Polskie zabytki niszczeją
Aktualizacja: 2009-12-14 11:13 pm
Historycy sztuki przyznają, że sytuacja naszych zabytków architektury na Wschodzie jest alarmująca i dramatyczna. W ich opinii, część jest w fatalnym stanie, jak na przykład niszczejąca starówka w Grodnie lub Zamek Radziwiłłów w Ołyce. Zaznaczają jednak, że opieka konserwatorska leży głównie w gestii tamtejszych władz, które nie zawsze są zainteresowane renowacją tych dóbr kultury.
Profesor Edmund Małachowicz, ar chitekt i konserwator zabytków, wskazuje na drastyczne przykłady pozbawionych opieki polskich dóbr kultury na Wschodzie. – Sytuacja polskich zabytków architektury jest beznadziejna. Na przykład z Grodna planuje się uczynić miasto podobne do Mińska, ze stalinowską architekturą – ocenia prof. Edmund Małachowicz. Dodaje, że dewastacja starówki w Grodnie trwa od dłuższego czasu.
Profesor Henryk Stroński, prezes Stowarzyszenia Naukowców Polskich na Ukrainie, uważa, że sytuacja obiektów o polskiej proweniencji jest zróżnicowana. – Niektóre są w opłakanym stanie – twierdzi. Jako przykład podaje Zamek Radziwiłłów z przełomu XVI i XVII w. w Ołyce. – Tam wszystko się sypie i nie jest to już niestety do uratowania. Natomiast niektóre zabytki są w całkiem dobrym stanie. Na przykład zamek w Zbarażu, gdzie znajduje się muzeum, a w ostatnich latach wyremontowały go władze ukraińskie z kijowskich środków finansowych – mówi profesor.
Według prof. Jakuba Lewickiego, historyka sztuki z Uniwersytetu Warszawskiego, sytuacja polskich zabytków architektury na terenie Litwy, Białorusi i Ukrainy jest zależna głównie od nakładów finansowych pochodzących z budżetów tych państw. Profesor Lewicki pozytywnie ocenia działania polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przypomina, że dofinansowuje ono konserwację archikatedry lwowskiej, kolegiaty pw. Trójcy Świętej w Ołyce oraz koordynuje prace na zamku Radziwiłłów w Nieświeżu.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapewnia ze swej strony, że aktywna ochrona spuścizny kulturowej znajdującej się poza wschodnimi granicami Polski należy do priorytetów jego polityki.
Według resortu, duża część projektów konserwatorskich finansowanych ze środków ministerstwa jest realizowana przy zabytkach architektury sakralnej. “Dzieje się tak dlatego, że jedynie te obiekty znajdują się w gestii struktur niezależnych od władz państwowych. Wszystkie zabytki architektury świeckiej stanowią w świetle prawodawstwa białoruskiego czy ukraińskiego własność państwową bądź komunalną, zdarza się również, że ulegają procesowi tzw. prywatyzacji. Brak jest tym samym gwarancji, że publiczne środki finansowe przeznaczone na ewentualne projekty rewaloryzacyjne byłyby wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem” – czytamy w oświadczeniu ministerstwa kultury. Wśród najbardziej znaczących projektów rewaloryzacyjnych realizowanych w ostatnich trzech latach ministerstwo wymienia m.in.: kościół pojezuicki pw. Bożego Ciała w Nieświeżu na Białorusi, kościół rektoralny pw. św. Michała, tzw. farę Witoldową w Nowogródku oraz kościół podominikański pw. św. Mikołaja w Kamieńcu Podolskim.
Jacek Dytkowski
ZOB. TAKŻE:
- MSZ: Przegrywamy walkę o “polskie obozy”
- Polskie szkoły bez pieniędzy
- Litwa, Soleczniki: kary za polskie napisy
- Ukraina: potępiono polskie władze i Sejm
- “Polskie obozy koncentracyjne”, tym razem w prasie amerykańskiej
- Jak Niemcy kradną polskie dzieci
- Litwa: Grzywna za polskie nazwy ulic
- Premier Tusk: “Handlarz bronią, bursztynem, złotem… jest mi całkowicie obojętne, kto kupił polskie stocznie”
- CNN przeprosiła za użycie określenia “polskie obozy śmierci”
- Rząd PO wciela w praktykę “przyjaźń polsko-rosyjską”: Likwidacja jedynej szkoły polskiej w Moskwie
- Czcimy wroga Polski
- Kijów: nie odsłonią pomnika Słowackiego
- Prof. Wolniewicz o promotorach judaizacji Polski – żydowska Gazeta Wyborcza oburzona
- Poseł Artur Górski: interpelacja w obronie zagrożonej likwidacją wileńskiej biblioteki
- MSZ Litwy przeciw zgodzie na polską pisownię nazwisk
