- Bibula – pismo niezalezne - http://www.bibula.com -

Gorączka sobotniej nocy: Obama otwiera koszary dla homoseksualistów

Amerykańscy homoseksualiści mogą się już przygotowywać nie tylko do wygłupów na homo-paradach, ale także do marszu w oficjalnych wojskowych defiladach. Laureat pokojowego Nobla Barack Obama tak bardzo chce pokoju na świecie, że zaprasza homoseksualistów do wojska?

Podczas sobotniej kolacji w Waszyngtonie z trzema tysiącami osób walczących dla “sprawy homoseksualnej”, amerykański prezydent Barack Obama zobowiązał się wobec środowisk homoseksualnych, że doprowadzi do zmiany prawa, które pozwoli homoseksualistom służyć w wojsku. Pod jednym wszakże warunkiem: że zachowają swoją orientację dla siebie.

– Zobowiązuję się wobec was, że zmienię to prawo. Nie powinniśmy karać amerykańskich patriotów, którzy zgłosili się na ochotnika by służyć swojemu krajowi. Powinniśmy wychwalać ich wolę pokazania odwagi i bezinteresowności – zadeklarował  laureat pokojowej nagrody Nobla w przemowie wygłoszonej podczas kolacji.

Nie podał jednak żadnej konkretnej daty zmiany prawa z 1993 roku, które zakazuje żołnierzom-homoseksualistom ogłaszania ich orientacji seksualnej pod karą wyłączenia z armii. Ponad 12 tysięcy amerykańskich żołnierzy usunięto z armii w ciągu szesnastu lat obowiązywania tego prawa.

Prezydent USA już wcześniej rozszerzył korzyści dla urzędników federalnych wobec ich partnerów tej samej płci.

Amerykański doradca w sprawach obrony narodowej, emerytowany generał James Jones zapewniał na początku października, że prezydent zmieni prawo „w odpowiednim czasie”.

– Wbrew postępowi dokonanemu już w ostatnim czasie, jest jeszcze wiele praw do zmiany i wiele serc do otwarcia – mówił 44. prezydent USA. Uznał za „bolesne i wstrząsające” rzekome stereotypy, które podobno ciągle wywołują cierpienia u homoseksualistów.

Przewodnicząca Kampanii na Rzecz Praw Człowieka, najważniejszej organizacji obrony praw lesbijek, gejów, biseksualnych i transseksualnych (LGBT) i organizatorka sobotniej kolacji Joe Solmonese podkreśliła „wielką niecierpliwość” działaczy w „wojskowej” sprawie.

– Ta historia, ta walka trwa. I jestem tutaj z jasnym przekazem: jestem z wami w tej walce – zapewnił Obama zbierając gromkie brawa.

MaRo/AFP/Google.com

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]