- Bibula – pismo niezalezne - http://www.bibula.com -

Tuskowa Polska nawet za Albanią, gdzie budują czteropasmowe autostrady

Albańczycy otwierają właśnie 61-kilometrowy odcinek czteropasmowej autostrady z północy swojego kraju w stronę Prisztiny, stolicy od niedawna niepodległego Kosowa. W Polsce wciąż są kłopoty z rozstrzyganiem przetargów na budowę autostrad, albo z uzyskaniem odpowiednich gwarancji. Czyżbyśmy dawali się wyprzedzić Albanii?

Opóźnienia w budowie autostrad w Polsce stały się już przysłowiowe. Nawet termin nieubłaganie zbliżających się Mistrzostw Europy Euro 2012, ani pogłoski o groźbie dymisji ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka, niewiele są w stanie zmienić. Sprawnie przebiega budowa kilku ważnych odcinków, pomyślnie udało się także rozstrzygnąć przetargi na kilka dalszych, sukcesem zakończy się być może budowa za prywatne pieniądze odcinka z Nowego Tomyśla do Świecka. Rząd poniósł jednak spektakularną porażkę nie potrafiąc doprowadzić do finału przetarg na najbardziej prestiżowym fragmencie autostrady A2, ze Strykowa do Warszawy.

Do znanych dotychczas kłopotów z przetargami na budowę autostrad dochodzą nieoczekiwanie całkiem nowe. Z powodu braku uzgodnień wewnątrzrządowych od kilku już tygodni nie mogą się doczekać gwarancji skarbu państwa planowane kredyty na budowę ważnego odcinka autostrady A1 z Grudziądza do Torunia. W najlepszym do budowania dróg okresie roku inwestycja ta nie może ruszyć z miejsca. Rację może mieć oczywiście minister finansów przyglądający się dzisiaj każdej wydawanej, czy też potencjalnie do wydania złotówce, ale brak realizacji teoretycznie już podjętej decyzji, obciąża konto rządu Donalda Tuska.

A Albania? Cóż – buduje. Co więcej nowy fragment autostrady przebiega nie tak jak w Polsce przez tereny nizinne, ale przez góry. Można powiedzieć, ze szybkie wybudowanie autostrady z Tirany do zamieszkałego również przez Albańczyków Kosowa, to kwestia narodowego priorytetu, jeśli nie honoru. Co mamy powiedzieć o naszym honorze? W dawnych czasach dla podkreślenia polskiego opóźnienia mawiano, ze gorzej jest już tylko w Albanii. Trzeba uważać, bo pod pewnymi względami Albańczycy najwyraźniej nas wyprzedzają.

Krzysztof Bień

za:onet.pl

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]