Jakie mamy wojsko? Raport z 25 lat zmian w polskiej armii

Aktualizacja: 2019-08-15 2:36 pm

Ostatnie kilkadziesiąt lat przyniosło w Wojsku Polskim sporo zmian. Wśród nich jest nie tylko zwrot ze wschodu na zachód i idące za tym sojusze, ale również odmienne sposoby myślenia o poborze, organizacji wojska, systemie dowodzenia i wyposażania armii. Jak Polska wykorzystała ostatnie ćwierć wieku? Mówi o tym „Fotoplastykon. Siły Zbrojne RP w liczbach” – raport specjalny przygotowany przez Fundację Ad Arma.

Autorzy raportu zwrócili uwagę na fakt, że w przestrzeni publicznej brakuje rzeczowych informacji na temat tego, co dzieje się w Wojsku Polskim. Instytucje nadzorujące wojsko traktują armię w kategoriach „PR”, zaś ośrodkom zewnętrznym zwyczajnie brakuje rzeczowych danych, co rzutuje na jakość wydawanych ocen. Mimo tych przeszkód można pokusić się o postawienie generalnych wniosków na temat zmian, jakie zaszły w Wojsku Polskim między rokiem 1995 a 2018. W całość zbiera je Fundacja Ad Arma w raporcie „Fotoplastykon. Siły Zbrojne RP w liczbach”.

Rok 1995. Polska jest pogrążona w kryzysie związanym z tzw. transformacja ustrojową. PKB Polski to 286 mld zł, z czego na obronność wy­dano 6,6 mld zł. Technologicznie są to czasy nam odległe: dokumenty, w tym m.in. rozkazy, zasadniczo pisze się ręcznie lub częściowo na maszynach do pisania. W łączności dominują telefony i dalekopisy. Zaczy­nają pojawiać się faksy. Siły Zbrojne RP są kierowane od niedawna przez cy­wilnych ministrów obrony narodowej. Podlegają również Prezydentowi RP, chociaż relacje i kompetencje obu ośrodków są nieprecyzyjne. Wojsko stoi w szyku odziedziczonym bez­pośrednio po Układzie Warszawskim (całe SZ RP są funkcją Wojsk Lądowych, a zasadniczym szcze­blem operacyjnym – Okręgi Wojskowe).

Jak podaje raport, Wojska Lądowe składają się z ok. 10 dywizji, które w 1993 roku przeszły ze struktury pułkowej na brygadową. Oprócz jednostek dywizyjnych dowódcy poszczególnych wyższych szczebli dysponują odwodami ogólnowojskowymi oraz rodzajów wojsk. W strukturze SZ RP jest jeszcze wyraźnie widoczny podział na siły przeznaczone do operowania na obszarze Polski i siły przygotowywane do wykonywania zadań w ra­mach operacji zgodnie z planem Układu Warszawskiego.

Wyznaczone elementy lot­nictwa OPK, rakiet OP, wojsk radiotechnicznych, rozpo­znania ratownictwa, Marynarki Wojennej itp. pełnią dyżury bojowe. Polska jest pokryta gęstą siecią posterunków radiolokacyjnych. W jednostkach sko­szarowani są przez 24 godziny i 7 dni w tygodniu żołnierze zsw – po godzinie 15.00 nad­zorowani przez określoną liczbę żołnierzy zawodowych. Logistyka jest dopasowania do wojsk operacyjnych. Część zapasów, w tym amunicji, jest utrzymywana nawet przy wozach bojowych.

Z czasem w jednostkach pojawiają się informacje o zmianach planów alarmowych polegających na odcho­dzeniu od utrzymywania gotowości wyjścia 100 proc. sprzętu i ludzi z koszar w czasie 40-120 minut. Nowe czasy mają wynosić nawet 6-8 godzin. Sprzęt i zapasy zaczynają być tematem drugorzędnym – choć nadal sprzęt stanowi średni światowy poziom i jest go dużo, widać już oznaki przerwania dotychczas systematycznego procesu wymiany i modernizacji.

W SZ RP w 1995 roku w czasie pokoju służy 90012 żoł­nierzy zawodowych. Stopnie szeregowych i podoficerów młodszych w całości obsadzone przez żołnierzy zsw. W 1995 roku jest ich 131332. Żołnierze ci są do­stępni przez cały czas (24/7). W stosunkowo krótkim okresie ok. 18-24 miesięcy są przygotowywani do wykonywania zadań na sta­nowiskach podstawowych oraz specjalistycznych. Łącznie w czasie pokoju w 1995 r. w SZ RP słu­ży aż 221344 (!) żołnierzy. Sami mężczyźni.

Przemysł zbrojeniowy trwa siłą bezwładności w ustroju odziedziczonym po czasach UW. Utrzymywane są znaczne zdolności remontowo-produkcyjne, do jednostek wpro­wadzanie są egzemplarze nowego lub zmodernizowanego sprzętu (np. pierwsze egzemplarze PT-91 Twardy), utrzy­mywane są tradycyjne (po UW) rynki zbytu uzbrojenia oraz trwają prace nad projektami nowego sprzętu wojskowego (m.in. I-22 Iryda, system OPL LOARA, zautomatyzowane wozy dowodzenia, stacje radiolokacyjne, nowe wersje śmi­głowców), z myślą o systemie LOARA zakupiono licencję na 35 mm armatę Oerlikon KDA.

Podsumowując można powiedzieć, że SZ RP w 1995 roku były zasadniczo nastawione na wykonywanie swoich zadań operacyjnych w klasycznym konflikcie zbroj­nym. Pozostałe dwa filary zadań SZ RP były traktowane bardzo marginalnie. Priorytetem, niejako siłą rozpędu, były jeszcze szkolenie i gotowość, choć nacisk na te obszary stopniowo malał.

Realnym problem SZ RP jest w 1995 roku w zasadzie osamotnienie strategiczne po rozpadzie UW, przy nie­pewności kierunku rozwoju sytuacji w regionie w związ­ku z niedawnymi strategicznymi zmianami geopolitycz­nymi. Pojawiają się pierwsze kontakty z armiami NATO w ramach Partnerstwa dla Pokoju.

Jak ocenia raport, rok 1995 był „dobrym punktem wyjściowym do prze­myślanej i konsekwentnej, nawet niespiesznej modernizacji i transformacji SZ RP. Ze względu na sytuację gospodarczą w Polsce uwaga polityków i społeczeństwa skupiona była na innych obszarach. W 1995 r. w dyskusji nad kwestiami związanymi z SZ RP żołnierze oraz osoby wypowiadające się merytorycznie miały jeszcze głos oraz często decydują­ce zdanie”.

Raport zatrzymuje się też na roku 2010. Polska dość lekko przechodzi światowy kryzys gospodarczy, a jako członek UE i NATO czuje się pewnie. PKB Polski to 1,4 bln zł (4,9 razy więcej niż w 1995 roku), z czego na obronność wydano 25,7 mld zł (3,9 razy więcej niż w 1995 roku i jednocześnie 1,8 proc. PKB z 2010).

Siły Zbrojne RP są nadal kierowane przez cywilnych ministrów obrony narodowej, a po uchwaleniu Konstytucji RP z 1997 roku podlegają Prezydento­wi RP jako „zwierzchnikowi sił zbrojnych”. Ostatnie kilka lat zmian to dla wojska prawdziwa rewolucja. W 2010 roku nikt jeszcze nie mówi o Grupach Bojowych UE, PESCO, Armii Europejskiej, eurokorpusach itp.

Do roku 2010 armia dokonała trzech dużych redukcji – likwidowano garnizony, opuszczano, prze­kazywano lub sprzedawano koszary, magazyny, poligony itp. Zwalniano żołnierzy. Likwidowano szkoły oficerskie i ośrodki szkolenia. Mówiono, że „wojska będzie mniej, ale jednostki będą lepiej ukompletowane, wyposażone i wyszkolone”.

Powstawała nowa struktura wojska. W 1997 roku utworzono dowództwo Wojsk Lądowych, którego zadania wcześniej realizował SG WP. W 2001 roku dokonano zamiany w Okręgach Wojsko­wych polegającej na pozbawieniu ich funkcji dowódczej w stosunku do sił operacyjnych i pozostawiając, wciąż roz­ległe, zadania administracyjne i logistyczne. W 2006 roku utworzono Inspektorat Wsparcia SZ wska­zujący na odchodzenie od podziału na Okręgi Wojskowe i centralizację SZ RP. W 2008 roku rozpoczęto reorganizację logistyki SZ RP polegającą na pozbawieniu dowódców samodzielności lo­gistyczno-finansowej i przekazaniu tych funkcji do tworzo­nych wojskowych Oddziałów Gospodarczych (WOG). Powołany został korpus szeregowych zawodowych, łącząc to z zawieszeniem obowiązku zsw i „uzawodowieniem armii” . W 2004 roku utworzono Siły Powietrzne, a w 2006 Wojska Specjalne.

W tym okresie zaczęto dostrzegać problem konieczności moderniza­cji technicznej SZ RP. Jak wskazuje publikacja, w „kilku publicznie komen­towanych raportach wskazano nawet, że poszczególne typy sprzętu (m.in. Su-22, MiG-29, TS-11 Iskra, T-72, BWP-1, małe korwety rakietowa projektu 1241RE Mołnija, haubica 2S1 Gożdzik, systemy OPL KUB, NEWA, KRUG i inne) w latach 2012-2015 powinny być stopniowo wycofywane z zastępowane przez inne systemy”.

Zrealizowano m.in. programy F-16, KTO Rosomak, ppk SPIKE, C-295 CASA, Morska Jednostka Rakietowa z pociskami przeciwokrętowymi NSM firmy Kongsberg. Część programów przeszła do faz projektowo-koncepcyjnych i częściowo produkcyjnych (m.in. ORP Gawron, karabinek MSBS, śmigłowiec Głuszec, system 155 mm KRAB dla którego w 1999 roku w Wielkiej Brytanii zakupiono licencję na system AS-90 Beaveheart), a cześć pozostała ze statusem Yeti33 (m.in. TYTAN, BORSUK, KRUK, PIRAT, KARBE­LA, MUSTANG, Rosomak z wieżą ppk SPIKE i inne).

W sposób niedostrzegalny, ale jednoznaczny, zmieniły się priorytety dla SZ RP: w związku z ogłoszeniem „końca historii” wykonywanie zadań operacyjnych w klasycznym konflikcie zbrojnym zeszło na ostatni plan; zaś w związku z bieżącymi wyda­rzeniami o prym pierwszeństwa wśród priorytetów SZ RP walczyły: „reagowanie kryzysowe” i „misje”. W wojsku pojawiły się kobiety. Przegląd zmian dokładnie opisuje „Fotoplastykon”.

„W roku 2010 pilna potrzeba modernizacji, szczególnie technicznej, była już widoczna. Podjęto nawet systematycz­ne działania analityczne oraz wypracowano propozycje. Wszystko pozwalało mieć nadzieję, że z względu na pilność i oczywistość niektórych problemów do ich rozwiązania podejdzie się w sposób profesjonalny i skuteczny. Oprócz analiz w okresie tym udało się przeprowadzić kilka dużych i w dużej części skutecznych programów modernizacyj­nych zmieniając kierunek importu uzbrojenia ze wschodni na zachodni. Kwoty wydawane na ten cel nie były porów­nywalne z latach PRL, ale były znaczące. Widoczne zaczęły być niepokojące zjawiska pozorności niektórych działań, odsuwania od udziału w pracach profesjonalnie przygotowanych urzędników i żołnierzy oraz początki ręcznego sterowania wybranymi procesami przez osoby z nadania politycznego” – czytamy.

Jak wygląda Wojsko Polskie w roku 2018? „Nieoczekiwanie, po zmianie władzy po wyborach w 2015 r. Polska korzysta z bardzo dobrej koniunktury. Członkostwo w UE i NATO są już rzeczami oczywistymi. Kolejną koncepcją poprawy bezpieczeństwa Polski są trzy filary: strategiczny sojusz z USA, członkostwo w NATO i SZ RP” – czytamy. Spojrzenie na kwestie bezpieczeństwa nieco inaczej ustawia aneksja Krymu przez Federację Rosyjską oraz separatystyczne walki w okręgu donieckim i ługańskim. Na arenę geostrategiczną powracają Chiny.

PKB Polski to 2,1 bln zł (1,5 razy więcej niż w 2010 i 7,4 razy więcej niż w 1995), z czego na obron­ność wydano 41,9 mld zł (1,7 razy więcej niż w 2010, 6,4 razy więcej niż w 1995. Jest to 2,0 proc. PKB z 2018).

W ocenie raportu, „SZ RP przypominają te z 1995 r. już tylko historycz­nymi sylwetkami sprzętu wojskowego, którego sprawne egzemplarze ochoczo przewożone są pomiędzy defilada­mi, piknikami i festynami. W porównaniu do 1995 r., kiedy wszyscy uważali, że powinni się szkolić, a nie o tym za­pewniać, w 2018 r. na każdym kroku słychać powtarzane jak mantra zapewnienia o zdolnościach SZ RP, ich rozwoju i opoce jaką stanowią. Jednym tchem zapewnienia uzupeł­niane są przypomnieniem, że dlatego Polska potrzebuje sta­łej i silnej obecności wojsk sojuszniczych”.

W 2010 roku Rząd utworzył Narodowe Siły Rezerwowe (NSR). Miały liczyć ok. 20 tys. żołnierzy ochotników – obywateli pracujących i wiodących życie cywil­ne, ale na kilkanaście dni w roku przebierających się w mun­dury. W praktyce na przestrzeni lat 2010-2019 ich maksy­malna liczba wynosiła ok. 12 tys. W 2019 – 4,1 tys. Po zmianie rządu w 2015 roku, polityczny projekt NSR został zastąpiony kolejnym politycz­nym projektem WOT (2017).

1 stycznia 2014 roku wprowadzono tzw. reformę syste­mu kierowania i dowodzenia SZ RP – okazało się, że reforma nie zna odpowiedni­ków na świecie, zwiększyła liczbę „wodzów”, transferując oficerów i stanowiska z tzw. linii do utworzonych dowództw i tak pomnożyła struktury, skomplikowała dowodzenie i zamuliła proce­sy decyzyjne.

W 2013 roku zmieniono sys­tem emerytalny dla żołnierzy. Po reformie zaostrzono kryteria i aby uzyskać prawo do minimalnej emerytury na­leżało jednocześnie spełnić dwa warunki: przesłużyć 25 lat i być w wieku co najmniej 55 lat. Zmieniono też szczegóło­we zasady wyliczania emerytury. W 2019 roku rząd prowadzi prace nad zrezygnowaniem z drugiego wymogu, tj. wieku minimum 55 lat.

Rok 2018. Wprowadzana jest „mała reforma” systemu dowodzenia, mająca odwrócić niekorzystne roz­wiązania poprzednich zmian. W rezultacie ograniczono się do wyznaczenia Szefa SG WP na „pierwszego żołnierza” oraz stanowisku (funk­cji) naczelnego dowódcy na czas wojny bez logicznego w takiej sytuacji wzmocnienia SG WP oraz rozsądnych, ale nieznacznych zmian w relacjach najwyższych dowódców SZ RP.

Jak podsumowuje raport, „w roku 2018 oczywiste jest, że sprzęt z PRL wymaga natychmiastowej wymiany. W związku z jego ogranicze­niami dyskusyjne są niektóre założenia szkoleniowe czy organizacyjne SZ RP. Efekty modernizacji SZ RP w latach 1995-2010 stanowią już trwały element zdolności SZ RP, ale jest to właściwy moment na rozpoczęcie procesu ich za­stępowania. Sama modernizacja wkroczyła w fazę propa­gandy, a programy modernizacyjne przybrały postać Yeti. Wyraźnie widoczna jest deklaratywna chęć działania, ale skuteczność działań nakazuje ostrożne podchodzenie do za­pewnień polityków. W międzyczasie politycy zastąpili żoł­nierzy w dyskusji oraz podejmowaniu decyzji związanych z SZ RP”.

Zdaniem autorów opracowania, nic nie wskazuje, aby do 2020 roku SZ RP pozyskały istotne lub kluczowe zdol­ności. „Ocena osiągania faktycznych zdolności, po zapo­wiadanym jako przełomie roku 2022, jest bardzo trudna, ale doświadczenie ostatnich lat wskazują na duże ryzyko dalszego przeciągania terminów faktycznej realizacji pro­gramów. W dyskusji prawie nikt już nie podnosi problemu szkolenia żołnierzy, zgrywania całości, kompletności kill chain itd. Słuchając osoby wypowiadające się można na­brać przekonania, że wystarczy coś kupić, albo raczej pod­pisać kontrakt na zakup” – wskazuje raport. Jak zauważa, wraz z drogimi zakupami nowoczesnych systemów uzbrojenia pojawiały się in­westycje w zakłady produkcyjne czy remontowe, koszary, magazyny itd. „W roku 2018 kwoty zapisywane są postaci rosnących geometrycznie zaliczek. Czas realizacji kontrak­tów w ramach których zapłacono te zaliczki powinien roz­począć się właśnie w roku 2020” – czytamy.

Analiza ćwierćwiecza polskiej armii wykazała, że brakuje realnej dyskusji na temat obronności. „Tematem tabu pozostają tak ważne tematy jak np.: rezerwy i ewentualne przywrócenie poboru, służba kobiet i jej wpływ na pododdziały i gotowość, kara śmierci na czas wojny, czy wreszcie obowiązki obywatelskie, które zdają się nie istnieć całkowicie zastąpione przez prawa obywatel­skie – których rozumienie jest płynne i prowadzi do aliena­cji jednostek i destrukcji społeczeństwa”.

Problemem jest też brak rozliczeń decydentów oraz fachowców „od wojska” w organach cywilnych nadzorujących armię. Stąd problemy w jasnym określeniu priorytetów: czy ważniejsza jest zdolność modułu bojowe­go czy zapewnienie zakupów sprzętu dla niej w krajowym przemyśle. Wspomniany brak wymagalności doprowadził do demora­lizacji i roszczeniowości części żołnierzy. Służba stała się z czasem inną nazwą pracy zawodowej. Za tym idzie brak analizy i budowania świadomości sytuacyjnej, brak też analizy historycznej. To zdaniem autorów opracowania prowadzi do „małpiego naśladowania So­jusznika bez zrozumienia sensu rozwiązań i ich uwarunko­wań (przyczyn sprawczych i celowych danych rozwiązań) – patrz choćby Wojska Specjalne, których głównym zajęciem zdają się być zobowiązania sojusznicze”.

Ponadto zakupy sprzętu są prowadzone bez odpowiedniego przygotowania zaplecza w sposób nie dający możliwości samodzielnego modernizowania i dostosowywania sprzę­tu. „Doprowadziło to do uwiądu polskich zdolności pro­dukcji sprzętu wojskowego i amunicji (!), co w praktyce w razie kryzysu i wojny odbiera nam niepodległość na ko­rzyść państw wspierających utrzymanie sprzętu i zdolności (Niemcy – Leopardy, ppk Spike – Izrael, F-16, Patriot – USA, amunicja – ?)”.

Wniosek podstawowy może zaskakiwać: „SZ RP reprezentują obecnie zdolności jakościowo mniejsze niż w roku 1995”. Autorzy raportu wzięli tu pod uwagę ilość dostępnego sprzętu i poziom gotowości wojska. Ich zdaniem SZ RP z 2018 roku nie byłyby wstanie rów­nać się z SZ RP z roku 1995.

Opracowano na podstawie: „Fotoplastykon. Siły Zbrojne RP w liczbach”, raport specjalny przygotowany przez Fundację Ad Arma.

MA

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=109286 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]