Krytyka ze strony włoskich hierarchów wzmacnia rząd. Społeczeństwo nie chce imigrantów

Aktualizacja: 2018-08-17 9:31 am

Włoscy duchowni Kościoła katolickiego i media zależne od episkopatu Italii skrytykowali liderów dwóch rządzących partii: Matteo Salvini’ego z Ligii Północnej i Luigi’ego Di Maio z Ruchu Pięciu Gwiazd. Poszło o restrykcyjną politykę imigracyjną. Co ciekawe, krytyka powiększyła grono zwolenników rządu.

Ostatnio katolickie czasopisma we Włoszech, w tym gazeta należąca do episkopatu – „Avvenire” – potępiły postawę Salvini’ego wobec imigracji i „rasistowską” oraz „ksenofobiczną” retorykę. Świecki tygodnik zaś „Famiglia Cristiana” porównał ministra do szatana.

Salvini, pełniący funkcję ministra spraw wewnętrznych, po miesiącach narastającej krytyki zareagował mówiąc, że jest zakłopotany oskarżeniami katolickich publikacji, ponieważ jego partia polityczna popiera domowe nauczanie, prawo do życia i tradycyjną rodzinę. – Szczerze mówiąc, nie mogę tego zrozumieć. Taka zajadłość sprawia, że ​​jestem bardzo zakłopotany – żalił się Salvini w długim wywiadzie opublikowanym 9 sierpnia na stronie informacyjnej La Bussola Quotidiana, prowadzonej przez katolickich dziennikarzy.

– Istnieje ukryte uprzedzenie, którego nie potrafię wyjaśnić, ale mam do czynienia z nim – powiedział. I dodał: – Wspaniałą rzeczą jest to, że po publikacji o mnie na pierwszej stronie autorstwa Famiglia Cristiana i atakach Avvenire, wielu mężczyzn i kobiet Kościoła napisało do mnie, podpisując się imieniem i nazwiskiem oraz podając adres, zachęcając, bym kontynuował obecną politykę. Nawet księża i biskupi – podkreślił.

Minister zapewnił, że jest przyzwyczajony do takiego zachowania w polityce, „ale w świecie, który czyni otwartość, dialog, [i] trzeźwość swoim znakiem firmowym, nie spodziewałem się takiej atmosfery”. W wywiadzie Salvini podkreślił, że ​​chociaż kilka katolickich publikacji mogło go skrytykować, wielu katolickich wyborców nadal go wspiera i co więcej, to poparcie zwiększyło się, na co wskazują wyniki sondaży. To swoisty ewenement zważywszy na to, jak bardzo jest rozdrobniona scen polityczna.  

Z powodu ataku katolickich czasopism na rząd, zdaniem niektórych włoskich dziennikarzy, chciano doprowadzić do obalenia Salvini’ego, stojącego na czele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Tygodnik „La Verita” podejrzewa nawet, że Salvini ma specjalne „dossier” na temat nadużyć, które mogłyby upokorzyć Kościół. Polityk zaprzeczył. – Nie, nie, nie, nie mam nawet połowy pliku – zapewnił szef włoskiego MSW w wywiadzie, dodając, że także „nie chce nawet wierzyć”, by na czele opozycji stała mniejszość katolicka, która korzysta na polityce otwartości wobec imigrantów.

Salvini, który odwiedził Foggię w południowych Włoszech, gdzie ostatnio doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego zginęło 12 imigrantów pracujących w lokalnych gospodarstwach, stwierdził, że jedynie „imigracja kontrolowana gwarantuje prawa zarówno Włochom, jak i imigrantom”. Wyjaśnił także, że jedynym antidotum na rasizm jest „przywrócenie przestrzegania praw, zasad, […] i kontrola tego, kto przyjeżdża i wyjeżdża z kraju”.

Salvini od początku ubiegania się o władzę w kraju był krytykowany przez duchownych Kościoła katolickiego. Bowiem już podczas kampanii poprzysiągł na różaniec i Biblię, że wywiezie ponad pół miliona nieudokumentowanych imigrantów z Włoch, jeśli wygra wybory. – Wydawało mi się to normalne – wyjaśnił w wywiadzie.

Polityk zapytany o swój stosunek do surogacji, ideologii gender i pseudomałżeństw homoseksualnych odpowiedział, że jest takie jak nauczanie Kościoła. Absolutnie sprzeciwia się „małżeństwom homoseksualnym”, stanowczo potępił surogację i „podobne horrory”. – Będziemy bronić naturalnej rodziny opartej na związku mężczyzny i kobiety – zapewnił. – Wykorzystam całą swą władzę do tego – mówił.

Minister jest także krytyczny wobec dystrybucji środków antykoncepcyjnych w szkołach, dodając, że „szczególnie ważne jest kształcenie” młodych ludzi w kierunku wstrzemięźliwości. Jednocześnie wskazał na potrzebę realizacji polityki prorodzinnej, przyznając kobietom premie za rodzenie dzieci i obniżając podatki.

Salvini wskazał na zagrożenie islamskim radykalizmem i jego związek z nielegalną imigracją, mówiąc, że walka z terroryzmem jest „święta” i że nadzorowanie islamskiej obecności w Italii jest niezbędne dla ochrony wartości i tożsamości kraju. – Jest oczywiste, że fanatyczne interpretacje Koranu są niezgodne z naszymi wartościami wolności i chrześcijańskimi wartościami – tłumaczył. – Jestem zaskoczony, że pewni hierarchowie katoliccy udają, że tego nie rozumieją – dodał. Szef ministerstwa bezpieczeństwa wewnętrznego ogłosił także, że jest doskonale przygotowany do wdrożenia swojej wizji Włoch.

Jego partia, której członkowie sprawują kontrolę nad resortami zajmującymi się sprawami rodziny i niepełnosprawnych, edukacją i bezpieczeństwem wewnętrznym, jest przeciw sodomskim „ślubom”, za zawieszeniem krzyży w każdym budynku publicznym, w tym w szkołach i za zamknięciem portów dla statków NGO-sów zwożących imigrantów do Europy. Minister Salvini chce deportować nieudokumentowanych migrantów i surowo egzekwować prawa dotyczące zachowania bezpieczeństwa granic.

Lewicowy portal „Politico” również klika dni temu ubolewał, że włoscy katolicy radykalizują się i nie słuchają papieża Franciszka, popierając twarde stanowisko ministra spraw wewnętrznych. Jak zauważa „Politico”, papież i szef włoskiego MSW prezentują zgoła odmienne poglądy wobec polityki migracyjnej i „kłopot Franciszka polega na tym, że Salvini wydaje się wygrywać, nawet wśród katolickich wyborców”.

Portal przypomina, że od czasu wyboru na Stolicę Piotrową w 2013 r. argentyński papież opowiada się za przyjaznym podejściem wobec imigrantów „zgodnie z tradycją Kościoła”. „Gdyby włoscy katolicy podążali za przykładem Franciszka, można byłoby oczekiwać, że odwrócą się od Salvini’ego. Zamiast tego, podobnie jak reszta kraju, zmierzają w jego kierunku” – czytamy.

W 2015 roku, w szczycie kryzysu migracyjnego w Europie, Franciszek apelował do katolików, by otworzyli swoje drzwi „uchodźcom, którzy uciekają przed śmiercią, wojną i głodem”. „Niech każda parafia, każda wspólnota religijna, każdy klasztor, każda świątynia w Europie przyjmie jedną rodzinę, poczynając od mojej diecezji rzymskiej” – powiedział.

Ostatnio jednak stało się jasne – czytamy na portalu – że „nie wszystkie owieczki z jego stada podążają w tym kierunku”. „Politico” cytuje wypowiedź Luci Comodo, szefa Ipsos, firmy badającej opinię publiczną:  „W tej chwili istnieje wyraźna różnica pomiędzy ważną częścią opinii katolickiej a opinią hierarchii kościelnej” – podkreślił Comodo.

„Postawa Salvini’ego wywołała oskarżenia o rasizm – ale nagrodziła go również błyskawicznym wzrostem poparcia w sondażach. Od marca ogólne poparcie dla jego partii wzrosło z 17 punktów procentowych do poziomu około 30 procent. Jedyny partner Ligi we włoskiej koalicji rządzącej, antyestablishmentowy Ruch Pięciu Gwiazd cieszy się podobnymi ocenami” – zauważa portal. Tymczasem popularność papieża we Włoszech spadła z 88 procent w 2013 r., do 71 procent. Jednym z kluczowych powodów spadku ocen, według autora sondażu Ilvo Diamanti, jest migracja.

„Atmosfera uległa pogorszeniu, a katolicy nie są na nią odporni” – tłumaczył Oliviero Forti, szef polityki migracyjnej w Caritas Italia, zaangażowanej w niesienie pomocy imigrantom. „Dla wielu z tych katolików Ojciec Święty nie jest już postrzegany jako duchowy przewodnik. Wręcz przeciwnie, w niektórych przypadkach oskarża się go o oddalenie się od rzeczywistych problemów, z którymi borykają się ludzie” – dodał.

Źródło: cruxnow.com., politico.eu

AS

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2018-08-17)

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: Czytamy, że “Popularność papieża we Włoszech spadła z 88 procent w 2013 r., do 71 procent. Jednym z kluczowych powodów spadku ocen, według autora sondażu Ilvo Diamanti, jest migracja.” Doprawdy, dziwi nas to wielce, że Franciszek-Bergoglio ma jeszcze jakąkolwiek popularność powyżej jakichś pięciu procent żelaznego elektoratu neo-marksistów. Oczywiście mamy nadzieję, że wskaźnik popularności mierzony jest jedynie wśród katolików, bo inne grupy z samej swej natury powinne być nastawione wrogo do Papiestwa. Niestety, po rewolucyjnym Soborze wszystko się odwróciło i pokręciło: poszczególne posunięcia hierarchów podobają się wrogom Kościoła, zaś wierni katolicy z nieufnością i niedowierzaniem patrzą na to co się dzieje. Z Franciszkiem jest jeszcze gorzej: jego skrajnie lewicowe działania, nominacje, wypowiedzi, zaczynają odpychać nawet tych klasycznie niechętnych Kościołowi, a promowanie imigracji jest często tym kamyczkiem przeważającym szalę od obojętności do wrogości.

Ten trend wśród duchowieństwa na całym świecie wtłaczania obcych kulturowo imigrantów do miast, dzielnic, domów, pod wspólne dachy, jest zastanawiający i zaczyna sprawiać wrażenie diabolicznego opętania hierarchów, którzy działają dokładnie odwrotnie od konieczności obrony wartości katolickich i ładu społecznego.

 


 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    Tags: , , ,

    Drukuj Drukuj

     

    ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
    Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=103380 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


    Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


    Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


    UWAGI, KOMENTARZE:

    Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
    Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]