Google kontra konserwatywne media – komentatorzy oskarżają o cenzurę

Aktualizacja: 2020-06-18 1:27 pm

Google odcięło dostęp do platformy reklamowej jednemu z amerykańskich portali. Innemu zagroziło, że uczyni to samo. To skutek rzekomego rasizmu w komentarzach czytelników. Konserwatywni komentatorzy mówią o hipokryzji i cenzurze internetowego giganta. 

Google zagroziła odmową dostępu do swej platformy reklamowej amerykańskiemu portalowi prawicowemu The Federalist. To skutek rzekomego naruszania polityki Google w kwestiach rasowych przez komentujących czytelników. Licząc na łaskawość internetowego giganta, portal chwilowo usunął sekcję komentarzy. 

Z kolei stronie Zero Hedge Google już odcięło dostęp do platformy reklamowej.

Informacja o tych wydarzeniach pojawiła się pierwotnie we wtorek na łamach NBC News. Medium podało, że to jego jednostka do weryfikacji informacji (NBC News Verification Unit) zwróciła uwagę technologicznego giganta na rzekome przypadki naruszenia jego zasad w kwestii polityki rasowej. NBC z kolei opierało się na badaniach brytyjskiego Centrum Zwalczania Nienawiści Cyfrowej (Center for Countering Digital Hate).

Jak zauważa Tucker Carlson z Fox News, Google kontroluje 70 procent rynku reklamy online. W efekcie internetowe portale informacyjne muszą stosować się do zasad firmy, aby nie utracić nagle źródła przychodów. Jego zdaniem nigdy wcześniej w historii ludzkości nie doszło do tak silnej koncentracji władzy nad informacją w rękach jednego podmiotu.

Jak zauważył komentator, Google uznaje, że konserwatywne portale ponoszą odpowiedzialność za komentarze czytelników. Jednocześnie samo Google może korzystać z orzeczenia amerykańskiego Kongresu, jakoby nie ponosiło odpowiedzialności za treści, jakie udostępnia na swej platformie.

Brendan Carr z Federalnej Komisji Komunikacji oskarżył (na Twitterze) Google o hipokryzję. Jego zdaniem NBC News przekonywało firmę do użycia przymusu wobec konkurencyjnych wobec NBC mediów.

Z kolei republikański senator z Texasu Ted Cruz stwierdził, że zapewne równie liczne przypadki naruszających zasady Google komentarzy można by znaleźć na lewicowych stronach. Jednak internetowy gigant nie zwraca na to uwagi, co świadczy o jego antykonserwatywnych uprzedzeniach.

Trudne przeprawy z instytucjami reklamowymi miał także portal protestuj.pl. Jego grafika reklamująca zbiórkę podpisów pod apelem do premier Beaty Szydło, by jej rząd zmienił decyzję polityków Platformy Obywatelskiej o umieszczeniu w naszym kraju kilku tysięcy „uchodźców”, został odrzucony przrez Google AdWords. O ideologiczną cenzurę oskarżany jest również Facebook. W 2016 roku facebookowy profil akcji „Nie Wstydzę Się Jezusa” napotkał na problemy z rozpowszechnianiem na Facebooku reklamy swej akcji.

Można wprawdzie argumentować, że Facebook i Google to prywatne firmy mające prawo do stosowania swoich zasad. Jednak zapomina się przy tym, że korporacje te są niemal monopolistami, a ich decyzje wywierają wpływ nawet większy niż rządów. O ile jednak rządy państw zachodnich ograniczone są przez konstytucje, o tyle internetowi giganci – już nie.

Źródła: lifesitenews.com / pch24.pl

mjend

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=114867 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]