Łamanie regulaminu KFC, czyli żenada z udziałem pary prezydenckiej - Bibula - pismo niezalezne

Łamanie regulaminu KFC, czyli żenada z udziałem pary prezydenckiej

Aktualizacja: 2018-06-11 1:45 pm

Wczoraj tematem dnia była wizyta pary prezydenckiej w podrzędnej garkuchni, gdzie nigdy niczego nie spożyłem i nie spożyję, którą zakłóciła znana aktywistka KOD Katarzyna Kulerska, prywatnie córka wysoko postawionego polityka PO. Od samego początku, gdy tylko w Polsce pojawiły się te budki i lokale z paszą dla ludzi, nie stałem w kilometrowych kolejkach i nie podjeżdżałem samochodem pod okienka. Nie interesuje mnie to przede wszystkim kulinarnie, ale też kulturowo. Ludzie między innymi tym się odróżniają od zwierząt, że ze sposobu i jakości jedzenia uczynili element kultury, tradycji, a niektórzy nawet twierdzą, że sztuki, zresztą o sztuce kulinarnej mówi się powszechnie.

Oczywiście, bez przesady i nie chcę przez to powiedzieć, że zjedzenie bułki sezamowej z jakąś mięsopodobną wkładką czyni z człowieka barbarzyńcę, czy prostaka, nic podobnego, niemniej organizowanie I Komunii w a McDonald’s, to już z pewnością jakiś rodzaj zaburzenia lub co najmniej bezmyślnego snobizmu. Na taki snobizm zdecydowała się para prezydencka i krótko mówiąc nie byłoby żadnej afery w KFC, gdyby Agata i Andrzej Duda nie chcieli być amerykańscy. Politycy mają inklinacje do udawania „swoich chłopów” i „równych babeczek”, no i jedną z konsekwencji podobnych zachowań są sytuacje nieprzewidywalne. Pomijając wszystkie inne aspekty tego żałosnego incydentu, mnie się najbardziej rzuca w oczy jedno. Jakim to cudem z pełną swobodą podeszła do Prezydenta RP i Pierwszej Damy, zwykła rozwydrzona panienka i zrobiła, co chciała i co sobie zaplanowała? Wprawdzie jest to pannica słusznych rozmiarów i mogłaby spokojnie mierzyć się z mistrzami sumo, ale mimo wszystko, to nie komandos, czy były funkcjonariusz policji, który mógłby się wesprzeć swoim doświadczeniem.

Kontrargumentem dla mojej ortodoksji, a być może i przesadnego, histerycznego, nastawienia do powagi państwa i bezpieczeństwa najważniejszych urzędników w Polsce, może być słynne: „przecież każdy obywatel mógł podjeść, politycy robią sobie mnóstwo selfie”. Otóż bzdura! Nie, nie każdy obywatel może sobie podejść, są tacy obywatele, którzy z definicji nie mają prawa do Prezydenta RP podjeść, na przykład obywatele deklarujący jawną nienawiść wspartą groźbami karalnymi. Do Prezydenta RP nie może podejść obywatel z bronią lub innym niebezpiecznym narzędziem, czy substancją. Tymczasem, kto podszedł do Andrzeja Dudy i Agaty Dudy? Znana aktywistka KOD, wyjątkowo prymitywna i agresywna, odpowiedzialna między innymi za blokady na Wawelu i szereg innych akcji na granicy łamania prawa. Nazwisko aktywistki KOD i paru innych organizacji jest obecne na setkach stron internetowych, wizerunek również można odnaleźć w parę sekund. Ba! Pani Agata Kornhauser-Duda zna osobiście swoją byłą uczennicę Katarzynę Kulerską i cała ta wiedza poszła psu na budę.

Para prezydencka postanowiła zrobić sobie „event” w amerykańskim stylu, bo jakoś nie wierzę, że oboje umierali z głodu, jak również między bajki można włożyć anonimowość tej wizyty. Prezydent i prezydentowa poszli do podrzędnej garkuchni, co nie najlepiej świadczy o ich gustach, ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że Katarzyna Kulerska spełnia wszystkie wymogi „psychofanki”, ale to dosłownie wszystkie i nikt nie miał prawa zakładać, że jej intencje są niewinne. Prawdopodobieństwo że Katarzyna Kulerska mogła utracić kontrolę nad sobą jest więcej niż wysokie, wystarczy obejrzeć zadymy z jej udziałem. Nikt przez moment nie pomyślał i nie wykonał swoich obowiązków, jak należy. Ochrona zaliczyła pełną kompromitację, para prezydencka zachowała się na poziomie kapryśnych dzieci, a i wyobraźni też zabrakło.

Na koniec żenady, Andrzej Duda, swoim dziwnym zwyczajem, wszedł w polemikę z pannicą na poziomie słynnych już gimnazjalistek o pseudonimach: „ruchadło leśne” i „Gejowa Łafka z sosny”. W ramach tej „polemiki” zaczął się Andrzej Duda tłumaczyć z wiedzy o konstytucji i z tego, że konstytucji nie złamał. Media zrobiły temat dnia z wizyty polityków w budce z hot dogami, ale tym razem to jest słuszny kierunek i jak najbardziej powinien być tematem numer jeden, ale z tych powodów, które wymieniłem i podkreśliłem, jako zachowania karygodne.

Matka Kurka

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    Tags: ,

    Drukuj Drukuj

     

    ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
    Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=102101 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


    Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


    Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


    UWAGI, KOMENTARZE:

    Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
    Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]