- Bibula – pismo niezalezne - http://www.bibula.com -

Kard. Burke: nie ma czegoś takiego, jak grzech ekologiczny!

Kardynał Raymond Leo Burke przyznał, że zaproponowany przez papieża Franciszka Globalny Pakt Edukacyjny, związany m.in. z promowaniem ekologizmu, niesie ze sobą promocję idei jednego, światowego rządu. A to stoi w sprzeczności z Chrystusowym Królestwem. Duchowny odniósł się także do podejmowanej przez niektórych hierarchów kwestii istnienia „grzechu ekologicznego”.

Hierarcha odniósł się też do związanej z tym deklaracji z Abu Zabi, w której papież Franciszek wspólnie z wielkim imamem Al-Azharem postulują, by jego ustalenia stały się przedmiotem rozważań w szkołach czy na uczelniach. W dokumencie – przypomnijmy – znalazły się między innymi stwierdzenia dotyczące tego, iż wielość religii na świecie to stan zgodny z wolą Bożą.

W opinii kard. Burke’a zarówno idea spotkania w ramach Globalnego Paktu Edukacyjnego, jak i dokument z Abu-Zabi są ze sobą powiązane. – To wszystko się ze sobą łączy. Wraz z ze wzrostem wpływu islamu w Europie i w USA, podejmowane są wysiłki, by osłabić świadomość ludzi na temat tego, czym jest Królestwo Naszego Pana Jezusa Chrystusa, głoszone nam w Ewangelii. Dlatego dzisiaj musimy szczególnie dawać świadectwo prawdzie – ocenił hierarcha, cytowany przez LifeSiteNews.com. 

Próby promowania dokumentu z Abu-Zabi w szkołach czy na uniwersytetach, kard. Burke porównał do promowania edukacji seksualnej wśród poprzednich pokoleń. – To jest niepokojące – zaznaczył.

We wrześniu 2019 roku papież Franciszek zadeklarował, że będzie gospodarzem inicjatywy o nazwie Globalny Pakt Edukacyjny. Ma on położyć fundamenty pod „nowy humanizm”. Ojciec Święty wyjaśniając ideę tej inicjatywy mówi o potrzebie zawarcia „porozumienia na rzecz stworzenia formalnych i nieformalnych procesów edukacyjnych, które nie mogą pomijać faktu, że wszystko na świecie jest ze sobą ściśle powiązane i konieczne jest znalezienie – zgodnie ze zdrową antropologią – innych sposobów rozumienia gospodarki, polityki, rozwoju i postępu. Na drodze ekologii integralnej trzeba postawić w centrum wartość właściwą każdemu stworzeniu w powiązaniu z osobami oraz otaczającą je rzeczywistością, i zaproponować styl życia, który nie godziłby się na kulturę odrzucenia”.

Wszyscy potrzebujemy dzisiaj nawrócenia, wiary w Boga i posłuszeństwa porządkowi stworzenia, jaki On wyznaczył – stwierdził kard. Burke, podsumowując problem deklaracji z Abu-Zabi oraz Paktu Edukacyjnego.

O synodzie amazońskim

Kard. Burke wyraził też opinię na temat synodu amazońskiego, który kilka tygodni temu odbył się w Watykanie. W styczniu lub lutym ukaże się w tej sprawie papieska adhortacja. Zdaniem kard. Burke’a końcowy dokument synodu amazońskiego „z pewnością wydaje się być poprawą w stosunku do Instrumentum laboris”. Za pozytywną rzecz uznał to, że w dokumencie tym nie promuje się jawnie „najpoważniejszej apostazji z dokumentu roboczego, a mianowicie zakwestionowania panowania naszego Pana, Jezusa Chrystusa, i szerzenia kultu tak zwanej Matki Ziemi”.

Hierarcha stwierdza jednak, że błędne idee z dokumentu roboczego są „wciąż w pewien sposób – skrycie, jeśli nie wprost – częścią dokumentu końcowego. Decydującym czynnikiem, oczywiście, będzie postsynodalna adhortacja, którą papież Franciszek wyda w odpowiedzi na zalecenia synodu”.

Synod nie dotyczy całego Kościoła

Kardynał stanowczo podkreślił, że „synod nie ma władzy ustawodawczej w Kościele – nie ma nic wspólnego ze zmianą doktryny i dyscypliny kościelnej”. Zwraca uwagę na błędne założenie niektórych krytyków, że synod „w jakiś sposób przedstawia autorytatywne nauczanie Kościoła”. Wykazuje również, że trudno ten synod uznać za synod biskupów Kościoła powszechnego, gdyż jego uczestnicy należą do „pewnej małej części Kościoła”.

Za „najbardziej negatywny rezultat dokumentu końcowego” amerykański hierarcha uznał jego stanowisko w kwestii wyświęcania żonatych mężczyzn. Jego zdaniem „widzieliśmy tego typu oszustwo rozgrywane przedtem w Kościele, kiedy wiernym mówi się, że kompromis w jakiejś ważnej dyscyplinie ma być bardzo ograniczony. (…) Będzie się używać argumentu, że jeśli jest to dobre dla Kościoła panamazońskiego, to jest to dobre dla Kościoła powszechnego”.

Diakonat kobiet? To niemożliwe!

Kard. Burke skrytykował równocześnie postulat diakonatu kobiet, uznając, że jest on sprzeczny z tradycją i nauką Kościoła wyrażoną w „Ordinatio sacerdotalis”. Diakonat kobiet oznaczałby dopuszczenie do kapłaństwa kobiet w ogóle, a tymczasem jest ono niemożliwe.

Hierarcha wyraził zakłopotanie w związku z dwoma nowymi tematami: „nawróceniem synodalnym” i „nawróceniem ekologicznym”, stwierdzając, że „nie zna ścisłego znaczenia tych dwóch określeń”, a ci, „którzy ich używają, nie definiują ich”. Uważa, że „Kościół nie potrzebuje nawrócenia synodalnego”, gdyż „posiada struktury synodalne od samego początku swojego istnienia”. Jednocześnie wyraził obawę, że kryje się za tym „jakiś rodzaj demokratycznej albo bardzo protestanckiej myśli”, zgodnie z którą „mieszane spotkania duchowieństwa i świeckich (…) stają się w jakiś sposób czynnikiem warunkującym Kościelną doktrynę i dyscyplinę, z pominięciem tradycji apostolskiej”.

Z kolei za ideą „nawrócenia ekologicznego” kard. Burke dostrzegł z jednej strony dążenie do kultu „Matki Ziemi”, a z drugiej do stworzenia jednego światowego rządu. W pierwszym przypadku naszą jedyną Matką jest Najświętsza Panna, a nie Pachamama. W drugim mamy do czynienia z „ideą masońską, ideą całkowicie zsekularyzowanych ludzi, którzy nie uznają już faktu, że rząd świata jest w rękach Boga”. Przypomina też o budowniczych wieży Babel, z którą ta myśl ma związek.

Idea tworzenia jednego, jednolitego świata jest zasadniczo pomysłem zbliżonym do tego, jaki mieli budowniczy Wieży Babel. Chcieli oni połączyć niebo z ziemią, zbudować raj na ziemi, co jest po prostu niemożliwe – zaznaczył kardynał.

Tymczasem Kościół zawsze nauczał szacunku dla natury, a człowiek będzie musiał zdać sprawę przed Bogiem z tego, w jaki sposób zarządzał ziemią.

Nie wolno zmieniać Katechizmu

Kardynał skrytykował postulaty zmian w Katechizmie Kościoła Katolickiego w trzech kwestiach: kary śmierci, zdefiniowania „grzechów ekologicznych” oraz niemoralności posiadania broni nuklearnej, nawet w celach obronnych.

Katechizm Kościoła Katolickiego nie jest właściwym narzędziem przedstawiania takich kwestii. Jest on zbiorem wszystkich autorytatywnych i stałych nauk Kościoła. Nie jest on narzędziem proponowania nowych nauk. W rzeczywistości nauka Kościoła na temat kary śmierci się nie zmieniła. Wprowadzanie zmian do Katechizmu daje ludziom wrażenie, że nauka się zmieniła, ale to nie jest prawidłowe. Papież św. Jan Paweł II był bardzo wrażliwy na to, by karę śmierci stosowano z największą możliwą ostrożnością. Jego myślą było to, że rzadka jest dzisiaj częstotliwość przypadków, w których kara śmierci jest konieczna z powodu innych form zadośćuczynienia za najpoważniejsze przestępstwa. Jednak nigdy nie ogłosił, że kara śmierci jest niegodziwa – nie jest – powiedział kard. Burke.

Nie ma też zdaniem kardynała nowych „grzechów ekologicznych”, to wszystko zostało już zapisane w Dekalogu, a posiadanie broni nuklearnej w celach obronnych jest „usprawiedliwione argumentacją moralną”.

Kardynał Raymond Burke udzielił wywiadu katolickiemu portalowi „The Wanderer”, którego I część ukazała się 26 grudnia. Amerykański hierarcha odpowiadał na pytania Dona Fiera.

Źródło: LifeSiteNews.com/thewandererpress.com

Jan J. Franczak, ged

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]