Jest afera. Zuckerberg naraził się „przemysłowi Holokaust” - Bibula - pismo niezalezne

Jest afera. Zuckerberg naraził się „przemysłowi Holokaust”

Aktualizacja: 2018-07-19 10:57 am

Szef Facebooka Mark Zuckerberg powiedział w wywiadzie dla portalu Recode, że jakkolwiek uznaje za „głęboko obraźliwe” zaprzeczanie Holokaustowi, nie uważa jednak, iż takie treści powinny być zakazane na Facebooku.

„Jestem Żydem i jest grupa ludzi, którzy zaprzeczają, że Holokaust miał miejsce. Uważam to za głęboko obraźliwe, ale w ostatecznym rozrachunku nie uważam, że nasza platforma powinna zdejmować (takie wiadomości – PAP), ponieważ myślę, że są różni ludzie, którzy się mylą” – powiedział Zuckerberg w wywiadzie opublikowanym w środę na portalu Recode.

Dodał przy tym, że nie sądzi, aby osoby negujące Holokaust na Facebooku „celowo myliły się”.

Według szefa Facebooka obraźliwe treści niekoniecznie są usuwane, chyba że krzywdzą lub atakują jakąś osobę.

Wypowiedź Zuckerberga wywołała falę krytyki, w tym ze strony amerykańskiej pozarządowej organizacji żydowskiej Liga przeciwko Zniesławieniu (ADL), która stwierdziła w oświadczeniu, że Facebook ma „moralny i etyczny obowiązek”, aby nie pozwalać ludziom rozpowszechniać wypowiedzi zaprzeczających Holokaustowi.

Zuckerberg następnego dnia zaczął się tłumaczyć. W mailu do dziennikarza, który z nim rozmawiał napisał:

„Jest jedna rzecz, którą chcę wyjaśnić. Osobiście uważam, że negowanie Holocaustu jest głęboko obraźliwe i absolutnie nie zamierzałem bronić intencji ludzi, którzy temu zaprzeczają.”

Nie wiadomo na razie czy będzie usuwał i banował ludzi, którzy napiszą coś co nie spodoba się czerpiącemu zyski z tragedii Holokaustu lobby.

Źródło: PAP/nczas.com

Za: Najwyższy Czas! (19/07/2018)

 


 

Nie będziemy komentować teraz tematu tzw. Holokaustu – cokolwiek ma ten rozciągliwy termin oznaczać – chociaż musimy ze zdumieniem i uznaniem stwierdzić, że Zuckerberg potrafił wypowiedzieć swoje stanowisko w sprawie tak wrażliwej. Nawet jeśli jego platforma wywiadowcza zwana Facebookiem posunie się kiedyś do dalszej cenzury w tej sprawie, to przynajmniej wiemy jakie jest jego osobiste zdanie. Skupmy się jednak teraz na samym imperium Facebookowym – powtarzamy zatem KOMENTARZ BIBUŁY zamieszczony pierwotnie pod tekstem tutaj:

KOMENTARZ BIBUŁY: Oczywiście nic nowego w kolejnym stwierdzeniu niezbitego faktu, że wielkie giganty internetowe śledzą swoich użytkowników (oraz manipulują tym czym mogą, np. wprowadzając – jak Google – swoiste, bo “lewoskrętne” algorytmy wyszukiwarek). I dotyczy to niestety nie tylko takich znanych firm jak Google, Facebook czy Youtube czy tysięcy mniejszych firm, ale również – a może przede wszystkim – wszystkich firm dostarczających do Twojego domu internet, czyli takich korporacji jakimi w Stanach Zjednoczonych są Comcast czy Verizon. I jeśli normalnie myślący użytkownik już dawno zrezygnował z narzędzi typu inwigilacyjny Facebook – albo wcale nie założył konta zdając sobie sprawę z zagrożenia – to niestety nie jest w stanie w żaden sposób obejść ogniwa dostępu do internetu i związanej z nią inwigilacji. I niewiele pomogą tu wyrafinowane narzędzia, jak VPN czy Tor, bo i tak wszystko najpierw przechodzi przez ISP, a poprzez analizę metadata można dojść do jeszcze większego zasobu ważnych informacji niż przechwytując jej treść. Niestety, żyjemy w takich czasach, że tylko odcięcie się od całego świata, daje jeszcze jako-taką gwarancję prywatności… Oczywiście trzeba się bronić, zabezpieczać, uważać, stosować nowe technologie, ale nigdy nie ma pewności ani pełnej wiarygodności stosowanych narzędzi zapobiegawczych.

Wniosek na dziś jest jeden: każdy powinien – jeśli tego jeszcze nie zrobił – zamknąć konta facebookowe i inne, albo w ostateczności zrezygnować z jakichkolwiek form komunikacji poprzez nie. I na pewno w niedalekiej przyszłości nastąpi exodus niezadowolonych z obrotu sprawy (czytaj: dalszego sprzedawania danych innym podmiotom i uświadomieniu sobie zakresu inwigilacji i manipulacji) użytkowników i pomniejszenie znaczenia takich gigantów jak Facebook. Ale ich rola i tak już została spełniona, bo zgromadzona baza danych o każdym użytkowniku daje ogrome pole do dalszej inwigilacji, a rozwój technologiczny wytworzył już nowe narzędzia inwigilacji.

Jak jeszcze się zabezpieczyć? Jeśli jeszcze korzystamy z “darmowych” kont emailowych, jak Gmail, Yahoo, Outlook, a w Polsce wp, onet… listę można ciągnąć długo, to najwyższa pora zlikwidować te konta i stworzyć sobie konto emailowe np. na ProtonMail. Jeśli korzystamy z “darmowych” przestrzeni dyskowych czy jakichś przesyłarek zdjęć, warto założyć sobie konto np. na SpiderOak (bezpieczniejszy niż popularny Dropbox, a tym bardziej Google Drive, Microsoft OneDrive czy Apple iCloud).

No i na koniec: niech nikt nie powtarza idiotycznych bajek jakoby kilku studentów, ot tak, samorzutnie utworzyło największe firmy na świecie. Co prawda nie znamy (jeszcze oficjalnie) pikantnych szczegółów powstania Facebooka, ale jeśli chodzi o Google, to wiemy już – z zdeklasyfikowanych dokumentów – że powstał on przy pomocy finansowej i przy wsparciu DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency – Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności), czyli Agencji Departamentu Obrony USA, odpowiedzialnej m.in. za sfinansowanie pierwszych badań nad stworzeniem Internetu, najnowocześniejszych broni, czy… dzisiaj opracowywanych autonomicznych samochodów. Z takimi firmami jak Google czy Facebook jest właśnie tak jak można było sobie przeczytać w niejednym “konspiracyjnym” opowiadaniu science-fiction: rządowe inwigilacyjne agencje typu NSA uznały, że łatwiej będzie zebrać dane ludzi przy użyciu popularnych narzędzi zabawowo-komunikacyjnych niż przy pomocy “klasycznej” acz technologicznie zaawansowanej metody wywiadowczej. Sfinansowano więc projekty Google’a (i Facebooka) i rozpostarto parasol ochronny nad przydatnymi dla wywiadu firmami.

A propos: czy nie powinno dać nieco do myślenia, że dzisiejsze giganty wywiadowcze założone zostały przez Żydów? Larry Page (matka żydówka), Sergey Brin (rodzice – rosyjscy żydzi, żona – żydówka polskiego pochodzenia), Mark Zuckerberg, Eduardo Saverin czy Dustin Moskovitz… można wymieniać. Ale przecież to tylko przypadek, wszak jedynie żydowscy studenci są tacy zdolni…

 


 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    Tags: , , ,

    Drukuj Drukuj

     

    ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
    Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=102824 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


    Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


    Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


    UWAGI, KOMENTARZE:

    Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
    Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]