Sakiewicz krytykuje protesty przeciwko ustawie 447

Aktualizacja: 2019-04-3 9:42 am

Protestów przeciwko ustawie 447 nie należy organizować, bo to pokazuje raczej słabość niż siłę. Organizowanie pikiety, podczas której mocniej atakuje się polski rząd i „Gazetę Polską” niż samą ustawę nie pomaga i daje paliwo Kongresowi czy Żydom amerykańskim do tego, żeby nam dokręcić śrubę – twierdzi redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz.

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz, który obecnie przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie m.in. brał udział w otwarciu Klubu Gazety Polskiej w Detroit, był pytany na antenie Radia Wnet o ostatnie duże protesty amerykańskiej Polonii przeciwko ustawie 447 o tzw. restytucji mienia żydowskiego. Przyznał, że przeciwko tej ustawie „są chyba wszyscy Polacy w Polsce i za granicą”, a także polscy Żydzi. Tłumaczył, że część z nich, która ma jakiejś realne roszczenia spadkowe, może zostać z tego ograbiona. Według niego także niektórzy Żydzi z USA nie są z tej ustawy zadowoleni, gdyż ich zdaniem jest ona „bezzębna” i pozbawiona mocy sprawczej.

– Tak naprawdę, ta ustawa jest metodą skłócania Polaków z Amerykanami i ma niewiele wspólnego z relacjami polsko- żydowskimi – mówił Sakiewicz w rozmowie opublikowanej w środę. Dodał, że „to ostatnio się dzieje”. Natomiast protesty przeciwko tej ustawie to jego zdaniem osobna kwestia.

– Głównym organizatorem protestów są środowiska związane z Grzegorzem Braunem i narodowcami. Większość Polonii nie została nawet do tych protestów zaproszona – twierdził szef Gazety Polskiej. Dodał, że wyjątkiem było Chicago, „gdzie do protestu dołączył Klub Gazety Polskiej”. – Jednak generalnie to były bardzo nieduże grupy.

Sakiewicz skrytykował organizowanie protestów przeciwko ustawie 447 w takiej formule:

– Tak protestów nie należy organizować, bo to pokazuje raczej słabość niż siłę. Czyli wbrew swoim środowiskom, a nawet je atakując, organizowanie pikiety nie pokazuje siły. Na pewno nie przekonało to ani ustawodawcy amerykańskiego, ani Żydów do zmiany stanowiska.

Na pytanie, jak w takim razie Polacy powinni protestować przeciwko tej skandalicznej ustawie, Sakiewicz odparł, że „najważniejsze jest mówienie prawdy o II wojnie światowej, kto był katem, a kto ofiarą”. – To jest najistotniejsze, a nie przyjmowanie narracji, że Polacy są winni tak samo jak Niemcy. (…) Po drugie, bardzo trudno byłoby zmienić tę ustawę w Kongresie amerykańskim, więc należy doprowadzić do tej sytuacji, która jest obecnie. Czyli, (…) że nie daliśmy ani grosza i nie damy ani grosza – mówił redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. Jego zdaniem, odkąd ustawa ta obowiązuje środowiskom zainteresowanym nic nie udało się uzyskać. Zaznaczył, że „realnym niebezpieczeństwem” jest krytykowanie w tym kontekście polityki rządu względem USA i działań Waszyngtonu:

– Realne niebezpieczeństwo jest takie, że wraz z protestami przeciwko tej ustawie pojawiają się np. protesty przeciwko obecności wojsk amerykańskich, co już pachnie bardzo silną ingerencją Rosji w ten spór. Musimy tego unikać. Podstawowym złem tej ustawy jest możliwość skłócania Polaków z Amerykanami, a nie to, czy ktoś odzyska jakieś pieniądze, bo nie odzyska.

– W USA widać, że grupy radykalnie antypisowskie, ale z prawej strony, naprawdę ultranarodowe, nie takie jak endecy w Polsce, głoszące takie hasła, których już nie chcę cytować, mają tu pewne poparcie, kilka procent Polonii. Natomiast większość Polonii bardzo mocno stoi z boku – mówił Sakiewicz. Dodał, że chciałby włączyć większą liczbę Polaków z USA do działania, ale w ramach „jednego głosu”, żeby „nie rozbijać Polonii”.

– Organizowanie pikiety, podczas której mocniej atakuje się polski rząd, „Gazetę Polską” czy środowiska prawicowe, niż samą ustawę, nie pomaga. (…) To bardzo słabo służy Polsce i daje paliwo Kongresowi czy Żydom amerykańskim do tego, żeby nam dokręcić śrubę. To dokładnie askuteczny sposób na walkę z tą ustawą– powiedział Sakiewicz.

Dodał, że dość często przy okazji tych protestów spotykał się z krytyką obecności wojskowej USA w Polsce, choć jednocześnie zaznaczał, że „jest to zdecydowana mniejszość” oraz „środowiska ultraprawicowe”, podobne do związanych w Polsce z Grzegorzem Braunem „czy niektórymi grupami narodowców”.

Wypowiedzi Sakiewicza skomentował na Twitterze poseł Robert Winnicki, lider Ruchu Narodowego i kandydat Konfederacji w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Jak wcześniej podawaliśmy, organizatorami protestów przeciwko ustawie 447 w USA były: Komitet Ochrony Pomnika Katynskiego i Obiektow Historycznych (New Jersey), Polish American Strategic Initiative, Narodowe Sily Zbrojne Nowe Pokolenie (Chicago, Illinois), Polish Heritage Council of North America, Inc. (New York) oraz Polish American Congress of Southern California (California). Według Polskiego Radia 24 od akcji dystansował się Kongres Polonii Amerykańskiej, którego prezes Frank Spula uważa, że ustawę należy poprawić w amerykańskim parlamencie a nie przeciw niej protestować na ulicach. Kongres Polonii Amerykańskiej przygotowuje projekt poprawki, która ma wykreślić Polskę z listy państw wymienionych w ustawie.

Przypomnijmy, że 9. maja 2018 roku prezydent USA Donald Trump podpisał ustawę JUST Act 447 (Justice for Uncompensated Survivors Today), obecnie obowiązującą jako federalne prawo o numerze 115-171, dotyczące zwrotu mienia ofiar Holokaustu. Ustawa pozwala na wspieranie przez rząd Stanów Zjednoczonych roszczeń majątkowych organizacji żydowskich. Dokument ten otwiera drogę do przejęcia przez żydowskie organizacje tzw. mienia bezspadkowego. Chodzi głównie o znajdujące się w Polsce nieruchomości, które zgodnie z prawem przeszły na własność samorządu terytorialnego lub skarbu państwa.

Zgodnie z ustawą Departament Stanu został zobowiązany do przygotowania w ciągu 18 miesięcy raportu odnośnie tego, jak poszczególne kraje realizują obowiązek restytucji mienia ofiar Holokaustu. Później raport ma być aktualizowany. Jak pisało RMF FM, państwa opóźniające się ze zwrotem mienia „mogą znaleźć się na cenzurowanym”.

Przeciwnicy ustawy przypominają , że przedmiotem roszczeń są nieruchomości i inne aktywa pozostawione bezpotomnie i bezspadkowo przez obywateli Polski narodowości żydowskiej, zamordowanych w czasie II wojny światowej przez Niemców. Podkreślają, że faktycznie roszczenia te zostały już zaspokojone poprzez nadzwyczajną niemiecko-izraelską umowę międzynarodową z 1952 roku, a także przez umowy indemnizacyjne pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi, Wielka Brytanią, Francją, Kanadą i szeregiem innym krajów. Podkreśla się też, że „amerykańskie żydowskie organizacje roszczeniowe nie są i nigdy nie były prawnymi spadkobiercami obywateli II R.P. narodowości żydowskiej, ani jakichkolwiek innych podmiotów prawnych działających w Polsce przed II wojna światową”.

Radio Wnet / Kresy.pl

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , , , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=107385 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]