Co tu jest grane? – Mirosław Kokoszkiewicz

Aktualizacja: 2010-07-11 10:28 am

Wydawać by się mogło, że nie powinno być niczego ważniejszego dla rządu Tuska i jego partii jak dążenie za wszelką cenę do wyjaśnienia wszelkich okoliczności i przyczyn katastrofy smoleńskiej. To samo w każdym poważnym kraju czynić powinny niezależne media, śledząc na bieżąco poczynania organów do tego powołanych. Przecież to właśnie sejm jeszcze pod wodzą Bronisława Komorowskiego nazwał wydarzenia z 10 kwietnia 2010 roku największą tragedią narodową od drugiej wojny światowej.

To, co dzieje się w Polsce po 10 kwietnia jawi mi się ja jakiś zupełnie nierealny senny koszmar, niemożliwy do powielenia w żadnym normalnym demokratycznym państwie. Rola zaś mediów i tak zwanych ekspertów w dezinformacji i odwracaniu uwagi od tego, co naprawdę istotne, posłużyć powinno kiedyś, jako temat prac magisterskich czy nawet doktorskich.

Trwa nieprzerwanie selekcja na medialnej rampie, na której wyłuskuje się bezlitośnie tych, którzy ofiary katastrofy mają czelność nazwać męczennikami, poległymi. Trwa całodobowy dyżur ujawniania i piętnowania tych, którzy ośmielają się uprawiać historię alternatywną i głośno zastanawiać się, co byłoby gdyby Tusk nie podjął z Putinem tej dziwnej dyplomatycznej gry?

Jedna z równoprawnych hipotez śledczych, zawsze branych pod uwagę w przypadku katastrof lotniczych, czyli zamach to temat w III RP Anno Domini 2010 zakazany.

Tymczasem zupełnie bezkarnie można opluwać nieżyjących pilotów i ku uciesze salonu produkować takie kretynizmy jak słynne show jedynego ocalałego z katastrofy, Waldemara Kuczyńskiego, który u Tomasza Lisa tak opowiadał o tym, co widział:

„Załamał się formalny system dowodzenia statkiem powietrznym. Dowódcą statku został prezydent Lech Kaczyński, a dowódcą operacyjnym gen. Błasik”

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zapewniał publicznie, że: „Śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy w Smoleńsku będzie prowadzone wspólnie przez prokuratorów polskich i rosyjskich.”

Jakież było zaskoczenie, kiedy opinia publiczna dowiedziała się 20 kwietnia, że w Moskwie jest tylko jeden polski prokurator. Media oraz rzecznik, NPW natychmiast zapowiedzieli wzmocnienie owej „grupy”. Dzisiaj wiemy, że po owym wzmocnieniu ten stan wynosi zero.

Największym zaś skandalem i oszustwem Tuska i jego Sp. z o.o. jest wymyślona od początku do końca dla odwrócenia uwagi głupiej gawiedzi, historia wyprawy polskich archeologów, którą w skrócie przypomnę.

PAP, 5 maja 2010r.

Tusk powiedział, że chce, aby na tym obszarze mogli pracować polscy archeolodzy. “Po to, aby rzeczywiście już w sposób tak skrajnie profesjonalny przeszukać każdy fragment terenu, gdzie mogłyby się znaleźć fragmenty samolotu lub przedmioty, które pozostały po ofiarach” – tłumaczył premier. Dodał, że nie wyobraża sobie, aby Rosjanie się na to nie zgodzili. Zapowiedział jednak, że jeśli zasygnalizowane zostaną mu jakiekolwiek problemy, będzie interweniował.


I AR, 05 maja 2010 r.

„Minister w Kancelarii Premiera Michał Boni poinformował, że do Smoleńska pojedzie grupa kilku archeologów z Polski, by przeprowadzić prace na miejscu katastrofy. Naukowcy mają za zadanie zabezpieczyć przedmioty pozostałe po rozbitym samolocie.

Michał Boni tłumaczył, że z podmokłego terenu pod Smoleńskiem cały czas na wierzch wychodzą przedmioty, zatopione tam w chwili katastrofy. Minister dodał, że grupa archeologów będzie gotowa do wyjazdu w przyszłym tygodniu, a prośba o zgodę na ich prace została już przekazana Rosjanom. W pierwszym etapie archeolodzy spędzą około 10 dni pod Smoleńskiem, lecz najpewniej nie będzie to ich jedyny wyjazd.

– Profesjonalnie, fachowo, z użyciem odpowiednich narzędzi cały ten teren można przebadać szukając wszystkich pozostałości – zaznaczył minister oceniając projekt archeologów z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN i Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.”


Polska Kurier Lubelski, 6 maja 2010 rok

„Szef kancelarii premiera Michał Boni informował, że do Smoleńska wybierają się archeolodzy z Lublina w celu zbadania szczątków w miejscu katastrofy prezydenckiego samolotu. Jednak naukowcy nic o tym nie wiedzą.

Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prasowy UMCS zaprzecza, aby do Smoleńska wybierała się ekspedycja archeologów z UMCS. – Archeolodzy nigdzie się nie wybierają. Nic o tym nie wiem – poinformowała rzeczniczka.

O sprawie nic nie wie także prof. Andrzej Kokowski, dyrektor Instytutu Archeologii UMCS. Trudno w to uwierzyć, aby szef lubelskich archeologów nie wiedział nic o takiej ekspedycji.”


PAP, 10 maja 2010 r.

„W drugiej połowie tygodnia do Smoleńska wyjedzie grupa archeologów, która ma zbadać teren na miejscu katastrofy – poinformował minister w kancelarii premiera Michał Boni. Jest zapowiedź, że Rosjanie wyrażą na to zgodę. Boni powiedział w TVN24, że archeolodzy mają wyjechać “po uzyskaniu zgody strony rosyjskiej”. – Była nota dyplomatyczna w tej sprawie i rozmawiał minister (spraw wewnętrznych i administracji) Miller. Jest zapowiedź strony rosyjskiej, że zostanie to rozpatrzone pozytywnie – powiedział Boni.

– Jest poniedziałek, mam nadzieję, że w ciągu dzisiejszego, jutrzejszego dnia będziemy wiedzieli i w drugiej połowie tygodnia ekipa będzie gotowa – dodał.”


Wprost, 14 maja 2010r.

„Najpewniej jeszcze w piątek dojdzie do rozmowy telefonicznej Donalda Tuska z Władimirem Putinem – poinformował minister SZ Radosław Sikorski, który tego dnia rozmawiał przez telefon ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem.

“To była rozmowa przygotowawcza do rozmowy premierów, do której być może dojdzie jeszcze w dniu dzisiejszym” – powiedział Sikorski.Minister mówił, że z szefem rosyjskiej dyplomacji rozmawiał m.in. o przekazaniu Polsce zapisów z czarnych skrzynek z katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, co określił, jako najpilniejszą sprawę, oraz o wyjeździe polskich archeologów na miejsce tragedii.”


Polskie Radio, piątek 28 maja 2010 r.

„Opóźnia się wyjazd polskich archeologów na miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. MSZ twierdzi, że powodem są kwestie prawne. Kancelaria premiera: naukowcy teraz mają sesję egzaminacyjną.”


Radio zet, 1 czerwca 2010r.

„Jest zgoda Rosjan na wyjazd polskich archeologów do Smoleńska – dowiaduje się Radio ZET. Polscy naukowcy mają przeszukać miejsce katastrofy prezydenckiego Tupolewa. Wyjazd może dojść do skutku w drugiej połowie czerwca.

O tym, że archeolodzy planują taki wyjazd Radio ZET mówiło, jako pierwsze. Teraz już wiemy, że mogą oni wyjechać w drugiej połowie czerwca.

Grupie archeologów będą towarzyszyć polski konsul i polski prokurator wojskowy. I to do nich będzie należała decyzja, co będzie należało zrobić z materiałami i szczątkami, które mogą być odnaleziona na miejscu katastrofy.”


Super Expres, 11 czerwca 2010r.

„Jest szansa, że już 15 czerwca grupa polskich archeologów pojedzie badać miejsce katastrofy w Smoleńsku. Wyjazdu nie opóźni nawet niespodziewana tragedia – w minioną niedzielę w wypadku samochodowym zginął szef wyprawy, prof. Marek Dulinicz (+43 l.).”


Radio Zet, PAP, 15 czerwca 2010 r.

„Polscy archeolodzy jak na razie nie wyjadą do Smoleńska, aby zbadać teren po katastrofie prezydenckiego samolotu – poinformowało Radio ZET. Polski rząd jeszcze nie podpisał umowy z naukowcami w tej sprawie. Naukowcy byli gotowi do wyjazdu już dwa miesiące temu, ale blokuje ich brak umowy, która miała być podstawą ich działań.

W tej chwili przeszukanie miejsca katastrofy jest już niemożliwe z powodu bujnej roślinności, która wyrosła na tym terenie i utrudnia poszukiwania. Badania będą możliwe dopiero jesienią.”


Trwa dobrze przemyślany i zaplanowany proces wymazywania z naszej pamięci tragedii z 10 kwietnia.

W platformianej Sodomie do dziś nie znalazł, choć jeden sprawiedliwy Lot, który oburzyłby się na to, co wyprawia jego partia w sprawie katastrofy smoleńskiej, a tymczasem prezydent elekt ku radości Gazety Wyborczej i Moniki Olejnik zapowiada usunięcie wzniesionego przez harcerzy krzyża spod pałacu prezydenckiego.

Chyba będący po 70-tce Jan Pietrzak nie przypuszczał, że jego piosenka „Nielegalne kwiaty”niemal po trzydziestu latach znowu stanie się aktualna.

Niepodległe kwiaty,

niezniszczalny krzyż.

Huczą gabinety

i imperium drży.

Szydzi z generałów,

nie lęka się wojska

nielegalny naród,

zakazana Polska!


Mirosław Kokoszkiewicz

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Za: Kokos26 -- [Org. tytuł: « Co tu jest grane?»]
Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=24171 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]