Wycieczka Żydów włamała się do Muzeum na Majdanku

Aktualizacja: 2007-08-1 12:00 am

Wycieczka ortodoksyjnych Żydów wtargnęła we wtorek wieczorem na teren Muzeum na Majdanku w Lublinie. Mimo, że placówka była już zamknięta samowolnie usiłowali ją zwiedzać – poinformowali rzecznik policji w Lublinie Witold Laskowski i zastępca dyrektora Muzeum Grzegorz Plewik.

Autokar z 35 Żydami z Izraela i USA wjechał na teren Muzeum po godz. 18 przez otwartą jeszcze bramę główną i zaparkował przed ogrodzonym polem z barakami, w których w latach II wojny światowej hitlerowcy przetrzymywali więźniów. Żydzi wyjęli z zawiasów furtkę prowadzącą do baraków, która była już zamknięta. Weszli przez nią, a potem zerwali kłódkę z drzwi jednego z baraków i oglądali jego wnętrze.

Wyszli z pola z barakami przez inną furtkę, którą także wyjęli z zawiasów. Interweniowała ochrona, ale ochroniarze nie mogli się porozumieć z Żydami mówiącymi po hebrajsku. Na miejscu zjawił się zastępca dyrektora Muzeum, policja i prokurator. Powiadomiona została ambasada Izraela w Polsce.

Incydent został załagodzony. Żydzi na miejscu zapłacili 400 dolarów za wyrządzone szkody, przeprosili i około godz. 23.30 wyjechali z Muzeum.

“Pracuję tu 12 lat, do Muzeum przyjeżdża 80 tys. zwiedzających rocznie, ale po raz pierwszy spotykam się z wypadkiem, żeby ktoś tu się włamywał i zwiedzał” – powiedział dziennikarzom po wyjeździe Żydów Plewik.

Zaznaczył, że całą sprawę uważa za załatwioną. “Na takie rozwiązanie zgodziła się policja i prokurator. Szkody nie są duże. To był pożałowania godny incydent” – podkreślił.

Plewik dodał, że Żydzi nie umieli wytłumaczyć, dlaczego tak się zachowali. “Mówili, że przyjechali z daleka, bardzo chcieli zobaczyć Muzeum. Nie byli agresywni, żałowali, że tak postąpili” – powiedział.

Przyjazd tej wycieczki nie był wcześniej zgłoszony, nie było z nią polskiego przewodnika. “To byli ludzie w wieku około 20 lat i starsi. Nie byli z żadnej instytucji. Po prostu wynajęli autokar i jeżdżą. Z Lublina mieli jechać na Ukrainę” – opowiadał Plewik.

Sprawa była tak długo załatwiana z powodu formalności, m.in. spisywania personaliów wszystkich uczestników wycieczki.

Według Plewika ochrona Muzeum zachowała się prawidłowo. Po zamknięciu placówki, obiektów muzealnych położonych na obszarze 90 ha pilnuje trzech ochroniarzy. W przyszłości, aby wzmocnić bezpieczeństwo, dyrekcja Muzeum planuje założenie kamer.

Za: prawy.pl / PAP/KP

 

KOMENTARZ BIBUŁY: Podkreślamy te części depeszy, aby nie bylo wątpliwości:

“placówka była już zamknięta
wyjęli z zawiasów furtkę
zerwali kłódkę z drzwi”
“Wyszli z pola z barakami przez inną furtkę, którą także wyjęli z zawiasów
“Przyjazd tej wycieczki nie był wcześniej zgłoszony”
“Nie byli z żadnej instytucji. Po prostu wynajęli autokar i jeżdżą.”

Najbardziej niepokojące jest jednak stwierdzenie, iż “Żydzi nie umieli wytłumaczyć, dlaczego tak się zachowali”. Ludzie “w wieku około 20 lat i starsi” nie wiedzieli co robią włamując się do muzeum na terytorium obcego państwa, w którym przebywają na zasadach gości? Nie dziwmy się zatem, jeśli za jakiś czas wybuchnie sensacja, że coś z muzeum zginęło lub że nagle pojawił się np. jakiś ładunek wybuchowy. To nie żarty. Zorganizowana grupa izraelskich i amerykańskich 20-kilku latków włamujących się w nocy do polskiej placówki muzealnej na polskiej ziemi, powinna budzić większą ostrożność i podejrzenia.

Detektywi z FBI i CIA pamiętają gdy w Stanach Zjednoczonych przed wydarzeniami 9/11 pojawiła się zorganizowana grupa agentów wywiadu izraelskiego udających “izraelskich studentów”, którzy usiłowali “sprzedawać obrazy” oferując je np. w… budynkach rządowych USA czy też w miejscu zamieszkania najwyżej postawionych tajnych pracowników wywiadu amerykańskiego. [Zob. np. tutaj oraz tutaj]. Oczywiście, jak przystało na “dozgonną przyjaźń amerykańsko-izraelską”, śledztwu urwano łeb, choć wiele porażających raportów przedostało się na światło dzienne.

Nie wolno bagatelizować sprawy włamania do polskiego muzeum, tym bardziej, że ci którzy nie potrafili wytłumaczyć swego zachowania, szybciutko przeprosili a nawet zapłacili jakąś symboliczną kwotę za “wyrządzone szkody”. A jaki to organ określił wielkość szkód? Jak wyglądało to śledztwo? To pachnie czymś więcej niż chęcią nocnego zwiedzania muzeum.

Wyobraźmy sobie przez chwilę, że jakaś niezarejestrowana wycieczka “polskich turystów” podjeżdża nocą do Yad Vashem, wyłamuje kłódki i “zwiedza” muzeum. Czy strona izraelska ograniczyłaby swoje śledztwo do spisania personaliów, przyjęcia symbolicznej kwoty i puszczenia w niepamięć całego incydentu? Znając zachowanie się służb izraelskich, można wybrazić sobie ich reakcję i sposób traktowania zatrzymanych. Można być pewnym, że cały świat dowiedziałby się o “terrrorystach polskich” włamujących się do muzeum i zresztą tak, jak najgorsi terroryści, byliby traktowani. Nie mówiąc o materialnej odpowiedzialności każdego z osobna uczestników, na których sąd nałożyłby odstraszające kary. My oczywiście w swej naiwności, bagatelizujemy sprawę. No cóż, chcąc mieć miękkie serce, trzeba mieć twarde inne części ciała. Nie narzekajmy jednak wtedy gdy biją i boli. Za późno.

A mówiąc o podejrzanych działaniach elit żydowskich, polecamy najnowszą książkę prof. James Petras pt “Siła Izraela w Stanach Zjednoczonych” (The Power of Israel in the United States) – [książka ISBN 0-932863-51-5 w amazon.com | James Petras website tutaj]. Po przeczytaniu książki tego, lewicowego przecież, profesora zmieni się Twoje, Czytelniku, spojrzenie na państwo Izrael i jego elitki, gdy przekonasz się o ludobójczych praktykach armii izraelskiej oraz o zakulisowych, przebiegłych i bezwzględnych działaniach Mossadu.

Zatem bajki o niewinności motywów zorganizownej grupy izraelsko-amerykańskich “turystów” żydowskich włamujących się w nocy do polskiego muzeum, opowiadajmy bardziej naiwnym. Czy polskie służby podjęły odpowiednie działania? A może i u nas obowiązuje też “dozgonna przyjaźń…”?

 

UWAGA DODATKOWA:

Izraelska agencja iformacyjna JTA zamieściła informację o wtargnięciu grupy chasydzkich Żydów na teren obozu w Majdanku. JTA pisze, że “Chasydzi wyjęli z zawiasów furtkę i zdjęli kłódkę na drzwiach do jednego z baraków – jak podają polskie media”. (“The Chasidim unhinged the gate and removed a padlock on the door of one of the barracks, according to Polish media reports.“)
Już na tym poziomie przekazywania informacji widać manipulację sugerującą, że ten cały incydent to być może tylko wymysł polskich mediów.

Na końcu informacji pada również zdanie “edukacyjne”:
“Około 250,000-360,000 tysięcy ludzi – głównie Żydów – zostało zabitych przez Nazistów w Majdanku.” (“Some 250,000 to 360,000 people, mostly Jews, were killed by the Nazis at Majdanek […]”)

Zobaczmy jak te liczby mają się do np. informacji w Wikipedii – encyklopedii słynącej z lewicowego, prosyjonistycznego nastawienia, już przez to dalekiej do rzetelności historycznej. Wersja polska Wikipedii pisze:

“Przez obóz przeszło 300.000 – 360.000 osób. Dotychczas uważano, że zginęło prawdopodobnie ok. 230.000, w tym ok. 100.000 to byli Żydzi. Ostatnie badania wskazują jednak, że ofiar mogło być mniej – wedle ostatnich publikacji Tomasza Kranza [1] – 78.000 osób, z czego 59.000 to Żydzi.”

Wersja angielska Wikipedii epatuje jednak nie-polskiego czytelnika jeszcze większymi liczbami, przytaczając funkcjonujący przez lata wymysł propagandy sowieckiej o “co najmniej 400 tysiącach ofiar żydowskich” i “1,500,000 wszystkich ofiar obozu w Majdanku”:

Because of a lack of records, the death toll at Majdanek has always been more difficult to estimate than that of other extermination camps. The Soviets initially overestimated the number of deaths, claiming in July 29, 1944 that there were no less than 400,000 Jewish victims, and the official Soviet count was of 1,500,000 victims of different nationalities, though this estimate was never taken seriously by scholars. In 1961 Raul Hilberg estimated the number of the Jewish victims as 50,000, though other sources (including the camp museum) officially estimated 100,000 Jewish victims and up to 200,000 non-Jews killed.
The most recent research by the Head of Scientific Department at Majdanek Museum, historian Tomasz Kranz indicates that there were 78,000 victims, 59,000 of whom were Jews

Nie wdając się w tej chwili w szczegółowe zagadnienie zliczania ofiar w poszczególnych obozach koncentracyjnych, należy na danym przykładzie podkreślić jedno: jak bardzo pielęgnowane są przez stronę żydowską mity o rzekomych ofiarach, w tym o “360 tysiącach ofiar, głównie żydowskich” Majdanka. Może wreszcie strona polska w sposób uczciwy zbada i pokaże światu dokładną liczbę ofiar w poszczególnych obozach? Może wreszcie do głosu dojdą rzetelni historycy, którzy będą swe prace opierali na faktach i dokumentach, a nie na opisach i pseudo-dziełach prosyjonistycznych czy sowieckich propagandzistów? Pora odseparować sowiecką propagandę wojenną i powojenną, z taką lubością podejmowaną dziś przez stronę żydowską, i pokazać fakty. Gołe fakty, które skurczą liczebny wymiar “Holokaustu”.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , , , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=1139 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]