"Polonia – śpiącym olbrzymem" – wywiad z prof. Jerzym Robertem Nowakiem

Aktualizacja: 2008-02-1 3:04 pm

W ciągu ostatnich pięciu miesięcy miał Pan wielką serię twórczych spotkań w Kanadzie, na zjeździe USO-PAŁ w Urugwaju oraz podczas trzykrotnych pobytów u nas wśród Polonii Stanów Zjednoczonych. Jakie są Pana najważniejsze impresje z tych „peregrynacji" polonijnych?

– Umocniło się moje od lat wyrażane przekonanie, że Polonia jest śpiącym olbrzymem, z którym współdziałanie miałoby bardzo duże znaczenie dla rozwoju Polski; niemal takie jak wkład Irlandczyków z USA w przyśpieszeniu skoku gospodarczego Irlandii. Kolejne władze RP, ekipy MSZ-u i różnych dyplomatów polskich na placówkach w USA i Kanadzie działały jednak na przekór szansom na jakże potrzebne współdziałanie Polonii i Kraju. Dominujące w Polsce „łże-elity" o komunistycznym rodowodzie po prostu bały się silniejszego oddziaływania ludzi z antykomunistycznej Polonii na kierunki rozwoju w kraju. Zamiast współpracować z Polonią jakże często próbowały ją dzielić i osłabiać, atakować jej czołowych przywódców począwszy od prezesa KPA Edwarda Moskala po prezesa USOPAŁ Jana Kobylańskiego. Pomimo swej liczebności [kilkunastu milionów osób polskiego pochodzenia w USA] i dobrej sytuacji materialnej [ocenia się, że mniejszość polska w USA stoi na drugim miejscu wśród mniejszości narodowych] Polonia jest wciąż daleka od stworzenia odpowiednio silnego lobby politycznego. Przypomnijmy tu jednak, że właśnie Polonia amerykańska odegrała na początku lat 90-tych decydującą rolę w skłonieniu Prezydenta USA i Departamentu stanu do wywarcia skutecznego nacisku na rząd Kohla, by ostatecznie uznał granicę na Odrze i Nysie. Polacy w kraju niewiele wiedzą jednak o dokonaniach Polonii.

Niestety, prawie zupełnie nieznane są dokonania Polonii, zarówno w sferze politycznej, jak i kulturalnej i gospodarczej. Dla przykładu nawet w najnowszych encyklopediach PWN-u pomijano nazwisko żyjącego w USA słynnego uczonego polskiego pochodzenia prof. Hilarego Koprowskiego, odkrywcy szczepionki Heinego-Medina. Niemal zupełnie nieznana – poza mediami związanymi z Radiem Maryja są dokonania prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego, autora wręcz bezcennych książek, broniących polskie racje, m.in. monumentalnej pracy „Jews in Poland" (1993).Podczas obecnego pobytu w Waszyngtonie miałem możliwość dłuższej rozmowy ze słynną działaczką niepodległościową panią Zofią Korbońską, wdową po jednym z bohaterów Polski Podziemnej, b. Delegacie Rządu na Obczyźnie na Kraj. Bardzo mocno ubolewała z powodu ogromnej nieznajomości w kraju rozmiarów dorobku politycznego i kulturalnego Emigracji. Warto dodać, że to Polonia amerykańska i kanadyjska niejednokrotnie i samotnie – bez poparcia władz w kraju – toczyła boje przeciw ofensywie antypolonizmu w mediach i wydawnictwach. Słynne były w tym względzie m.in. kolejne wystąpienia prezesa KPA E. Moskala, manifestacja ponad 3 tys. Polaków przed gmachem antypolskiego dziennika „Toronto Star". Takie publikacje jak, „Kielce 46" Marka Poula, czy „Polish Holocaust" Tadeusza Piotrowskiego.

 

Jak ocenia Pan przebieg dotychczasowej polskiej debaty wokół paszkwilu Grossa „Strach?

– Kiedyś pisano, że Bismarck obudził Polaków swymi prześladowaniami. Dziś można stwierdzić, że Gross swymi nowymi kalumniami w „Strachu" i czasami idiotycznych wręcz wypowiedziach, wbrew swym chęciom budzi wielu Polaków z inercji wobec antypolonizmu. Oczywiście trzeba znać proporcje: bublowaty paszkwilant Gross daleki jest od formatu wytrawnego wroga Polski Bismarcka. Dobrze się stało jednak, że kłamstwa Grossa zostały ostro skrytykowane przez takie postacie jak kardynał Stanisław Dziwisz, czy takie gremia jak senat Uniwersytetu im. Stefana Wyszyńskiego czy kierownictwo Instytutu Pamięci Narodowej. Swoją rolę w zdementowaniu kłamstw Grossa odegrało też moje 21 artykułów w „Naszym Dzienniku" i książka „Nowe kłamstwa Grossa".

 

Należę do licznych postaci Polonii, które bardzo wysoko oceniły Pana książkę „Nowe kłamstwa Grossa" i marzą o jej jak najszybszym wydaniu w USA po angielsku. Dziwi mnie jednak fakt przemilczenia tej książki w licznych krajowych mediach, w części nawet w mediach prawicowych?

– Raczej nie trzeba się dziwić Moja książka jest aż nazbyt „niepoprawna politycznie" dla wielu publicystów i dla wielu mediów. Poruszam aż nazbyt wiele tematów tabu. By wymienić choćby niektóre z nich: – obrzydliwa rola żydowskiej policji wobec własnych żydowskich rodaków; – rola żydowskich komunistów nie tylko w bezpiece, ale także w stalinizacji sądownictwa, wojska, gospodarki, prasy, nauki i kultury;- rola żydowskich komunistów w bolszewizacji Rosji i w stalinizacji Węgier, Czechosłowacji czy Rumunii. Jakże niewygodny dla niektórych jest ogromny ładunek faktografii podanej przeze mnie na te tematy, skrzętnie przemilczane przez dziesięciolecia.

 

Jak ocenia Pan rolę „Znaku" w sprawie „Strachu" Grossa?

– Wiele osób ostrzegało „Znak" przed drukiem tak podłej antykatolickiej i antypolskiej książki. Ja sam na próżno apelowałem w tej sprawie do „Znaku" [w wydanej jesienią 2006 r. książce „Nowe kłamstwa Grossa" [s.290] i w kilku wystąpieniach w Radiu Maryja]. „Znak" wolał jednak wydać katolickożeczą książkę i słusznie doczekał się zdecydowanej reprymendy od kardynała Stanisława Dziwisza. Szokuje fakt, że prezes zarządu wydawnictwa „Znak" p. Henryk Woźniakowski nie odciął się nawet jednym zdaniem we wstępie od katolickożerczej wymowy „Strachu", nawet od kalumni rzucanych przeciw kardynałowi Adamowi Sapiesze. Ogromna szkoda, że wydawnictwo „Znak" zmarnowało papier na wydanie tak szkodliwej katolickożerczej i polakożerczej książki Grossa. Jest to szkoda tym większa, że istnieją ogromne zaległości wydawnicze w stosunku do wielu książek jakże cennych z polskiego i katolickiego punktu widzenia. By przytoczyć choćby przykład wydanej, jak dotąd tylko po angielsku w USA przed 20 laty, książki profesora Wacława Zajączkowskiego „Martyrs of Charity" [Męczennicy miłosierdzia]. Książka opisywała losy setek Polaków, w tym wielu duchownych, zamęczonych przez Niemców z powodu pomocy udzielanej przez nich prześladowanym Żydom. Wydawnictwo „Znak" mogłoby pośpieszyć się z wydaniem w Polsce świeżo wydanej w USA książki Anny Poray o Polakach zamordowanych za pomoc Żydom. Mogłoby wydać nieznane dotąd po polsku znakomite gruntowne dzieło polonijnego historyka Tadeusza Piotrowskiego „Polish Holocaust" [Polski Holokaust]. Wydawnictwo „Znak" mogłoby wydać w Polsce tak niesłusznie nieznaną dotąd w Polsce książkę rabina Solomona Rappaporta, broniącą większość papieży przed oszczerczymi zarzutami antysemityzmu. Mogłoby wznowić znakomitą książkę żydowskiego samorozrachunku narodowego „Eichmann w Jerozolimie" Hannah Arendt. Mogłoby wydać wiele innych cennych książek, blokowanych dotąd w dziwny sposób w Polsce. „Znak" wolał jednak wydać książkę bezwartościową i katolikożerczą.

 

Panie profesorze, jak najskuteczniej przeciwdziałać fałszom Grossa?

– Uważam, że Kongres Polonii Amerykańskiej i inne organizacje polonijne powinny wystąpić z listami do rektora Uniwersytetu w Princeton bardzo ostro piętnującymi książkę Grossa jako jaskrawy przykład antynaukowych fałszów zrodzonych z rasowej nienawiści do Polaków. Rozważyłbym sprawę wyjścia na drogę sądową przeciw wydawnictwu „Znak" z powodu wydania i promowania książki rzucającej oszczerstwa przeciw polskim hierarchom, a w szczególności kardynałowi A. Sapiesze. Sugerowałbym również oskarżenie „Znaku" o promowanie książki, wyraźnie nagłaśniającej stanowisko Grossa, podważającego słuszność decyzji w Poczdamie i zaprzeczającemu prawu Polaków do własności na Ziemiach Odzyskanych. Uważam brak odcięcia się od takich poglądów Grossa [por. s. 86 „Strach"] za równoważny ze zdradą polskich interesów narodowych. Katolickie i narodowe media w Polsce i Polonii powinny poddać gruntownej krytyce wszystkie kłamstwa Grossa pokazując, że jest on tylko cynicznym antypolakiem, hochsztaplerem. Aby przeciwdziałać kłamstwom Grossa i jego zwolenników w tak wpływowych mediach jak „TVN-24", „Wyborcza", [„der"] „Dziennik", „Newsweek" etc. trzeba rozwinąć maksymalnie szeroką akcję odczytową na temat oszczerstw Grossa. Ja sam już dotąd ustaliłem plan moich wystąpień na ten temat w kilkunastu miastach m.in. Kraków, Kielce [dwukrotnie], Częstochowa [dwukrotnie], Łódź, Warszawa, Wrocław, Łomża, Bydgoszcz [dwukrotnie], Mielec, Szczecin, Inowrocław etc.

 

Jakie są Pana najbliższe plany wydawnicze?

W najbliższych tygodniach – w odpowiedzi na kłamstwa J. T. Grossa zdecydowałem się wznowić w poszerzonej wersji wydaną w 1998 r. książkę „Przemilczana Zbrodnia" o popełnionych na Polakach zbrodniach żydowskich komunistów na b. kresach wschodnich II RP w latach 1939-1941. W najbliższych tygodniach – jeszcze przed świętami Wielkanocnymi wydam około 400-stronicową książkę „Żydzi – Polacy. Spory o historię". Książka obejmie m.in. dawne tomiki „Żydzi w historii świata", „Kogo muszą przeprosić Żydzi" i „Przemilczani patrioci polscy" [o propolskim nurcie Żydów – asymilatorów]. W ciągu dwóch lat zamierzam wydać [tu liczę na sponsorów] pierwszą gruntowniejszą historię stosunków polsko-żydowskich […]. Książka będzie liczyć około 1000 stron, zawartych w dwóch tomach. Nader ważny będzie fakt, że historia ta będzie wreszcie napisana z polskiego punktu widzenia. Dotąd gruntowniejsze historie polskich Żydów i ich stosunków z Polakami pisali wyłącznie Żydzi. Nie sprzyjało to pełnemu obiektywizmowi. Słynny historyk prof. Stefan Kieniewicz zwrócił kiedyś uwagę w „Polityce" na jednostronność publikacji o historii stosunków polsko-żydowskich, pisanych przez autorów mniejszości żydowskiej. Prof. Kieniewicz stwierdził że żydowscy autorzy mają zwyczaj skupiania się głównie na dwóch tematach: wkład żydowskiej mniejszości w polską kulturę, naukę etc. oraz problem dyskryminowania mniejszości żydowskiej przez polską większość. Takie ujęcie zaś było dalekie od przedstawienia całej problematyki stosunków obu narodów. Książka moja zerwie m.in. z niemądrą praktyką polegającą na tym, że w ogromnej części książek o stosunkach polsko-żydowskich pokazywano tylko stosunek Polaków do Żydów, a nie pokazywano jak Żydzi zachowywali się wobec Polaków. W tym roku być może już do końca czerwca ukaże się swego rodzaju dzieło mojego życia 1200-stronicowa książka o historii Polski 1733-1939 w dwóch tomach. Książka ta będzie stanowiła wybór paruset najciekawszych tekstów z polskiej myśli politycznej [lat] 1733-1939, poprzedzonej za każdym razem barwnymi sylwetkami autorów tekstów, dowódców, powstańców, żołnierzy i twórców. Książka ta była przygotowywana przeze mnie przez kilkanaście lat od 1979 roku i zyskała sobie już przed laty w maszynopisie arcyentuzjastyczną recenzję znakomitego historyka prof. Jerzego Skowronka. Na początku lat 90-tych zerwano jednak ze mną umowę, bo wydawnictwo, gdzie miała wyjść wolało iść „w komercję" niż wydać takie dzieło o historii. Teraz sytuacja się zmieniła i mam wreszcie środki na wydanie książki pokazującej w wielostronny sposób jak różne nurty polskiego myślenia i działania złożyły się na wybicie się Polski na niepodległość.

Nowy Jork 30 stycznia 2008

Wywiad przeprowadził Henryk Pawelec z Patriotycznego Klubu Dyskusyjnego.

Za: wicipolskie.org – Patriotyczny Ruch Polski, Nowy Jork

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=1637 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]