Prokuratorzy z “Garażu na Grochowie”

Aktualizacja: 2010-04-29 1:06 pm

Pan Senator Włodzimierz Cimoszewicz, onegdaj Premier RP, a wcześniej Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny, powiedział w RMF FM, że „prokuratura zachowuje się (w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu) „jakby chodziło o włamanie do garażu na Grochowie”. Jako że wychowywałem się na Grochowie, pozwolę sobie zauważyć, że prokuratorzy powinni równie starannie podchodzić do sprawy „włamania do garażu na Grochowie”, jak i do katastrofy samolotu Prezydenta RP. Włamania na Grochowie są znacznie częstsze niż katastrofy samolotów – w szczególności samolotów z Prezydentem na pokładzie. Jakby prokuratorzy mieli we krwi, jak należy prowadzić postępowania w sprawie „włamania do garażu na Grochowie”, czego Pan Prokurator Generalny Włodzimierz Cimoszewicz miał onegdaj okazję ich nauczyć, to choćby już z samego przyzwyczajenia zachowaliby takie same standardy w sprawie katastrofy samolotu Pana Prezydenta. A skoro większość spraw prowadzą tak, jak prowadzą, to niby jakim cudem mieliby nagle zacząć zachowywać się inaczej? Katastrofa samolotu Pana Prezydenta mogła wyzwolić u niektórych różne, niekiedy pozytywne emocje. Ale z pewnością nawet taka katastrofa nie wyzwoli w ludziach żadnych dodatkowych umiejętności, których oni nie mają i nie wyeliminuje głęboko zakorzenionych przyzwyczajeń. A już zwłaszcza tych przyzwyczajeń, które zostały wyniesione nie ze spraw „włamania do garażu na Grochowie”, tylko ze spraw z podtekstem politycznym. W której to sprawie „politycznej” prokuratorzy wykazali czułość „na wymogi opinii publicznej, eliminowali kolejne hipotezy i informowali opinię publiczną” – jak, zdaniem Pana Senatora Cimoszewicza winni byli robić?

Ale jeśli Pan Senator chciał po prostu powiedzieć, że prokuratura pracuje nadal źle, to oczywiście miał rację. Pan Andrzej Seremet – nowy Prokurator Generalny – dostał od pechowego losu okazję pokazania nowych standardów pracy prokuratury po jej oddzieleniu od Ministerstwa Sprawiedliwości. Niestety – i tu Pan Senator Cimoszewicz ma rację – to mu się nie udaje. Ale jak ma mu się udać, skoro ustawodawca przyjął, że ważnym kryterium doboru prokuratorów do Prokuratury Generalnej jest… doświadczenie. Jako że większość prokuratorów ma właśnie takie doświadczenie ze spraw „włamań do garaży” na różnych „Grochowach”, jakie ma, to pracuje, jak pracuje.

Jest wielu młodych prokuratorów, którzy dobrze wykonują swoją pracę (jeszcze) i  dlatego nie mają czasu na robienie kariery zawodowej. Zresztą nie mogliby jej zrobić, bo nie mają długoletniego „doświadczenia”. Czasami „doświadczenie” bywa poważnym obciążeniem.

Życzę więc wszystkim Prokuratorom, którzy własnie zaczynają pracę, żeby jak najlepiej prowadzili sprawy włamań do garaży i nie nabywali złych doświadczeń. A ci z „doświadczeniem” kiedyś odejdą w stan spoczynku.

Robert Gwiazdowski

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=21052 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]