Junkernstrasse we Wrocławiu?

Aktualizacja: 2009-12-22 10:52 pm

Reaktywacja pruskich tradycji we Wrocławiu trwa w najlepsze. Wszystko pod pretekstem powrotu do historycznego nazewnictwa.

Hala Ludowa wznoszona w latach 1911-1913 jest już nazywana Halą Stulecia, choć nie stoi za tym żadna decyzja prawna. Takie miano nadano jej w 1913 r. na cześć tryumfu niemieckiego oręża w bitwie pod Lipskiem, podczas której Prusy i Austria rozgromiły wojska Napoleona Bonapartego. Obiekt formalnie wciąż jest Halą Ludową. Ale w momencie starania się o wpis na listę zabytków Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO powrócono do Hali Stulecia. – Nie ma to nic wspólnego z historią Polski. To tak, jakbyśmy czcili własną klęskę – ocenia prof. Tadeusz Marczak z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.
To nie jedyna zmiana. Z informacji, jakie uzyskaliśmy ze źródeł zbliżonych do urzędu miejskiego wynika, że znajdująca się w centrum miasta ul. Ofiar Oświęcimskich miałaby zostać przemianowana na ul. Junkrów (junkrzy to dawni przedstawiciele pruskiej szlachty, służący głównie w wojsku, nadawali ton niemieckiej polityce zagranicznej, opowiadając się za nowymi podbojami, szczególnie ziem słowiańskich).
Komisja Kultury Rady Miejskiej twierdzi, że nawet gdyby wniosek o zamianę nazwy ul. Ofiar Oświęcimskich na ul. Junkrów rzeczywiście wpłynął, to na pewno nie zyska akceptacji.
– Jestem zaskoczony informacją o tym, że ul. Ofiar Oświęcimskich ma być zamieniona na ul. Junkrów. Usłyszałem ją dopiero od pana. Ale nawet jeśli taki wniosek wpłynąłby do nas, to na pewno w tym składzie komisji absolutnie nie uzyska on pozytywnej akceptacji – zapewnia przewodniczący Komisji Kultury i Nauki Rady Miejskiej Wrocławia Jerzy Skoczylas (PO).
Jednak nazwa ul. Ofiar Oświęcimskich rzeczywiście zostanie zmieniona. Zarówno Jerzy Skoczylas, jak i przewodniczący Komisji Nazewnictwa Ulic Towarzystwa Miłośników Wrocławia prof. Bernard Jancewicz podkreślają, że jest to spowodowane uchwałą Sejmu, według której nie było obozu oświęcimskiego tylko obóz w Auschwitz. Do władz Wrocławia wpłynął także list w tej sprawie od prezydenta Oświęcimia, któremu zależy na tym, aby – jak napisał – ulica ta kojarzyła się nie tylko z obozem, ale również z miastem przyszłości, miastem nadziei.
Rozwiązanie tej kwestii ma zaproponować prezydentowi Wrocławia Wydział Kultury Urzędu Miejskiego. Jak się dowiedzieliśmy, bierze się pod uwagę zmianę ul. Ofiar Oświęcimskich na ul. Pańską, która wedle opinii Komisji Kultury i Towarzystwa Miłośników Wrocławia byłaby powrotem do historycznej nazwy. Ale jest to na razie na etapie konsultacji między działaczami TMW i członkami komisji. Ich zdaniem, określenie to bardzo pasuje do zabudowy Starego Miasta. – Chodzi nam o “Pańską” pisaną przez duże “P” – w odniesieniu do Pana Boga – dodaje Jerzy Skoczylas. Ofiary obozu Auschwitz mają zostać upamiętnione specjalnym obeliskiem lub tablicą pamiątkową.
Szef Komisji Kultury zapytany przez nas o możliwość nadania fragmentowi Pasażu Staromiejskiego imienia Rotmistrza Pileckiego stwierdził, że po niedawnej sesji rady miejskiej, na której zapadła decyzja o przekazaniu tej propozycji do tzw. drugiego czytania, zwrócono się w trybie pilnym do prezydenta Wrocławia, aby wskazał ulice, mosty, obwodnice, które mogłyby być nazwane imieniem tego – jak powiedział – wielkiego bohatera. – Jeżeli będzie duża determinacja, aby jednak był w tym miejscu bulwar Rotmistrza Pileckiego – to komisja nie będzie się temu sprzeciwiała – zapewnia Skoczylas.

Marek Zygmunt, Wrocław


Może ulica Kolbego

Prof. Tadeusz Marczak z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego:



Jako skandaliczną należy określić propozycję przemianowania ulicy Ofiar Oświęcimskich na ulicę Junkierską. Do 1945 roku nosiła ona bowiem niemiecką nazwę Junkernstrasse. Co prawda nazwa ta jest rodzima, wrocławska, pojawia się już w XV wieku, a na planie z 1562 roku figuruje jako Junkhernstrasse, jednak symbolika tej nazwy zmieniła się z chwilą zaboru Śląska i Wrocławia przez Prusy. Zmiana ta uwidoczniła się zwłaszcza po 1827 roku, kiedy to pobliski plac Solny został przemianowany na plac Bluechera, pruskiego feldmarszałka z czasów wojen napoleońskich, znanego m.in. z udziału w bitwie pod Lipskiem (1813), gdzie walczył przeciwko wojskom francuskim i polskim dowodzonym przez księcia Józefa Poniatowskiego. Ulica Junkierska byłaby, siłą rzeczy, kojarzona z pruskimi junkrami, stanowiłaby apoteozę pruskiego militaryzmu. Jednak być może taki jest zamysł inicjatorów zmiany? Może chodzi im o dopełnienie wątku pruskiego, hohenzollernowskiego, tak silnie podkreślonego w ekspozycji mieszczącej się w pobliskim tzw. Pałacu Królewskim?

Zupełnie nietrafiona jest propozycja przemianowania ulicy Ofiar Oświęcimskich na ulicę Pańską. Przypomnijmy, że nazwę ulicy Pańskiej (Herrenstrasse) do 1945 roku nosiła obecna ulica Kiełbaśnicza. Po co więc wprowadzać mętlik do historycznego nazewnictwa?
Jeśli zatem istnieją uzasadnione powody do zmiany nazwy ulicy Ofiar Oświęcimskich, to przyszła nazwa powinna uwzględniać już kilkudziesięcioletnią tradycję nazwy obecnej, która stanowi niekwestionowany przecież dowód woli wrocławian chcących upamiętnienia ofiar niemieckiego ludobójstwa. Dla nas, Polaków, i nie tylko Polaków, bezspornym przykładem męczeństwa i heroizmu ofiar obozu Auschwitz jest postać św. Maksymiliana Marii Kolbego. Ojciec Kolbe, który ofiarował własne życie za życie współwięźnia i poniósł męczeńską śmierć w obozowym bunkrze głodowym, byłby najwłaściwszym patronem dla obecnej ulicy Ofiar Oświęcimskich. W ten sposób Wrocław zyskałby kilka znaczących punktów upamiętniających zbrodnię ludobójstwa. Obok wspomnianego wyżej placu Bohaterów Getta i ulicy Edyty Stein, byłaby również ulica Maksymiliana Kolbego. Nie traćmy także nadziei, że upór Rady Miejskiej w końcu zelżeje i na mapie Wrocławia pojawi się także bulwar Rotmistrza Pileckiego, naocznego świadka ludobójstwa niemieckiego i ofiary ludobójstwa stalinowskiego.

not. MZ

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=16866 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]