Wiertło Bitwy Warszawskiej czyli gnomon różokrzyżowców

Aktualizacja: 2020-03-7 12:54 pm

Dziewięć dni temu, 27 lutego 2020 ogłoszono rozwiązanie konkursu na projekt  pomnika Bitwy Warszawskiej . Przypuszczam, że oprócz jurorów, na które to grono składała sie 20-osobowa grupa urzędników i paru architektów oraz oprócz ministra Glińskiego  nikt z ponad 50-milionowej społeczności Polaków w Polsce i na świecie nie był wyborem zachwycony. Bo też i taki musiał być rezultat tego niby-konkursu ogłoszonego 6 grudnia z datą zamknięcia zgłoszeń  wyznaczoną na 14 lutego. Na tak poważny projekt architektoniczno-artystyczny to czas o wiele za krótki. Jednak  w niepoważnym państwie wszelkie odgórne przedsięwzięcia muszą być siłą rzeczy niepoważne. Poza tym tak expressowo krótki czas na realizację założeń konkursowych pozwala się domyślać, że zwycięzca i tak był z góry znany. 

Zacznijmy jednak od początku – od wielu lat cały szereg off-publicystów poruszało temat przemilczania przez zmieniające się władze braku należytego uhonorowania wysiłku militarnego ledwie co odrodzonej Polski w obronie Europy przed  naporem bolszewii w 1920 roku. Artysta Jan Pietrzak całe lata poświęcił na lansowanie potrzeby budowy w Warszawie łuku triumfalnego, który miałby pamięć  tej bitwy, siedemnastej co do ważności w rankingu światowych bitew, uświetnić.  I co z tego? Ano nic. Podobnie, jak zresztą było z obchodami stulecia istnienia odrodzonej Polski dwa lata temu. Całe urzędowe gadanie zakończyło sie… koncertem. 

Za niecałe pół roku, w sierpniu mija 100-letnia rocznicy Bitwy Warszawksiej. I oto krótko przed końcem ubiegłego roku Ministerstwo Kultury nagle ocknęło się z właściwego sobie letargu i razem z władzami Warszawy ogłosiło konkurs. 

Jakie były jego założenia ideologiczno-propagandowo- terenowe? 

“Forma pomnika jest dowolna, powinna jednak spełniać wytyczne organizatorów. Chodzi m.in. o dostosowanie obiektu do Osi Stanisławowskiej i uwzględnienie charakteru placu gwiaździstego, jakim jest plac Na Rozdrożu. Pomnik nie może też zaburzać panoramy Zamku Ujazdowskiego od strony skarpy. Praca musi zawierać element bądź elementy wodne i uwzględniać duży udział zieleni. Organizatorzy chcą również, aby została zwiększona dostępność placu. Otoczenie pomnika powinno być przyjazne, umożliwiające wypoczynek – z wygodnymi i estetycznymi miejscami do siedzenia. 

Założenia ideowe załączone do regulaminu konkursu sporządził historyk, sowietolog prof. Marek Kornat. Zgodnie z nimi upamiętnienie powinno podkreślić zjednoczenie polskiego społeczeństwa mimo głębokich podziałów politycznych w decydującym momencie wojny polsko-bolszewickiej, a także zaakcentować niepodległościowy charakter bitwy. 

Według historyka dobrze byłoby także czytelnie przekazać, że bitwa była konfrontacją militarną Polaków nie z narodem rosyjskim, lecz z pierwszym państwem totalitarnym ówczesnego świata. Ponadto jako konieczne wymieniono podkreślenie europejskiego znaczenia starcia. Wypada też – czytamy – zaznaczyć, że Bitwa Warszawska przyniosła zwycięstwo samodzielnym wysiłkiem polskim.(PAP)”

W jaki sposób zwycięski projekt upamiętnia zjednoczenie polskiego społeczeństwa mimo głębokich podziałów politycznych w decydującym momencie wojny polsko-bolszewickiej, a także akcentuje  niepodległościowy charakter bitwy. – jest dla mnie, podobnie jak dla pozostałych 50 milionów rodaków – niepojęte. 

Spośród 85 pracowni, które zgłosiły swój udział w konkursie (i 58 przedstawionych projektów) zwyciężyła praca architekta z BIłgoraja i pracującego szereg lat w Nowym Jorku  Mirosława Nizio (Nizio Design International). Jego pracownia zajmuje 25 miejsce w rankingu polskich firm architektonicznych i ma na swoim koncie szereg osiągnięć, takich jak np. Polin- Muzeum Historii Zydów Polskich , Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Ulmów, Muzeum Wódki czy koszerną restaurację Aleksandra Barona “Zoni”.

Projekt znany z dwuwymiarowej wirtualnej fotografii to wysoki na 20 metrów czarny obelisk skręcony w prawo. Patrz foto:

imageJoanna Mieszko-Wiórkiewicz

Za: salon24 – Joanna Mieszko-Wiórkiewicz (7 marca 2020)

 


 

Prawda o zwycięskim projekcie Bitwy Warszawskiej 1920 r.

W Polsce rozstrzygnięto konkurs na pomnik Bitwy Warszawskiej 1920 roku. Sąd konkursowy składający się z dwudziestu osób, głownie z architektów, polityków i urzędników państwowych wśród których niestety był tylko jeden rzeźbiarz postanowił przyznać pierwsza nagrodę Mirosławowi Nizio, architektowi wnętrz znanemu z realizacji Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów oraz muzealnych ekspozycji w tym wystawy głównej w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin.  Głównym elementem zwycięskiego projektu jest monumentalna

23. metrowa skręcona w lewo betonowa bryła na szczycie, której umieszczono napis 1920 r. W uzasadnieniu decyzji sadu konkursowego znalazły się następujące słowa: Pracę uznano za najlepszą ze względu na wartości artystyczne i czytelność ideową symbolicznego przekazu. Zaproponowana forma upamiętnienia umiejętnie podkreśla cywilizacyjną a nie tylko militarną rolę Bitwy Warszawskiej. Wertykalny gnomon w połączeniu z koncentryczną formą platformy dla elementów wodnych dobrze wpisują się w kontekst placu, w którego gwiaździstej formie zaakcentowana jest jednocześnie osiowość. Prosta forma obelisku dzięki skręceniu zyskuje nowe możliwości interpretacji i oddaje powagę zwycięstwa.

Po obejrzeniu projektu i przeczytaniu tych słów ogarnia człowieka wielkie niedowierzanie i przygnębienie. Niestety w Warszawie po raz kolejny polskich patriotów upamiętni się pomnikiem w stylu międzynarodowej sztuki awangardowej. Po pomniku Armii Krajowej stojącym przed Sejmem RP oraz monumentach tragedii smoleńskiej na Powązkach i Placu Zwycięstwa jeden z najważniejszych w naszej historii pomników poświęconych zwycięstwu Polaków w Bitwie Warszawskiej 1920 roku będzie zrealizowany w stylu konstruktywizmu sowieckiego, stylu sztuki, który powstał na początku XX wieku w celu wsparcia rewolucji międzynarodowego proletariatu oraz zniszczenia wizualnej sztuki chrześcijańskiej. Czczenie naszych bohaterów pomnikiem w stylu sztuki wyrosłej z ideologii sowieckiej nastawionej od dziesięcioleci na niszczenie duchowości narodu polskiego, polskiej kultury i sztuki jest rzeczą tragiczną i niezrozumiałą. Jest wręcz zbezczeszczeniem pamięci o polskich patriotach z 1920 roku.

Chrześcijańska sztuka wizualna przemawia do nas wprost, swoim obrazem i formą. Sztuce abstrakcyjnej zawsze musi towarzyszyć rodzaj przewodnika, który mówi nam jak mamy „odczuwać” dzieło. Tym razem także przy ogłoszeniu zwycięskiego projektu zostaliśmy poinformowani przez przewodniczącą jury architekt Marlenę Happach o tym, co kryje się za tym betonowym skręconym obeliskiem. Według jurorów jego „skręcenie w lewą stronę, przeciwną do wskazówek zegara symbolizuje dokonanie czegoś niemożliwego, odwrócenie przez Polskę biegu historii podczas wojny polsko-bolszewickiej”. W przeciwieństwie do Marleny Happach dla mnie forma tej skręconej betonowej bryły ma swoje ideowe źródło w konstruktywistycznym pomniku III Międzynarodówki z 1919 roku autorstwa Władimira Tatlina, w którym oplatające go lewoskrętne spirale nawiązują wprost do lewicowej dialektyki marksistowskiej.

Konkurs, którego regulaminowe ideowe wytyczne opracowane przez prof. Marka Kornata były pełne patriotycznych, doniosłych idei w żaden sposób nie zostały odzwierciedlone w zwycięskim projekcie. Nie jest to z całą pewnością projekt pomnika o polskiej formie i kompozycji, przepełniony patriotyczną symboliką, który jest prawdziwym symbolem zwycięstwa, jakie odnieśliśmy w 1920 roku. Warto powtórzyć zdanie z werdyktu sądu konkursowego: Pracę uznano za najlepszą ze względu na wartości artystyczne i czytelność ideową symbolicznego przekazu i postarać się odpowiedzieć sobie na pytanie, jakimi wartościami artystycznymi kierowało się to zdominowane przez architektów i urzędników gremium? Czy wartościami artystycznymi opartymi na chrześcijańskiej sztuce wizualnej wyrosłej z tradycji Grecji i Rzymu, czy też na tych, które reprezentowali ci, którzy głosili hasła: „Bóg nie żyje”, „sztuka nie żyje”, „nie będziemy tragarzami sztuki Grecji i Rzymu”, „obalenie starego świata sztuki niechaj będzie wykreślone na waszych dłoniach”, czy też „sztukę naśladowczą należy zniszczyć jak imperialistyczną armię”? Odpowiedz wydaje się oczywista.

Ci, którzy spodziewali się realizacji monumentalnego pomnika Bitwy Warszawskiej w formie łuku triumfalnego ozdobionego rzeźbami bohaterów z 1920 roku mogą czuć się zawiedzeni i oszukani. Pomimo zapowiedzi, jakie padały z ust zarówno premiera Mateusza Morawieckiego: Ja jestem zwolennikiem tego, żeby wybudować jak najszybciej łuk triumfalny, jaki i ministra Piotra Glińskiego: Taki łuk w odpowiednich proporcjach możemy postawić. Jest takie miejsce na placu na Rozdrożu, gdzie jest fontanna. I w tym miejscu można postawić odpowiednio wysoką budowlę typu łuk, żeby ona na ten „Wschód” patrzyła-  tak się jednak nie stało.

Wiele wskazuje na to, że Polacy zostali świadomie wprowadzeni w błąd, ponieważ gdyby rzeczywiście chciano zrealizować pomnik Bitwy Warszawskiej w formie łuku triumfalnego taki warunek znalazłby się w regulaminie „Konkursu architektoniczno-rzeźbiarskiego na koncepcję Pomnika Bitwy Warszawskiej 1920 r.”. Tego jednak nie zrobiono, a wręcz przeciwnie wprowadzając w jego rozdziale II zapis: PRZEDMIOT KONKURSU 1.1. Konkurs dotyczy opracowania koncepcji architektonicznej lub architektoniczno-rzeźbiarskiej pomnika, upamiętniającego Bitwę Warszawską 1920 r., wraz z zagospodarowaniem terenu, na którym ma zostać posadowiony, w związku z setną rocznicą tej bitwy znacznie rozszerzono jego zakres dając całkowitą swobodę twórczą jego uczestnikom, otwierając jednocześnie szeroko drzwi do udziału w nim abstrakcyjnym, architektonicznym projektom, w których uwzględnienie kompozycji rzeźbiarskich nie było konieczne. Zrobiono to, wprowadzając do regulaminu sprzeczny z tytułem konkursu spójnik ”lub” poprzedzony słowami: „Konkurs dotyczy opracowania koncepcji architektonicznej”.  W „Uchwale Rady Miasta Stołecznego Warszawy nr XV/365/2019 z dnia 4 lipca 2019 roku w sprawie wzniesienia pomnika Bitwy Warszawskiej 1920 roku” wyraźnie w § 2 znajdujemy zapis: Pomnik, o którym mowa w § 1, wzniesiony zostanie w oparciu o koncepcję wyłonioną w drodze konkursu architektoniczno-rzeźbiarskiego. W mojej ocenie rozszerzenie przedmiotu konkursu poprzez możliwość dopuszczenia realizacji także pomnika opartego tylko na koncepcji architektonicznej jest sprzeczne z intencją uchwałodawcy i może być podstawą do zakwestionowania legalności przeprowadzonego konkursu.

Polscy patrioci, którzy słowa Bóg-Honor-Ojczyzna noszą głęboko w sercu, z całą pewnością nie zaakceptują tego pomnika, w którym nie ma miłości do Ojczyzny, który nie symbolizuje ofiary
z naszej krwi, w którym nie ma prawdy o tamtych czasach, nie ma elementów religijnych, nie ma naszego wielkiego zwycięstwa w 1920 roku.  Powinni oni zamanifestować swój patriotyzm podczas obchodów 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej stawiając się tłumnie pod monumentalnym pomnikiem „Armii Błękitnej- Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej na placu Grunwaldzkim w Warszawie autorstwa Andrzeja Pityńskiego (notabene artysta został niedopuszczony do udziału w konkursie na pomnik Bitwy Warszawskiej).

Monument, który stanął w 1998 roku w Warszawie jest pierwszym w Polsce pomnikiem zwycięstwa Armii Polskiej nad Armią Czerwoną w Bitwie Warszawskiej 1920 roku, jest pomnikiem glorii i chwały żołnierza polskiego. Przedstawia szarżę wynurzających się z fal morskich trzech żołnierzy polskich, oficera na koniu i dwóch piechurów, z których jeden idzie na bagnety, a drogi, który jeszcze przed chwilą strzelał z karabinu maszynowego, teraz chwycił sztandar Armii Błękitnej z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej i biegnie do walki. To atak polskich chłopców, którzy z okrzykiem na ustach idą na śmierć za Polskę.  Na podstawie pomnika widnieje ich zawołanie: DLA OJCZYZNY RATOWANIA RZUCIM SIĘ PRZEZ MORZE, a na falach cały szlak bojowy, jaki przeszli z ziemi amerykańskiej do polskiej: Niagara on the Lake, Szampania, Wogezy, Lwów, Pomorze, Kijów, Wołyń oraz Bitwa Warszawska. Cała rzeźba przepełniona jest symbolami narodowymi.  Nie ma w sztuce polskiej monumentalnej rzeźby, która by w tak wspaniały sposób, jak to uczynił Pityński ukazywała nasze najlepsze cechy narodowe: romantyzm, bohaterstwo, poświecenie i miłość do ojczyzny. To pomnik glorii, zwycięstwa żołnierza polskiego, godny symbol ich męstwa, pod którym w 100. rocznicę „Cudu nad Wisłą” powinniśmy zamanifestować swój patriotyzm oddając hołd naszym bohaterskim żołnierzom z 1920 roku.

dr Witold Zych

Za: isakowicz.pl (8 marca 2020)

 


 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=112431 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]