Papież Franciszek całował go po rękach…

Aktualizacja: 2019-05-30 9:50 am

Papież Franciszek całował go po rękach, Scheuring-Wielgus wielbiła. A to zwykły naciągacz. Marek Lisiński obnażony przez… „Gazetę Wyborczą” [VIDEO]

Marek Lisiński, szef fundacji „Nie Lękajcie Się”, złożył dymisję, gdy wyszło na jaw, że wyłudził pieniądze od ofiary księdza pedofila i domagał się kasy od braci Sekielskich – czytamy w czwartkowej „Gazecie Wyborczej”.

Jak pisze „Wyborcza”, „29 października 2018 roku 26-letnia dziś Katarzyna – ofiara księdza Romana B. – dostaje wiadomość od Marka Lisińskiego”, w której prosi o pożyczenie mu 30 tys. zł na operację.

Papież Franciszek całuje po rekach wyłudzacza Marka Lisińskiego. Wzruszona Joanna Scheuring-Wielgus. Foto: screen yt/oko.press

Papież Franciszek całuje po rekach wyłudzacza Marka Lisińskiego. Wzruszona Joanna Scheuring-Wielgus. Foto: screen yt/oko.press

Lisiński – jak ustaliła „GW” – „wysyła maila dwa tygodnie po tym, jak decyzją sądu na konto Katarzyny wpływa milion złotych zadośćuczynienia za to, że Roman B. z Towarzystwa Chrystusowego 13 lat temu więził ją, bił i gwałcił”.

Katarzyna powiedziała Gazecie: „Przyjechał do mnie i ja mu te pieniądze dałam do ręki. 20 tysięcy na umowę pożyczki, dziesięć w prezencie. Nie mogłam spać, jak mi o tym napisał. Człowiek, który tyle dla nas, ofiar, zrobił, któremu tak ufałam, śmiertelnie chory?”. Lisiński – jak czytamy – „poprosił Katarzynę: +Niech to zostanie między nami. Mogłoby to zaszkodzić mojej reputacji+”.

„GW” pisze ponadto, że Marek Lisiński miał być jednym z bohaterów „Tylko nie mów nikomu”, ale został wycięty z filmu, po tym jak w lutym wysłał SMS-a do Tomasza Sekielskiego. Zażądał w nim 25 tysięcy złotych na fundację „Nie lękajcie się” i 25 tysięcy dla siebie: „Dałem Wam numery do ofiar, namiary na sprawy. I co mam za to?”.

„Gazeta Wyborcza” publikuje również oświadczenie Marka Lisińskiego. „Niestety swoimi działaniami zawiodłem zaufanie samych ofiar duchownych, które zwróciły się do mnie o pomoc, jak i osób działających w Zarządzie i Radzie Fundacji, które nie wiedziały o moich działaniach narażających na szwank dobre imię i wiarygodność Fundacji” – pisze w oświadczeniu były już szef Nie Lękajcie Się.

Prosi też o niełączenie jego działań z działalnością fundacji. „Wszystko, co robiłem, robiłem tylko i wyłącznie we własnym imieniu. Jednocześnie informuję, że w żadnym momencie nie naruszyłem środków finansowych zgromadzonych na koncie Fundacji na żadne cele prywatne oraz niezgodne ze statutem Fundacji” – dodaje Lisiński.

W oświadczeniu Nie Lękajcie Się, które również publikuje „GW”, czytamy m.in., że na wniosek jej rady Lisiński podał się do dymisji. „Rada zabezpieczyła środki finansowe na koncie Fundacji i podjęła wszystkie konieczne działania zabezpieczające możliwość kontynuacji codziennych działań Fundacji” – piszą władze Nie Lękajcie Się.

Rada fundacji podjęła ponadto decyzję o zleceniu zewnętrznej kontroli w Fundacji w celu potwierdzenia, że działalność byłego prezesa, jako osoby prywatnej, nie miała żadnego wpływu na przepływy finansowe i realizację działań statutowych Fundacji.

Joanna Scheuring-Wielgus, członkini rady fundacji poinformowała „Gazetę Wyborczą” o rezygnacji Lisińskiego dodając, że organizacja błyskawicznie zabezpieczyła konta i przejęła wszelkie pełnomocnictwa.

20 maja Joanna Scheuring-Wielgus i Marek Lisiński brali udział w spotkaniu na którym przedstawiono założenia obywatelskiego projektu ustawy o powołaniu Komisji Prawdy i Zadośćuczynienia – niezależnej, świeckiej komisji mającej na celu zbadanie przypadków pedofilii w polskim Kościele.

Joanna Scheuring-Wielgus i Marek Lisiński spotkali się także z papieżem Franciszkiem, któremu przekazali raport o nadużyciach seksualnych duchownych w Polsce.

Poniżej nagranie z wizyty Marka Lisińskiego z Joanną Scheuring-Wielgus w Watykanie i słynne spotkanie z papieżem Franciszkiem.

Źródło: PAP/nczas

Za: Najwyższy Czas! (30/05/2019)

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: Zamieszczamy powyższą informację nie ze względu na jakiegoś Lisińskiego czy jakąś Scheuring-Wielgus – postaci mniejsze niż zero i nie warte nawet wzmianki w BIBULE – ale ze względu na kompletny upadek, zwyrodnienie, upodlenie i pohańbienie urzędu Biskupa Rzymu oraz człowieka uzurpującego ten urząd, czyli księdza Bergoglio funkcjonującego pod pseudonimem Franciszek – co ilustruje filmik.

 


 

Ofiara księdza czy oszczerca i oszust? Coraz więcej pytań wokół ex-szefa „Nie lękajcie się”

Człowiek, który podawał się za ofiarę księdza-pedofila i stanął na czele ruchu deklarującego walkę z wykorzystywaniem nieletnich przez duchownych, wcześniej wyłudził pod zmyślonym pretekstem pieniądze od swego rzekomego prześladowcy – pisze popularny portal.

W ostatnich dniach media ujawniły, że Marek Lisiński, do niedawna szef Fundacji „Nie lękajcie się”, pożyczał pokaźną kwotę pieniędzy – rzekomo na leczenie – od młodej kobiety, która uzyskała sądownie wysokie odszkodowanie za krzywdy doznane ze strony jednego z księży. Przy okazji okazało się, iż człowiek będący przez szereg miesięcy „twarzą” antyklerykalnej akcji prowadzonej pod hasłem walki z pedofilią, próbował, bezskutecznie, uzyskać też słone wynagrodzenie za współpracę z braćmi Sekielskimi, autorami słynnego filmu dokumentalnego.

W sobotę portal Wirtualna Polska opisuje kulisy sprawy, na której urosła medialna sława Lisińskiego. Zdjęcia z jego audiencji u Franciszka (wraz z gorliwymi antyklerykałkami Diduszko i Scheuring-Wielgus) obiegły nie tak dawno medialny świat.

„Historia sięga 2007 roku i dzieje się w dwóch parafiach niedaleko Płocka. Marek Lisiński miał wzbudzić litość u księdza Zdzisława Witkowskiego, proboszcza parafii w Korzeniu. Przedstawił się jako były ministrant jego parafii, który potrzebuje pieniędzy na leczenie żony. Pożyczył 23 tys. zł. Pieniądze zobowiązał się zwrócić po powrocie z Niemiec, gdzie planował pracować. Gdy ksiądz dowiedział się, że w sprawie choroby żony został oszukany, zażądał zwrotu pożyczki” – pisze wp.pl.

Według portalu, Lisiński zobowiązał się na piśmie, że odda pieniądze. Zamiast tego jednak, w liście do biskupa płockiego oskarżył swego dobroczyńcę o wykorzystywanie seksualne. Molestowanie miało następować w latach 1980-1981, w czasach rzekomej ministrantury ex-szefa „Nie lękajcie się”.

Po trzyletnim dochodzeniu, jednak bez konkretnych dowodów, ksiądz Zdzisław Witkowski został ukarany przez biskupa 3-letnim zakazem pełnienia kapłańskiej posługi. „(…) brak jest wystarczających przesłanek psychologicznych przemawiających za prawdziwością oskarżeń” – przeczytać można w opinii psychologicznej na użytek kościelnego postepowania. Nawet oskarżyciel apelował o uniewinnienie księdza.

Lisiński posługuje się oszczerstwami dla własnych korzyści finansowych, aby nie oddać pożyczki księdzu – powiedzieli w rozmowie z portalem parafianie, którzy zwracali się do biskupa płockiego z zapewnieniem o niewinności kapłana.

Zostałem w to wszystko wrobiony. Marek Lisiński jest osobą, która udaje ofiarę. Biskup chciał szybko zamknąć sprawę oskarżenia. Nie narażać diecezji na ataki mediów, proces i odszkodowanie – powiedział Wirtualnej Polsce ksiądz Witkowski.

„Jeżeli Biskup byłby gotowy wypłacić mi rekompensatę w wysokości 200 tys. zł na terapię, straty moralne i psychiczne, gotów jestem zrzec się przyszłych roszczeń, a nawet wycofać się z działalności publicznej w fundacji” – pisał Lisiński do płockiej kurii.

Sebastian Karczewski, publicysta „Naszego Dziennika” poświęcił sprawie część swojej książki o fałszywych oskarżeniach formułowanych wobec duchowieństwa, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Badał między innymi watykańskie akta Kongregacji Nauki Wiary.

„Marek Lisiński nie jest żadną ofiarą księdza-pedofila, jest osobą poszywającą się pod taką ofiarę” – napisał autor. „Wypłacanie pieniędzy naciągaczom, obraża uczucia prawdziwych pokrzywdzonych” – podkreślił.

Źródło: wp.pl

RoM

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2019-06-01)

 


 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=108143 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]