenia z nauką chrześcijańską. W roku 1919 papież Benedykt XV zatwierdził decyzję Kongregacji świętego Oficjum, która stanowczo zabroniła katolikom przynależności do towarzystw antropozoficznych.

Krzysztof Chrząstek

LITERATURA:

S. Krajski, Masoneria polska 1999, Wydawnictwo św. Tomasza z Akwinu, Warszawa 1999.

S. Krajski, Masoneria polska i okolice, Wydawnictwo św. Tomasza z Akwinu, Warszawa 1997.

M. Kayser, P.A. Wagemann, Uczyliśmy w szkole waldorfskiej, Warszawa 1998.

A. Baumann, ABC der Anthroposophie. Ein Worterbuch fur Jedermann, Bern 1986.

Encyklopedia “Białych Plam”, tom 1, PWE, Radom 2000.

PRZYPISY:

1. Encyklopedia “Białych Plam”, tom 1, PWE, Radom 2000.

 

KOMENTARZ BIBUŁY: Wobec powyższego, warto przytoczyć fragment z opracowania “FATIMA – aktualność Przesłania i konsekwencje niesubordynacji”, który omawia problem infekowania ideologią steinerowską seminarzystów przez nijakiego księdza Roncalli…

FATIMA – aktualność Przesłania i konsekwencje niesubordynacji

[…] Omawiając przypadek kard. Rampolla nie odbiegliśmy wbrew pozorom zbyt daleko od naszego głównego tematu. Otóż kardynał Rampolla był ‘ojcem duchowym’ biskupa Bergamo, Giacomo Maria Radini Tedeschi, znanego z powiązań okultystycznych, a ten z kolei był ‘ojcem duchowym’ dla młodego, pochodzącego z wielodzietnej chłopskiej rodziny księdza Roncalli, czyli przyszłego papieża Jana XXIII. Ksiądz Roncalli zawdzięczał wpływowemu biskupowi Radini niemal wszystko: wykształcenie, pozycję, uzyskiwane urzędy. Zafascynowanie biskupem Radini było tak wielkie, że po jego śmierci ks. Roncalli napisał biografię, w której nazywa go wprost “moim ojcem duchowym”. To duchowe przywództwo ks. Roncalli i nieortodoksyjne przekazywanie wiary przez ks. Roncalli wzbudzało podejrzenia w zdrowych kręgach kościelnych i za pontyfikatu Piusa X jeden z kardynałów ostrzegł ks. Roncalli, aby “był ostrożny w [takim] nauczaniu Pisma Świętego” (liczna korespondencja uchowała się i świadczy o szczerym i autentycznym przywiązaniu ks. Roncalli do myśli bp. Radiniego). Ostrzeżenie widać nie na wiele się zdało, gdyż w 1924 roku ks. Roncalli oskarżony został ponownie o szerzenie idei modernistycznych, tym razem podczas prowadzenia wykładów na Uniwerytecie Laterańskim w Rzymie, gdzie miał infekować studentów masońskimi ideami Rudolfa Steinera.

Przekonując się o trudnej ‘resocjalizacji’, starym zwyczajem watykańskim dokonano degradacji poprzez promocję (Promoveatur ut amoveatur): 3 marca 1925 roku 43-letni ks. Roncalli zostaje od razu biskupem i arcybiskupem i jeszcze w tym samym dniu na osobiste polecenie papieża Piusa XI oddelegowany zostaje do Bułgarii, gdzie przyjdzie mu spędzić dziesięć lat, po których przeniesiony zostaje do Turcji i Grecji na kolejne dziesięć.

Z tego zesłania wyciąga go pod koniec 1944 roku papież Pius XII powierzając mu pozycję nuncjusza papieskiego we Francji. Piusowi XII wydawało się, iż posiada właściwego człowieka do negocjacji pomiędzy socjalistycznym rządem nominalnego katolika gen. Charles de Gaulle’a, a spychanym na boczne tory Kościołem francuskim. Przebywając w powojennej komunizującej Francji, biskup Roncalli znalazł zrozumienie u lewicowych hierarchów i zbratał się z szerokim ruchem czerwonych tzw. chrześcijańskich demokratów. Znalazł też klimat do ujawnienia swych ideowych korzeni. Sądząc z pozostawionej po sobie korespondencji, biskup Roncalli był od początku zafascynowany potępionym przez św. Piusa X ruchem Sillon i jego twórcą Marc Sangnier.[30] Gdy 1 czerwca 1950 roku w katedrze Notre Dame odprawiona została Msza żałobna w intencji założyciela tego masońskiego ruchu, nie zabrakło na niej biskupa Roncalli. W specjalnym liście napisanym do wdowy po M. Sagnier, liście ostentacyjnie i celowo rozpowszechnionym w lewicowym środowisku paryskim, biskup Roncalli przyznaje się do “silnej fascynacji słowami i duszą [Sangniera], które porwały mnie. Najbardziej żywe wspomnienia całej mojej kapłańskiej młodości dotyczą jego osoby oraz jego działań politycznych i społecznych”.[31]

Tak więc widzimy, że w czasie gdy papież Pius X wyraźnie potępia masoński i laicyzujący społeczeństwo ruch Sillon, młody ksiądz Roncalli miast wpatrywać się w autorytet Kościoła, sympatyzuje z antykościelnym ruchem i wchłania antykatolickie ideologie.

Decyzje watykańskie są często pełne pozornych zagadek i wkrótce po tym Sekretarz Stanu papieża Piusa XII, Monsignore Giuseppe Montini, zawiadamia swego przyjaciela biskupa Roncalli (przyjaciela jeszcze z czasów wspólnych lekcji u… biskupa Radini) o nominacji kardynalskiej. Nominacja ta była z jednej strony wypełnieniem tradycyjnej watykańskiej polityki awansowania każdego nuncjusza papieskiego w Paryżu, a z drugiej świadczyła o ogromnych już wtedy wpływach Msgr. Montini dbającego o promocje księży i biskupów o takich samych modernistycznych poglądach.

Przyjęcie insygniów kardynalskich miało nastąpić w Rzymie, ale interwencja ówczesnego Prezydenta Francji Vincent Auriol, który powołując się na stare prawo francuskich królów pragnął zbić kapitał polityczny na takim publicznym akcie, doprowadziła do żenującej uroczystości w Pałacu Elizejskim: oto 12 stycznia 1953 roku biskup Roncalli klęczy przed socjalistą i ateistą V. Auriol, z którego rąk otrzymuje biret kardynalski.

Po tym gorszącym dla wielu akcie, 71-letni kardynał Roncalli udaje się praktycznie na emeryturę jako patriarcha Wenecji. Nie na długo: we wrześniu 1958 roku zostaje wybrany Papieżem.[…]

Całość: FATIMA – aktualność Przesłania i konsekwencje niesubordynacji

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=41703 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]