Moskwa: Wciąż daleko do wyjaśnienia Katynia

Aktualizacja: 2010-07-13 9:34 pm

Po kolejnym posiedzeniu przygotowawczym Moskiewskiego Sądu Miejskiego w sprawie decyzji o utajnieniu śledztwa katyńskiego pojawiło się więcej znaków zapytania niż wyjaśnień.

Po kilku latach sądowych bojów stowarzyszenia Memoriał okazuje się, że nie wiadomo, kto w ogóle utajnił dokumenty.

Dokument, który sędzia przedstawiła podczas posiedzenia sądu, zdziwił nawet ją samą. Podlegająca prezydentowi Międzyresortowa Komisji do spraw Ochrony Tajemnicy Państwowej, której członkowie znów nie pojawili się w sądzie, twierdzi w nim, że to nie ona 22 grudnia 2004 roku utajniła dokumenty w sprawie śledztwa katyńskiego. A właśnie tak twierdziła do tej pory prowadząca dochodzenie Główna Prokuratura Wojskowa.

Aleksandr Gurianow z domagającej się odtajnienia akt organizacji Memoriał  nie był zdziwiony takim obrotem sprawy.

– Już jestem przyzwyczajony, że to się tak odbywa od lat. Że chodzimy na te posiedzenia i nie osiągamy żadnego skutku – powiedział działacz Memoriału.

Aleksandr Gurianow dodał, że w tej sytuacji widać sprzeczność między rzeczywistością a słowami prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, który powiedział, że polecił kontynuację odtajniania śledztwa katyńskiego.

IAR/Kresy.pl


Niejasności ws. zbrodni katyńskiej

Zamieszanie wokół śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej; Głowna Prokuratura Wojskowa kłamała.

Wokół ujawniania kulis rosyjskiego śledztwa katyńskiego – wbrew zapowiedziom władz w Moskwie – pojawia się więcej znaków zapytania niż wyjaśnień. Główna Prokuratura Wojskowa od 5 lat kłamała w kwestii utajnienia dokumentów śledztwa. Nie wiadomo, kto w Rosji utajnił te materiały.

To, co stało się w moskiewskim sądzie, pokazuje, jak bardzo cyniczna gra prowadzona jest w sprawie Katynia. Nawet sędzia stwierdziła, że nic z tego nie rozumie, kiedy odczytała pismo komisji, zajmującej się tajemnicą państwową, podlegającej prezydentowi. Było w nim stwierdzenie, że owa komisja nie utajniała materiałów katyńskiego śledztwa. Problem w tym, że od lat zupełnie co innego twierdziła prokuratura.

– Obietnica Miedwiediewa to jedno, a rzeczywistość to drugie, bo nie ma żadnej woli ujawnienia katyńskich materiałów – mówi w rozmowie z korespondentem RMF.FM Przemysławem Marcem Aleksandr Gurjanow z memoriału.

– Ja tu już jestem przyzwyczajony, że to się tak odbywa od lat, że my chodzimy na te posiedzenia i nie osiągamy żadnego skutku. To jest normalka. To są takie różne sztuczki, takie różne chwyty – mówi Gurjanow.

Za: niezalezna.pl

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=24326 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]